Czasem zakład górniczy jest likwidowany dłużej niż pierwotnie zakładano

fot: Maciej Dorosiński

W dwóch z trzech zaplanowanych do likwidacji na ten rok kopalń powstaną pompownie stacjonarne. Tak będzie w przypadku ruchu Boże Dary i ruchu Śląsk (na zdjęciu). Natomiast ruch Rydułtowy zostanie zlikwidowany całkowicie

fot: Maciej Dorosiński

Spółka Restrukturyzacji Kopalń w tym roku planuje zakończenie likwidacji trzech kolejnych ruchów zakładów górniczych. Będą to ruch Boże Dary kopalni Boże Dary-Mysłowice-Wesoła I, ruch Śląsk kopalni Pokój I-Śląsk oraz ruch Rydułtowy I kopalni Jas-Mos-Rydułtowy I.

Oczywiście rzeczą, która rzuca się w oczy, są nazwy tych kopalń. Historycznie nigdy one nie funkcjonowały w takich układach. Jednak SRK podejmuje decyzje dotyczące łączenia kopalń – jeśli jest to możliwe – aby optymalizować procesy związane z zarządzaniem przejętymi zakładami. Natomiast numeracja jest związana z tym, że niejednokrotnie są one częścią dawnych kopalń. SRK wyjaśnia, że jest to także konsekwencja przekształceń w spółkach węglowych, do których wcześniej należały.

W dwóch z trzech zaplanowanych do likwidacji na ten rok kopalń powstaną pompownie stacjonarne. Jak wskazuje rzecznik SRK Wojciech Jaros, tak będzie w przypadku ruchu Boże Dary i ruchu Śląsk. Natomiast ruch Rydułtowy zostanie zlikwidowany całkowicie.

– W Oddziale KWK Pokój I-Śląsk ruch Śląsk planowana była likwidacja całkowita kopalni, jednak w związku z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa przed zagrożeniem wodnym sąsiedniemu zakładowi górniczemu stało się konieczne utworzenie pompowni stacjonarnej – informuje rzecznik.

Tworzenie pompowni jest związane z jednym z podstawowych zadań przypisanych SRK, którym – poza likwidacją kopalń – jest właśnie zabezpieczenie sąsiednich zakładów górniczych przed zagrożeniem wodnym, gazowym czy pożarowym.

W wypadku ruchu Boże Dary potrzeba utworzenia pompowni sprawiła, że termin likwidacji wydłużono o rok, do 2021 r. Ten czas jest wykorzystywany na zmianę układu sieci wentylacji. W takiej samej sytuacji jest ruch Mysłowice-Wesoła I. W jego przypadku termin został przesunięty do końca 2022 r.

Nową datę wskazano także w przypadku oddziału Wieczorek II. Tam likwidacja kopalni oraz tworzenie pompowni głębinowej wydłuży się o trzy lata, do 2023 r. Tu główna przyczyna zmiany terminu związana jest z utrzymaniem drogi wentylacyjnej na szyb Giszowiec z powodu zagrożenia pożarowego w sąsiednim zakładzie. Więcej czasu na likwidację i na tworzenie pompowni stacjonarnej otrzymał także oddział Centrum w Bytomiu.

– Decydujący wpływ miała sytuacja epidemiczna w kraju oraz złożoność realizowanych robót górniczych – tłumaczy Wojciech Jaros.

Na przełomie 2019 i 2020 r. sensację wzbudziła lista 14 kopalń do likwidacji. Krążyła ona po mediach i tym samym zwracała uwagę opinii publicznej, oczywiście najbardziej na Śląsku. Publikując listę pomijano jednak informację, że we wrześniu 2019 r. los tych kopalń był przesądzony. Po uzgodnieniach z Komisją Europejską (2015-2018), dotyczących środków przeznaczonych na ich likwidację, trafiły do struktur SRK i wiadomo było, jaka je czeka przyszłość.

– Z tej „legendarnej” listy 14 kopalń czy ruchów całkowicie zlikwidowane zostały trzy, czyli KWK Brzeszcze-Wschód, KWK Mysłowice i KWK Wieczorek I – mówi rzecznik. Dodaje, że ponadto od 2015 r. los taki spotkał też KWK Rozbark V, KWK Anna i ostatnią kopalnię węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, czyli KWK Kazimierz-Juliusz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego