Czechy - mały kraj, duży partner

fot: Krystian Krawczyk

Najczęściej Polacy decydowali się na wyjazdy krajowe i do państw ościennych - w ciągu półrocza skorzystało z nich ponad 2 miliony turystów

fot: Krystian Krawczyk

Jeszcze 11 lat temu wydawało się, że polsko-czeska współpraca gospodarcza bliska jest ideału. Dowodem na ten stan rzeczy jest tekst „Czechy - mały kraj, duży partner”, jaki 3 stycznia 2010 r. ukazał się na stronach portalu nettg.pl. Konflikt związany z kopalnią Turów wtedy jak by nie istniał. Choć kopalnia ta istniała już od ponad pół wieku i co miała odwodnić, to dawno już odwodniła. Jednak Czesi nie podnosili tego problemu, bo mieli znacznie ważniejsze interesy w Polsce.

Od strony oficjalnej wzajemne relacje nadal są doskonałe. Polska razem z Czechami jest w UE i jest uczestnikiem Grupy Wyszehradzkiej. Jednak od strony gospodarczej nic nie słychać o żadnych wspólnych inicjatywach. Od kilkunastu lat są one z różnych powodów redukowane. Proces ten doszedł wreszcie do konfliktu o kopalnię Turów. Czesi są zadowoleni z wyroku TSUE nakazującego natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w tej kopalni. Zachodnie media górnicze piszą na ten temat, że „Polska zostanie zmuszona” do wykonania tego wyroku.

Polscy politycy zabierający głos twierdzą, że ze stroną czeską były prowadzone na ten temat negocjacje, które zakończyły się negatywnie. Nie trzeba dodawać, że na poziomie międzypaństwowym stosunki gospodarcze na ogół są pochodną politycznych relacji między nimi. Tu jest jakby odwrotnie. Stosunki polityczne są doskonałe, gospodarcze fatalne.

Odpowiadając na tytułową kwestię, trzeba stwierdzić, że przynajmniej pozornie przestało istnieć zainteresowanie Czech współpracą gospodarczą z Polską. I to jest główny powód ich ataku na kopalnię Turów. W dość brutalny sposób, ale zarazem bardzo dotkliwy, przypominają oni o swoim istnieniu i potrzebie poszanowania ich interesów w naszym kraju. Czesi znani są ze swoich pragmatycznych stosunków politycznych i gospodarczych. Jeżeli stosunki te nie zostaną odbudowane na poziomie przynajmniej zbliżonym do tych sprzed 11 lat, to sprawa kopalni Turów nie tylko zakłóci stosunki z Czechami, ale ujemnie wpłynie też na nasze relacje z władzami UE.

Kilka dni temu stolicę Polski odwiedził Vladimir Tošovský, minister przemysłu i handlu Czech. Przy tej okazji Ministerstwo Gospodarki przypomniało, że Czechy są jednym z naszych najważniejszych partnerów handlowych. Poziom wymiany towarów odpowiada skali, w jakiej prowadzimy interesy z Rosją czy też z Chinami. Czesi są zainteresowani dalszą intensyfikacją obustronnych kontaktów gospodarczych.

Potencjalnym obszarem współpracy jest elektroenergetyka. Jako specjaliści w eksploatacji węgla brunatnego chcieliby oni wziąć udział w prywatyzacji zespołu kopalń i elektrowni Pątnów – Adamów – Konin (PAK). Pragną oni nawiązać bliższą współpracę związaną z rozwojem polskiego i czeskiego górnictwo węgla kamiennego. Rozważa się podjęcie wspólnych studiów i wdrożeń w zakresie odnawialnych źródeł energii, technologii skraplania gazu i zgazowania węgla oraz energetyki jądrowej. Czeskiemu ministrowi towarzyszyli przedsiębiorcy z tego kraju, którzy chcieli na miejscu nawiązać kontakty umożliwiające realizację omawianych wspólnych przedsięwzięć.

Kolejne wzajemne wizyty i rozmowy gospodarcze przedstawicieli obu rządów trzeba uznać za najbardziej efektywne spośród naszych najbliższych sąsiadów. Tu nie ma żadnych zadrażnień politycznych, nie ma zaszłości, nie ma warunków wstępnych. Z Czechami tak, jak z każdym sąsiadem, mieliśmy kiedyś nieporozumienia, wzajemne pretensje, żale i uwagi. Przejście nad nimi do porządku dziennego jest wzorem, dla postępowania przede wszystkim w sprawach gospodarczych z tego rodzaju potęgami, jak Niemcy czy też Rosja.

Dominujący w polsko-czeskich kontaktach gospodarczych pragmatyzm, rzeczowa ocena efektów wspólnych przedsięwzięć bardzo dobrze rokują na przyszłość. Wskazane jest, aby ten kierunek rozwoju naszych stosunków międzynarodowych wspierany był zarówno przez rząd, jak i opozycję. Jest to konieczne, jeżeli chcemy, aby ten mały, ale wysoko rozwinięty kraj, jakim są Czechy, był naszym trwałym i strategicznym partnerem gospodarczym. Jeżeli zapowiedziana współpraca nie skończy się tylko na słowach, grzecznościach i deklaracjach, będzie to sukces nie tylko rządu, ale też i nas wszystkich.        

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.