Czas, który ratuje życie

W sytuacji zagrożenia pod ziemią każda dodatkowa minuta może zwiększyć szanse na bezpieczną ewakuację.

fot: Manta

Niezwykle ważne jest, aby górników wyposażyć w aparaty ucieczkowe natychmiastowego działania

fot: Manta

W sytuacji zagrożenia pod ziemią każda dodatkowa minuta może zwiększyć szanse na bezpieczną ewakuację.

Aparaty ucieczkowe MANTA znajdują coraz szersze zastosowanie w kopalniach węgla kamiennego. Coraz więcej zakładów górniczych decyduje się na ich wdrożenie. Równolegle trwają prace nad kolejnymi rozwiązaniami zwiększającymi bezpieczeństwo ratowników i osób pracujących w warunkach zagrożenia.

W sierpniu minie rok od momentu, gdy w kopalni Pniówek, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, na poziomie 1000 m w chodniku C-1 w pokładzie 404/4 i 405/1 nastąpił wypływ metanu. Na czujniku przodkowym zarejestrowano jego stężenie sięgające 82 proc. 7 osób użyło aparatów ucieczkowych. W zagrożonym rejonie znajdowało się kilkunastu górników pracujących w przodku. Zgodnie z procedurami padło polecenie: wycofać się. Siedmiu górników skorzystało z aparatów ucieczkowych typu MANTA. Wszyscy bezpiecznie wyjechali na powierzchnię.

Dynamiczny przebieg

Wybuchy metanu lub wybuchy pyłu węglowego charakteryzują się zwykle bardzo dynamicznym przebiegiem i wówczas na górników przebywających w rejonie, gdzie dochodzi do takich zjawisk, oddziałuje – w bardzo krótkim czasie – wysoka, dochodząca nawet do 1000 st. C temperatura, płomień, a po wypaleniu tlenu powstaje atmosfera niezdatna do oddychania. Atmosfera taka powstaje również wtedy, gdy dochodzi do gwałtownego wypływu metanu lub w czasie wyrzutu gazów i skał, kiedy w krótkim czasie gaz wyrzutowy (w kopalniach węgla kamiennego jest nim metan) w bardzo krótkim czasie wypiera tlen z powietrza wypełniającego wyrobiska górnicze.

– Niezwykle ważne jest, aby górników wyposażyć w aparaty ucieczkowe natychmiastowego działania. Wnioskiem dotyczącym konieczności opracowania i wdrożenia do praktyki ruchowej aparatów natychmiastowego działania kończyły się raporty niemal wszystkich komisji badających przyczyny i okoliczności tego typu zdarzeń zaistniałych w kopalniach w ostatnich latach – zwraca uwagę dr inż. Adam Mirek, ekspert z dziedziny górnictwa, były prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

W dotychczas stosowanych aparatach ucieczkowych wykorzystuje się masę tlenotwórczą, aby uzyskać i dostarczyć ich użytkownikom do oddychania mieszankę powietrza z odpowiednią zawartością tego gazu. Jednak uruchomienie procesu chemicznego wytwarzania tlenu trwa kilkadziesiąt sekund.

– W tym czasie, podczas trwającego prawie minutę uruchamiania działania takich aparatów, nie dają one efektywnej ochrony dróg oddechowych, a w zasadzie nie dają jej wcale. Stąd, w przypadku wybuchu, u wielu górników dochodzi do poparzeń wewnętrznych dróg oddechowych, co skutkuje, często znacznym, zwiększeniem liczby poszkodowanych i często są to wypadki najcięższe. Dodatkowym obciążeniem dla użytkowników jest fakt, że proces chemiczny uwalniania tlenu z masy tlenotwórczej ma charakter egzotermiczny, co powoduje, że użytkownik oddycha powietrzem o wyraźnie podwyższonej temperaturze. Znacznie pogarsza to komfort oddychania, co ma ogromne znaczenie – zwłaszcza podczas ewakuacji z rejonu wybuchu – zwraca dalej uwagę dr inż. Adam Mirek.

Wszystkich tych wad pozbawione są aparaty ucieczkowe natychmiastowego działania, ponieważ z uwagi na fakt, że są to aparaty powietrzne, to nie ma potrzeby czasochłonnego uruchamiania procesu wytwarzania tlenu, a rozpoczęcie ich aktywnego działania trwa niecałą sekundę.

– Aparat zaczyna działać w momencie wyrwania ustnika z osłony, a ponieważ użytkownikowi dostarczane jest rozprężone przez odpowiedni reduktor powietrze atmosferyczne, to uzyskuje się bardzo duży komfort użytkowania oddychania, co ma kapitalne znaczenie w sytuacji stresu po wybuchu metanu czy pyłu węglowego – przyznaje ekspert.

Dodatkowa minuta

Tymczasem rozwój technologii w obszarze bezpieczeństwa nigdy się nie kończy. Każde doświadczenie zdobyte podczas współpracy z kopalniami, służbami ratowniczymi i użytkownikami urządzeń staje się dla konstruktorów impulsem do poszukiwania nowych rozwiązań. 

W firmie MANTA od ponad czterech dekad projektowane i produkowane są aparaty oddechowe oraz urządzenia wysokociśnieniowe. Jak podkreślają konstruktorzy, przy projektowaniu urządzeń najważniejszym kryterium pozostaje niezawodność oraz możliwość natychmiastowego użycia w sytuacji zagrożenia.

– Obecnie w dziale konstrukcyjnym firmy trwają prace nad nową wersją aparatu ucieczkowego MANTA, wyposażoną w butlę o pojemności 1,5 litra. Większy zapas sprężonego powietrza pozwoli znacząco wydłużyć czas ochronnego działania aparatu. Każda dodatkowa minuta może zwiększyć szanse na bezpieczne opuszczenie strefy zagrożenia lub dotarcie do miejsca schronienia – wskazuje Wacław Harchala, właściciel Zakładu Sprzętu Nurkowego MANTA Opole.

Równolegle w zakładzie prowadzone są prace nad zupełnie nową konstrukcją aparatu oddechowego wykorzystującego sprężony tlen oraz system jego podgrzewania. Projekt powstaje z myślą o sytuacjach, w których zagrożeniem jest nie tylko brak możliwości oddychania, ale również gwałtowne wychłodzenie organizmu. Podgrzewany tlen może stanowić cenne wsparcie podczas udzielania pomocy osobom z hipotermią. W przyszłości rozwiązanie to mogłoby znaleźć zastosowanie między innymi w ratownictwie wodnym, podczas akcji z udziałem nurków oraz wszędzie tam, gdzie wychłodzenie organizmu stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia.

– Choć oba projekty powstają z myślą o różnych zastosowaniach, łączy je ten sam cel – zapewnienie użytkownikowi jak największych szans na przeżycie w sytuacji zagrożenia życia – dodaje Wacław Harchala.
 

Jak przyznają konstruktorzy, większość nowych rozwiązań powstaje na podstawie doświadczeń użytkowników oraz obserwacji prowadzonych podczas wieloletniej współpracy z kopalniami i służbami ratowniczymi. To właśnie doświadczenia górników, ratowników i specjalistów pracujących na co dzień w trudnym środowisku pozwalają dostrzec potrzeby, których często nie widać zza biurka konstruktora, a najlepsze rozwiązania powstają tam, gdzie wiedza inżynierska spotyka się z praktyką.

– Największą satysfakcją dla konstruktorów sprzętu ratowniczego jest świadomość, że urządzenie może nigdy nie będzie musiało zostać użyte. Jeżeli jednak nadejdzie moment zagrożenia, musi zadziałać natychmiast i bezbłędnie. To właśnie z taką odpowiedzialnością powstają kolejne rozwiązania, których celem jest zapewnienie ludziom w chwili zagrożenia tego, co najcenniejsze – czasu. Bo właśnie czas bardzo często decyduje o tym, czy uda się uratować ludzkie życie – podsumowuje Wacław Harchala.


I tak właśnie było we wspomniany wcześniej sierpniowy dzień w kopalni Pniówek. Aparaty ucieczkowe MANTA zostały wykorzystane zarówno podczas gwałtownego wypływu metanu, jak i późniejszego wyrzutu gazów i skał w tej samej kopalni. Łącznie z ich użyciem bezpiecznie ewakuowało się 12 górników.

Opisane zdarzenia w kopalni Pniówek pokazały, że w sytuacji nagłego zagrożenia liczą się nie sekundy, lecz ich właściwe wykorzystanie. W takich momentach skuteczność zastosowanych rozwiązań przestaje być teorią, a staje się realnym elementem wpływającym na bezpieczeństwo ludzi pracujących pod ziemią. 

* Współpraca z firmą MANTA

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 58 - Wojciech Balczun. Co dalej z JSW i rolą węgla w miksie?

Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, był gościem studia nettg.pl na Future Mining Forum&Expo. Rozmawialiśmy o przyszłości węgla w polskim miksie energetycznym i o tym, dokąd zmierza Śląsk po latach transformacji. Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.

Jacek Korski bez ogródek o unijnej polityce klimatycznej: Koszty wykończą nas gospodarczo

Tydzień temu nie spodziewałem się, że to, o czym pisałem, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dużą polityką nie chcę się zajmować, bo dawno utraciłem wiarę, że jest w tym świecie ktoś, kogo interesuje coś ponad interes własnego ugrupowania. Zaś przykład kultury i szacunku do człowieka, jaki dają nam panie i panowie od polityki, nie czyni nas lepszymi. 

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.