Czas na decyzję o atomie w Polsce to maksymalnie dwa lata

1497846273 gudowski und edu

fot: uhd.edu

- Uważam, że potencjał intelektualny w Polsce jest dużo wyższy niż w innych krajach - twierdzi prof. Wacław Gudowski ze Sztokholmu

fot: uhd.edu

- Jeśli Polska chce wejść w energetykę jądrową powinna to zrobić w ciągu najbliższych 2 lat, później może być to bardzo trudne - ocenia prof. Wacław Gudowski z Królewskiego Instytutu Technologicznego w Sztokholmie. Według niego w Polsce brakuje odwagi politycznej do podjęcia takiej decyzji.

- Każdy proces ma swoje okno możliwości, w które jeśli się nie wejdzie wówczas kolejne działania będą droższe i trudniejsze w realizacji. Przed Polską taka szansa właśnie stoi, ale brak jest odwagi politycznej by ją podjąć - powiedział w rozmowie z PAP prof. Gudowski. Podkreśla, że "decyzja dotycząca energetyki jądrowej jest decyzją ponadpartyjną, gdyż jest to zobowiązanie na wiele lat".

Przewiduje on, że w najbliższej przyszłości procesy dotyczące rozwoju energetyki jądrowej będą skupione w Azji, gdzie zaangażowane zostanie większość wykwalifikowanych sił.
- Oznacza to dla nas, że albo będziemy stać w kolejce, albo trzeba będzie zaoferować lepszą cenę - stwierdził. Według niego, Polska powinna podjąć decyzję w ciągu najbliższych 2 lat.

Przestaniemy dokręcać śrubki
- Polska boi się, że pełni rolę dokręcacza śrubek w Unii Europejskiej. Wejście naszego kraju w energetykę jądrową może sprawić, że nim nie będziemy, ale za to zostaniemy rzeczywistym stymulatorem rozwoju technologicznego. Uważam, że potencjał intelektualny w Polsce jest dużo wyższy niż w innych krajach. Potencjał ten jednak częściowo zmarnowano. Szkodę, którą wyrządzono, nazywam zmęczeniem materiału: od huraoptymizmu do głębokiej frustracji czy negacji - ocenił.

- Wejście Polski w energetykę jądrową mogłoby odbywać się w ramach współpracy z państwami wschodniej flanki Unii Europejskiej. Razem byłoby taniej, możliwa byłaby wymiana technologii, a także zarządzanie zużytym paliwem. Czasowe składowisko mogło być w jednym kraju, geologiczne składowisko w innym, a sam reaktor w trzecim - powiedział Gudowski. Jak podkreśla "sieci energetyczne są, a prąd elektryczny nie zna przynależności narodowej".

Profesor zaznaczył, że w rejonie Europy Środkowej nie ma wyłącznie krajów debiutanckich na rynku energii jądrowej, jak w przypadku Polski.
- Czechy są bardzo zaawansowane i mają jedną z niewielu technologii produkcji kotłów dla reaktorów. Regionalne rozwiązanie byłoby oszczędniejsze, wzmagające kooperację i jedność interesów - dodał.

Polska może kupić reaktor w Szwecji
Zdaniem Gudowskiego innym rozwiązaniem dla Polski byłby zakup reaktora na przykład w Szwecji.
- Niemiecki koncert E.on zdecydował się ze względów politycznych na zamknięcie 2 reaktorów w Oskarshamn na południowo-wschodnim wybrzeżu Szwecji. Nie widzę powodów, aby Polska nie mogła odkupić od E.onu udziału w tych elektrowniach, czyli wejść w energetykę jądrową w miękki sposób. Współudziałowcem tych elektrowni nie są Szwedzi, ale niemiecki E.on oraz fińska grupa Fortum - powiedział.

Według niego zakup szwedzkich elektrowni przez Polskę polepszyłby bilans energetyczny i rozwinął potencjał badawczy.
- Oskarshamn to miejsce, gdzie można wytrenować kadrę naukową, gdyż jest tam laboratorium do badań geologicznych. Nie widzę przeszkód, aby Polska Grupa Energetyczna nie mogła złożyć dobrej oferty na kupno reaktora znajdującego się poza granicami Polski - podkreślił.

6 mliardów euro i taniej
Pytany o koszt budowy nowej elektrowni profesor odpowiedział, że projekty niemiecko-francuskiej grupy Areva to koszt ok. 6 mld euro.
- Oferty koreańskie, które budują reaktory pod klucz z gwarancją na 20 lat eksploatacji, są na pewno tańsze od tych na rynku europejskim. Cena wyjściowa może sięgać od 3 mld euro z możliwością negocjacji. Takie elektrownie powstają np. w Emiratach Arabskich. Jednocześnie powstają nowe firmy m.in. amerykańskie, które oferują pakiet - od reaktora badawczego po reaktor energetyczny. Obecnie najwięcej na rynku energetycznym dzieje się w Azji Południowo-Wschodniej oraz krajach arabskich. Teraz budzi się Afryka - wyjaśnia Gudowski.

Program Polskiej Energetyki Jądrowej ze stycznia 2014 r. zakładał, że uruchomienie pierwszego bloku jądrowego nastąpi w 2024 roku. Już rok później Polska Grupa Energetyczna, inwestor pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, informowała, że pierwszy blok jądrowy ruszy w roku 2029.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polscy przedsiębiorcy zainwestują 0,5 mld zł w projekt Michała Sołowowa budowy reaktorów SMR

Kontrolowana przez Michała Sołowowa spółka SGE, która chce zbudować w Polsce elektrownie atomowe wykorzystujące małe reaktory modułowe (SMR), zyskała nowych inwestorów - poinformował w środę biznesmen podczas konferencji. Grupę inwestorów tworzą polscy przedsiębiorcy, m.in. Rafał Brzoska - założyciel i prezes InPost, Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński - założyciele i współwłaściciele marki Oshee, Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski - założyciele ElevenLabs czy Michał Brański - współwłaściciel Wirtualnej Polski.

Metropolia zamawia zakup prądu dla obiektów z fotowoltaiką

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia utworzyła grupę zakupową, która ma kupić energię elektryczną dla obiektów posiadających instalacje fotowoltaiczne - poinformował rzecznik GZM Łukasz Zych. W grupie znalazło się 41 zamawiających.

PSE: Najlepiej, by magazyny energii powstawały blisko dużych miast i OZE

Z punktu widzenia systemu elektroenergetycznego najlepsze lokalizacje dla magazynów energii to te blisko źródeł odnawialnych i blisko dużych miast - wskazał w środę wiceprezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Konrad Purchała.

W Górniczej o fedrowaniu w Bytomiu i programie naprawczym JSW

Jak wygląda fedrowanie w prywatnej bytomskiej kopalni? Co oznacza dla załogi przyjęcie programu naprawczego przez JSW? Które miejsca na Śląsku były ważne dla Jerzego Markowskiego? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 2 października.