Czechy: hołd ofiarom największej tragedii górniczej...
fot: Czechy: w kopalni Karvina zginął górnik
To już trzeci w tym roku śmiertelny wypadek w kopalniach OKD
fot: Czechy: w kopalni Karvina zginął górnik
W Hawirzowie obchodzono 50 rocznicę największej tragedii w powojennej historii czeskiego górnictwa. Podczas pożaru w kopalni Dukla,, który wybuchł 7 lipca 1961 r. zginęło 108 górników. Akcja ratownicza trwała kilkanaście dni.
Pod pomnikiem ofiar katastrofy na terenie byłej Dukla uroczystość zorganizował przez miejscowy oddział Klubu Przyjaciół Muzeum Górniczego w Ostrawie przy współpracy z OKD. Hołd pamięci tragicznie zmarłych górników oddali wiceprezes zarządu i dyrektor ds. strategii i rozwoju OKD Ján Fabián, dyrektor operacyjny Leo Bayer oraz dyrektor personalny OKD Radim Tabášek.
Wieńce i wiązanki kwiatów złożyli przedstawiciele kopalń i Głównej Stacji Ratownictwa Górniczego w Ostrawie. Nie zabrakło również przedstawicieli władz miasta miasta oraz krewnych tragicznie zmarłych, ich przyjaciół i kolegów. Pomimo upływu pół wieku, wielu z nich nie potrafiło ukryć wzruszenia.
Podniosła atmosfera towarzyszyła także późniejszemu spotkaniu wspomnieniowemu w hawierzowskim Domu Kultury „Radost”. Na sali zasiedli obecni i byli górnicy, mieszkańcy miasta. Głos zabrał m.in. Jaroslav Gongol, jeden z 69 górników pracujących w opanowanych przez pożar pokładach nr 11 i 8, którym udało się uratować, późniejszy dyrektor ostatniej hawierzowskiej kopalni.
- Niewiele brakowało, a też zginęlibyśmy. Mieliśmy szczęście, że nie doszło do wybuchu metanu. Odebrane próbki pokazywały wartości krytyczne – przypomniał okoliczności tragedii.
W imieniu obecnej spółki OKD szczere kondolencje wszystkim, którzy stracili swych bliskich, złożył dyrektor operacyjny Leo Bayer.
- Nieszczęście w Dukli jest ciągle aktualnym ostrzeżeniem, żebyśmy poświęcali sprawom bezpieczeństwa i higieny pracy pod ziemią nadzwyczajną uwagę, żeby do niczego podobnego już nigdy nie doszło. Bezpieczeństwo ludzi to dla nas kwestia najważniejsza – zaakcentował Bayer.