Czasem jeszcze fedrujemy, ale nie kombajnem...

fot: Kajetan Berezowski

- Otwiera się właśnie furtka dla pozyskania dużych pieniędzy z resortu kultury. Skierowane będą do obiektów z listy UNESCO i pomników historii. Odpowiednie projekty są już w przygotowaniu. Liczymy przynajmniej na 2 mln euro, bo taka jest minimalna kwota, którą będziemy mogli spożytkować w ciągu najbliższych trzech lat - wyjaśnił Krzysztof Zięba, prezes kopalni soli w Bochni

fot: Kajetan Berezowski

- Cała działalność turystyczna praktycznie sama się finansuje. Pozwalają na to wpływy z biletów. Cieszy mnie to tym bardziej, że przecież działamy w cieniu słynnej i znacznie większej Wieliczki - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą KRZYSZTOF ZIĘBA, prezes zarządu kopalni soli w Bochni.

Początki bocheńskiej kopalni jako zakładu wydobywczego sięgają 1248 r. Będąc przedsiębiorstwem królewskim, kopalnia przynosiła olbrzymie dochody. Czy jest tak do tej pory?
Przede wszystkim nie narzekamy i staramy się być nowoczesnym centrum turystycznym, łączącym tradycję ze współczesnością. W 2015 r. ruch turystyczny przekroczy najprawdopodobniej 150 tys. zwiedzających. Cała działalność turystyczna praktycznie sama się finansuje. Pozwalają na to wpływy z biletów. Cieszy mnie to tym bardziej, że przecież działamy w cieniu słynnej i znacznie większej Wieliczki. Pragnę podkreślić, że w żaden sposób nie konkurujemy ze sobą. Posiadamy przecież zupełnie inne obiekty i raczej wspieramy się wzajemnie. Kopalnia w Bochni znalazła się na liście zabytków UNESCO i to jest też zasługa naszych przyjaciół z Wieliczki.

To pewnie stać kopalnię także na działalność prospołeczną?
Dużo w tym kierunku ostatnio robimy. Nieocenioną pomoc oddają nam w tym względzie mieszkańcy Bochni i okolic. Spotykają się na terenie obiektu, organizują różne imprezy, grają i śpiewają. Wyszliśmy również z ofertą edukacyjną dla szkół i młodzieży, w tym także objętej opieką społeczną. Każdy, kto robi coś ciekawego i chce się tym z nami podzielić, jest dla kopalni cenny.

Pieniędzy nigdy nie jest za dużo, więc z pewnością aplikujecie o środki zewnętrzne.
To byłby błąd, gdybyśmy z takiej możliwości zrezygnowali. Otwiera się właśnie furtka dla pozyskania dużych pieniędzy z resortu kultury. Skierowane będą do obiektów z listy UNESCO i pomników historii. Odpowiednie projekty są już w przygotowaniu. Liczymy przynajmniej na 2 mln euro, bo taka jest minimalna kwota, którą będziemy mogli spożytkować w ciągu najbliższych trzech lat. Mamy na co je wydać. Nosimy się z zamiarem modernizacji jednej z komór na cele edukacyjne, potrzebna jest również nowa stacja klimatyzacji, gdyż duża wilgoć, która koncentruje się w okresie letnim, niszczy bezpowrotnie strukturę komór solnych i chodników, a one są przecież istotą naszego zabytku. Zaadaptujemy również pomieszczenia po starej warzelni z piękną drewnianą wieźbą dachową na lokalne muzeum górnictwa, którego aktualnie nie posiadamy. Przyda się ponadto nowa sala projekcyjna. W planie jest też dokończenie remontu schodów, prowadzących na poziom 70 przy trzynastowiecznym szybie Sutoris. Wówczas do kopalni będzie można zejść, podobnie jak w Wieliczce. Szykuje się zatem kolejna wielka atrakcja. Przyszłość obiektu idzie w kierunku zwiększania frekwencji turystycznej. Mamy ambicje zwiększenia ruchu turystycznego do ok. 200 tys. osób rocznie.

Czy kopalnia zatrudnia obecnie górników?
Owszem. Jesteśmy przecież zakładem górniczym. Uprawnienia górnicze ma obecnie 115 osób, w tym dozór, pracownicy Działów Energomaszynowego i Górniczego, obsługa szybów oraz osoby odpowiedzialne za prace zabezpieczające. Podobnie jak w czynnym zakładzie górniczym, kopalnia zatrudnia geologów, mierniczych, mechaników i elektryków. Brać górniczą uzupełniają pracownicy obsługi, kuchni i przewodnicy. Ale najważniejsze jest to, że podlegamy Prawu geologicznemu i górniczemu. W myśl jego zapisów nie wszystkie maszyny i urządzenia muszą posiadać dopuszczenia. Nade wszystko kopalnia soli w Bochni jest zakładem niemetanowym, a zatem nasza działalność pod względem przestrzegania obowiązującego prawa jest jeszcze łatwiejsza. Co istotne, od niedawna, jako przedsiębiorca prowadzący działalność turystyczną w zlikwidowanym zakładzie górniczym, mam przywilej stwierdzania kwalifikacji niższego i wyższego dozoru. Z tego przywileju naturalnie korzystam.

Zdarza się, że bocheńscy górnicy nafedrują jeszcze trochę soli?
Tak, zdarza się, i to wcale nierzadko. Chodzi o lokalne przebudowy. Część wyrobisk wymaga jeszcze takowej, zwłaszcza te będące w obudowie drewnianej. Nie korzystamy jednak z kombajnów. Nasi górnicy posługują się młotem i wiertarką pneumatyczną. Świetnie dają sobie radę.

Mogą liczyć na przywileje górnicze?
To oczywiste. Mają prawo do karty górnika, a więc m.in. do 14. pensji i górniczej emerytury. Ale mam na myśli tylko osoby wykonujące prace typowo górnicze, w tym przy obsłudze urządzeń wyciągowych. Wśród uprzywilejowanych nie ma przewodników i innych osób zajmujących się organizacją ruchu turystycznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Koksownia Bytom rozpoczyna wielką transformację

Koksownia Bytom intensywnie pracuje nad wdrożeniem nowych standardów ekologicznych. Inwestycja w system urządzeń do przerzutu gazu sprawi, że mieszkańcy będą widzieć wyłącznie białe chmury. Zakład czeka potężna transformacja.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!

KWK Wujek Industriada 2026 KZM

Kopalnia Wujek. Spacer w cieniu szybów

To był niepowtarzalny spacer po terenie kopalni Wujek, na który zaprosiło Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w ramach tegorocznej Industriady. Polecamy świetne zdjęcia z tego wydarzenia!