Czechy: W OKD ruszył program „Szukamy ludzi, którzy trzymają sztamę”

Czeskie kopalnie jak nigdy wcześniej narzekają na brak rąk do pracy. Właśnie ruszył nowy program „Szukamy ludzi, którzy trzymają sztamę”, mający na celu pozyskanie nowej siły roboczej.

Przy okazji wrócił pomysł sprzed lat. Oto bowiem każdy, kto przyprowadzi z sobą do biura spółki kandydata na górnika otrzyma 5 tysięcy koron premii! Warunkiem jest oczywiście podpisanie umowy z nowym górnikiem.
– Popyt na dobrych pracowników rośnie i wciąż będzie rosnąć, także w związku z planami rozpoczęcia wydobycia w kopalni „Dębieńsko”. Musimy więc zawczasu szykować się na ten moment. Potrzebujemy również fachowców do własnych kopalń – przyznaje Vladislav Sobol, rzecznik OKD.

Libor Duerrer z wydziału ds. zatrudnienia OKD podkreśla, że firmie potrzeba zwłaszcza młodych, zdolnych ludzi, którzy w przyszłości mieliby obsługiwać najnowocześniejszy sprzęt techniczny. Z myślą o nich przygotowywane są kursy i szkolenia. – Praca górnika nadal kojarzona jest z łopatą i kilofem. To są błędne wyobrażenia – wyjawia Duerrer.

Tymczasem na wieść o podwyżkach w polskich spółkach Czesi również podwyższyli swą płacową ofertę. Już teraz nowo przyjęty górnik może liczyć na 20 tys. koron na rękę, czyli o kilkaset złotych więcej niż po polskiej stronie.

W ostatnich miesiącach wielu polskich obywateli zatrudnionych w zakładach OKD zdecydowało się skorzystać z propozycji składanych przez polskich pracodawców. Tymczasem ostrawska spółka węglowa stawia na rozwój. Z firmy nastawionej jeszcze sześć lat temu na likwidację aspiruje do jednego z największych w Europie podmiotów eksploatujących węgiel.

Dane o zatrudnieniu w pierwszym półroczu 2008 r. mówią o ponad 15 tys. zatrudnionych bezpośrednio w spółce. Kolejne 1400 osób pracuje w spółkach córkach OKD, a 3600 znajduje zatrudnienie w przedsiębiorstwach stale kooperujących z firmą. Według planów strategicznych na najbliższe lata zatrudnienie ma się wyraźnie zwiększać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.