Czechy: Sztolnia Pocztowa przyciąga Polaków

1542886758 sztolniapocztowa czechy tomaszrzeczycki

fot: Tomasz Rzeczycki

Dotąd największą atrakcją pogórniczą w Górach Opawskich była Gwarkowa Perć (na zdjęciu). Teraz palmę pierwszeństwa zyskała czeska Sztolnia Pocztowa

fot: Tomasz Rzeczycki

W czeskiej części Gór Opawskich od niedawna można wejść do kopalni, która istnieje już ponad 500 lat. Chociaż przewodnicy nie znają języka polskiego, nie brakuje przybyszów zza północnej granicy.

Podziemna trasa turystyczna otwarta została 1 czerwca 2018 r. Znajduje się zaledwie kilka kilometrów od granicy czesko-polskiej i kilkanaście kilometrów od polskiego Prudnika. Wejście do sztolni mieści się w pobliżu miasta Zlaté Hory, w którym do 1993 r. eksploatowano polimetaliczne złoża zawierające złoto. Po zamknięciu współczesnej kopalni jej podziemia nie zostały udostępnione do zwiedzania. Tylko jedna ze sztolni zaadaptowana została do prowadzenia speleoterapii dzieci. 

Wydobywano miedź
Udostępniona w tym roku Sztolnia Pocztowa pochodzi zapewne z XVI w., gdyż pierwsza wzmianka o niej datowana jest na 1513 r. Największe nasilenie eksploatacji nastąpiło tu w drugiej połowie XVII w. Wydobywano z niej wówczas rudę miedzi, potem także piryt. W mniejszej ilości pozyskiwano inne surowce, w tym i złoto.

O istnieniu Sztolni Pocztowej wiedziano, ale była ona do niedawna niedostępna.

- Starą sztolnię przecinały chodniki nowych kopalń, częściowo też korzystano z odpowietrzających szybów pionowych - opowiada Andrzej Dereń, działacz PTTK z Prudnika i dziennikarz lokalnej gazety.

- Stare korytarze były zalane, częściowo zawalone i zasypane. Przy adaptacji na cele turystyczne musiano wydobywać muł i ziemię. W sztolni nie ma polskiego przewodnika, choć turyści z Prudnika zaczęli odwiedzać to miejsce. Z uwagi na przygraniczne położenie, część przewodników po czeskiej stronie granicy próbuje dodawać wstawki po polsku - dodaje.

Polak nie potrafił?
Bezpośrednio do samej Sztolni Pocztowej nie prowadzi szlak turystyczny, ani nie podjeżdża pod nią autobus. Komunikacja autobusowa prowadzona jest na trasie między Zlatymi Horami i Heřmanovicami i najdogodniej wysiąść na przystanku przy Mariahilf.

Jak na razie udostępnienie czeskiej sztolni nie zmobilizowało samorządowców czy przedsiębiorców po polskiej stronie Gór Opawskich, żeby w podobny sposób zarabiać na którejś z tamtejszych pozostałości górnictwa. Tych nie brakuje, jednak nie mogą się ona równać z czeskimi sztolniami. 

Detronizacja Gwarkowej Perci
- Z tego, co mi wiadomo, nie ma obecnie propozycji udostępnienia jakiejkolwiek sztolni - dodaje Andrzej Dereń. - Te głuchołaskie, w skale, są krótki i wąskie i nie nadają się do ruchu turystycznego. Są pozostałości wielkiej Sztolni Trzech Króli, która  prowadzi z Głuchołaz do Zlatych Hor, ale w wielu miejscach jest zawalona i  znajduje się w utworach czwartorzędowych, takich jak: piaski, żwiry i gliny, przez co  jest niestabilna i raczej nie nadaje się do adaptacji. Zupełnie inaczej niż  w masywie Přičnego vrchu, gdzie sztolnie kuto w skałach.

W polskiej części Gór Opawskich najbardziej znanymi pamiątkami po górnictwie są kamieniołom Gwarkowa Perć pod Biskupią Kopą oraz krótka sztolnia-tunel w Głuchołazach nad Białą Głuchołaską. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej