Czego Polacy nie wiedzą o podatkach?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Do końca kwietnia podatnicy muszą rozliczyć się z fiskusem

fot: Andrzej Bęben/ARC

VAT (Value Added Tax), to podatek od wartości dodanej, podatek pośredni, pobierany na każdym kolejnym etapie obrotu towarami lub usługami (podatek obrotowy), którego konstrukcja zakłada brak kaskadowego nakładania się podatku poprzez zastosowanie mechanizmu odliczenia podatku pobranego w poprzednich etapach obrotu. Gdyby wierzyć w to, do czego ludzie się przyznają, to okazałoby się, że VAT płaci połowa podatników. Na szczęście dla Skarbu Państwa tak nie jest. Na nieszczęście dla wszystkich wiedza w społeczeństwie o podatkach jest, jak wynika z badania przeprowadzonego przez Maison&Partners, określając to delikatnie, nieco ograniczona.

- Przeprowadzone badania pokazały, że jeżeli chodzi o rozumienie systemu podatkowego, to jest bardzo źle. Większość Polaków nie rozumie o co w tym systemie chodzi, nie ma świadomości jakie podatki płaci. 16 proc. pracujących na umowę o pracę Polaków jest przekonana, że nie płaci podatku PIT. Ponad 50 proc. z nas uważa, że nie płaci podatku VAT. Przecież w każdym zakupie, który dokonujemy jest uwzględniony VAT – wyjaśnia dr hab. Dominika Maison, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.

Dla większości Polaków obecny system podatkowy jest nieodpowiedni, przede wszystkim ze względu na jego skomplikowanie i niezrozumienie. 93% Polaków uważa, że system ten powinien zostać uproszczony. I to są bezdyskusyjne wnioski wypływające z badania. Reszta skłania do refleksji nad stanem wiedzy o systemie podatkowym, którego to obywatele są istotną składową.

Chociaż 90 proc. twierdzi, że słyszało o podatku PIT, to cały czas 16 proc.pracujących na umowę o pracę jest przekonana, że nie płaci takiego podatku. Podobnie z podatkiem VAT – 90 proc. słyszało o takim podatku, 70 proc. twierdzi, że wie na czym on polega, ale tylko 42 proc. uważa, że płaci taki podatek. Najmniej znanym podatkiem jest podatek CIT, co nie dziwi, gdyż jest to podatek odprowadzany przez pracodawców. Ponadto 21 proc. Polaków jest przekonana, że nie płaci żadnych podatków, ani PIT-u, ani CIT-u, ani nawet VAT.

Okazuje się, że Polacy w swej części mają kłopoty z odróżnieniem wynagrodzenia brutto od wynagrodzenia netto. Spośród osób pracujących 82 proc. orientuje się, ile wynosi ich wynagrodzenie netto, 72 proc. twierdzi, że wie, ile wynosi kwota brutto (choć prawdopodobnie wynik ten jest zawyżony), natomiast tylko 36 proc. ma świadomość dodatkowych kosztów ich wynagrodzenia dla pracodawcy i zawartych w nich podatkach.

Zbliża się nieuchronnie ostateczny termin uiszczenia podatku PIT. Z raportu Maison&Partners wynika, że spośród osób pracujących na umowę o pracę 65 proc.(aż 40 proc. uważa to zadanie za trudne) rozlicza się samodzielnie. Reszta rozliczających się z podatku PIT nie robi tego samodzielnie.

Aż 70 proc. badanych opowiada się za wprowadzeniem takiego systemu podatkowego (chodzi o PIT), w którym pracownicy nie musieliby się rozliczać na koniec roku z podatków, gdyż wszystkie podatki byłyby odprowadzane przez pracodawcę. Przypomnijmy, że jest to aktualnie możliwe w przypadku, gdy pracownik nie ma innych źródeł dochodu.

A co dadzą państwu podatnicy w 2017 r.?

„Projekt budżetu państwa zakłada w 2017 r. pewien, niezbyt duży wzrost dochodów podatkowych – o około 26 mld zł. Największy przyrost gotówki ma dać budżetowi VAT: o 15 mld zł, akcyza i podatek dochodowy od osób prawnych – po 4 mld zł i PIT – niecałe 3 mld zł. Reszta to kwoty w granicach błędu. Biorąc jednak pod uwagę potencjalną a zarazem realną efektywność fiskalną powyższych podatków, przyjmując ją zresztą tylko na poziomie sprzed 2009 r., czyli od roku rozpoczęcia ich „liberalnej” destrukcji, dochody z tych podatków w 2017 r. mogłyby ukształtować się na następującym poziomie:

• podatek od towarów i usług – co najmniej 155 mld zł (prognoza 143 mld zł),
• podatek akcyzowy – co najmniej 76 mld zł (prognoza 69 mld zł),
• podatek dochodowy od osób prawnych – około 36 mld zł (prognoza 29 mld zł),
• podatek dochodowy od osób fizycznych – około 57 mld zł (prognoza 51 mld zł).

Czyli łącznie 324 mld zł – to ponad 30 mld zł więcej niż w prognozie na 2017 r.”. Prognozował: Witold Modzelewski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego (Instytut Studiów Podatkowych).

 

 

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Elektryk? Tak, ale najlepiej niedrogi

Polacy nie mówią „nie” samochodom elektrycznym. Głównym kryterium jest jednak cena.

Zakład produkujący dla górnictwa z olbrzymim wsparciem

Zakład Nitroerg w Bieruniu, spółka z Grupy KGHM, zainwestuje około 300 mln zł w Krupskim Młynie w produkcję materiałów wybuchowych. Nitroerg i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podpisały w poniedziałek 3 sierpnia umowę o wsparciu dla inwestycji związanej z budową linii do produkcji pentrytu i heksogenu. Jest to jeden z kluczowych projektów w sektorze obronności.

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.

WIG20 przebił historyczne maksimum

Pierwsza w tym tygodniu sesja na GPW przyniosła wzrosty głównych indeksów i historyczne szczyty większości z nich. WIG20 przebił historyczne maksimum, pierwszy raz po ok. 19 latach, a mWIG40 i WIG poprawiły swoje rekordy z piątku. Motorami wzrostów są m.in. spółki energetyczne i największe banki.