Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (+0.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

264.00 PLN (-0.86%)

ORLEN S.A.

129.94 PLN (+2.31%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.44 PLN (-2.54%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.89 PLN (-0.16%)

Enea S.A.

21.76 PLN (-1.54%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

29.50 PLN (+7.86%)

Złoto

4 598.26 USD (+1.79%)

Srebro

73.69 USD (+2.58%)

Ropa naftowa

95.91 USD (-0.47%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-1.36%)

Miedź

5.53 USD (+0.12%)

Węgiel kamienny

128.55 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (+0.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

264.00 PLN (-0.86%)

ORLEN S.A.

129.94 PLN (+2.31%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.44 PLN (-2.54%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.89 PLN (-0.16%)

Enea S.A.

21.76 PLN (-1.54%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

29.50 PLN (+7.86%)

Złoto

4 598.26 USD (+1.79%)

Srebro

73.69 USD (+2.58%)

Ropa naftowa

95.91 USD (-0.47%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-1.36%)

Miedź

5.53 USD (+0.12%)

Węgiel kamienny

128.55 USD (0.00%)

Czeladź: Orkiestra ciągle gra...

Koczerba edward kapelmistrz KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Edward Koczerba chętne opowiada o tym, jak muzykowało się za dawnych lat. Od czasu do czasu zagląda również do starych śpiewników

fot: Kajetan Berezowski

Kopalni już nie ma, a orkiestra ciągle gra. Myślałby kto, że to dowcip. Lecz to najprawdziwsza prawda. Tworzący ją muzycy, silnie związani z tradycją czeladzkiego „Saturna”, zdołali skutecznie wymknąć się procesowi restrukturyzacji górnictwa i grają do dziś. Obecnie tworzą jedyny tego rodzaju zespół w Zagłębiu.

Pierwsze wzmianki o orkiestrze pochodzą z 1898 r. Powstała z inicjatywy Towarzystwa Bezimiennego Kopalń Węgla „Czeladź”. Od swych pierwszych dni działała pełna parą. Bez niej nie odbyła się żadna oficjalna uroczystość, tak w mieście, jak i w kopalni.

Edward Koczerba, emerytowany cieśla górniczy z „Saturna”, doskonale pamięta okres przedwojenny, gdy starał się o przyjęcie do orkiestry. – Wielu z nas marzyło, aby móc założyć górniczy mundur i zagrać w orkiestrze dętej. Dlatego trzeba było się uczyć muzyki od najmłodszych lat. I tak też robiłem. Za którymś z kolei podejściem kapelmistrz wypowiedział do mnie te oto słowa: „Jesteś, chłopcze, przyjęty”. W taki sposób zaczęła moja przygoda z barytonem – opowiada 88-letni Koczerba.

Jak płacili, to graliśmy

W tamtych czasach kopalniana orkiestra była rzeczą świętą. Co prawda jej członkowie na ulgową taryfę w pracy liczyć nie mogli, ale za to nieźle sobie dorabiali na festynach, weselach i licznych koncertach.

Pierwszym kapelmistrzem, po którym zachował się ślad, był Jan Kawaler. Do Czeladzi przybył z Kalwarii Zebrzydowskiej. Działał do 1932 roku. Po nim obowiązki kapelmistrza przejął Józef Serafin i pełnił je równe cztery lata. Do wybuchu II wojny światowej orkiestrę prowadził Walerian Fijałkowski.

– W drugiej połowie lat 30., jak nadchodził maj, to od zamówień nie mogliśmy się opędzić. Wszystko zaczynało się od pierwszomajowej manifestacji. Jak nam zapłacili, to szliśmy grać, ale po cywilnemu. Manifestacja kończyła się oczywiście solidnym policyjnym pałowaniem, ale my byliśmy nietykalni. Policjanci zwykle zapraszali nas na bok i dopiero wówczas ruszali do szturmu. Wieczorem na powrót koncertowaliśmy w parku. Podobnie bywało 3 maja. Wszystko przerwała wojna – opowiada emerytowany górnik.

Mimo okupacji zespół kopalni „Saturn” nie zaprzestał działalności ani na chwilę. Hitlerowcy zakazali obchodów polskich świąt narodowych, ale nie religijnych. Muzycy więc umiejętnie dostosowywali repertuar pod społeczne zapotrzebowanie i możliwości. W taki oto sposób orkiestra i jej członkowie szczęśliwie przetrwali okres wojny. Tuż po niej pojawił się w kopalni Jan Dutkiewicz. Postać nietuzinkowa. Absolwent petersburskiego konserwatorium, kolekcjoner nut. Dzięki niemu orkiestra do perfekcji opanowała standardy muzyki poważnej.

Tymczasem wokół „Saturna” rosła konkurencja. Dyrektorzy śląskich i zagłębiowskich kopalń prześcigali się w ściąganiu do siebie instruktorów muzyki – znanych artystów odradzającej się sceny polskiej, a gdy nadchodziła kolejna edycja konkursu na najlepszą orkiestrę górniczą, niektórym puszczały nerwy. Zdarzały się nawet awantury o to, która orkiestra lepsza.

Trąby jerychońskie

Na początku lat 50. kopalnia „Saturn” została przemianowana na „Czerwoną Gwardię”. Zrzeszała wtedy największą liczbę członków – około 50 muzyków.

– Wróciły obchody pierwszomajowego święta, oczywiście już bez pałowania, ale też i bez honorariów. Trzeba było grać i to od samego rana, żeby ludzi zwlec z łóżek na pochód. Takie było polecenie władz i dyrekcji kopalni. Przy okazji poszerzył się nam repertuar o kilka rosyjskich piosenek ludowych i nowych pieśni, sławiących socjalizm. Mniej więcej wtedy do orkiestry wrócił w charakterze kapelmistrza Józef Serafin. Z powodzeniem przeprowadził nas przez wiele konkursów. Podczas przygotowań do kolejnego zdarzyła się rzecz straszna. W trakcie próby tak mocno zadęliśmy w trąby, że runął sufit baraku, śmiertelnie raniąc naszego mistrza – opowiada dalej czeladzki artysta.

Lepszy od Ślązaka

W 1960 r. w Czeladzi pojawił się absolwent Konserwatorium Muzycznego we Lwowie – Walerian Jakubowski. Prowadził orkiestrę przez kolejnych 29 lat, sięgając po największy sukces, jakim było zajęcie drugiego miejsca w Ogólnopolskim Konkursie Orkiestr Dętych w 1975r.

– A mnie przyszło właśnie wtedy żegnać się z kopalnią i z orkiestrą. W połowie lat 70. pojawiło się ogromne zapotrzebowanie na dobrych muzyków. Zespoły wzajemnie sobie ich podkupywały. W grę wchodziły czasem niezłe pieniądze, ale też wymagania stawiano olbrzymie. Mnie przyjęto do orkiestry dętej kopalni „Staszic”. Jako chłopak z Zagłębia nie miałem łatwo. Musiałem udowodnić, że jestem lepszy od Ślązaka. W przeciwnym razie wyleciałbym za drzwi na „dzień dobry” – wspomina ze śmiechem Koczerba.

Czeladzki „baryton” grał jeszcze długie lata, doczekawszy wreszcie powrotu Święta 3 Maja. A dziś w trąby dmie kolejne pokolenie muzykantów. Dzięki staraniom miasta Czeladzka Górnicza Orkiestra Dęta zaliczyła udane tournee po Francji, Ukrainie i Łotwie. Niejednokrotnie też wspierała piłkarzy Zagłębia Sosnowiec na Stadionie Ludowym. Stare instrumenty przed likwidacją uratował obecny kapelmistrz Edward Stasiak. Najstarsze pamiętają rok założenia orkiestry, o której mówi się, że nie ma końca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park

Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.

Na wielkanocną żywność wydamy średnio od 200 do 300 zł na osobę

W tym roku największy odsetek konsumentów - 15,7 proc. ma zamiar wydać na wielkanocną żywność od 200 do 300 zł w przeliczeniu na osobę - wynika z raportu UCE Research i Shopfully Poland. W ocenie ekspertów, przeciętny Polak spędzi święta przy dostatnio zastawionym stole, choć bez luksusów.

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Godnie uczczą zamordowanych górników. Centrum Dziewięciu z Wujka zmienia się nie do poznania

Jeszcze w tym roku Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z Wujka (ŚCWiS) zamierza rozpocząć drugi etap adaptacji przestrzeni kopalni Wujek, kopalnianej łaźni łańcuszkowej, pod kątem m.in. widowiska multimedialnego.