Czarne złoto Czejenów i Wron

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przez prawie dwa stulecia wątek potyczek, bitew i wojen z Indianami był w amerykańskiej kulturze jednym z ulubionych motywów najpierw w literaturze, a później kinematografii. Na zmianę czerwoni pokazywani byli, albo jako okrutni wrogowie dzielnych kolonizatorów z Europy, albo odwrotnie – ofiary bezwzględnych białych, próbujących odebrać im ziemie przodków.

Prawie wcale w kulturze popularnej nie pojawia się natomiast wątek wewnętrznych wojen plemion indiańskich, które rozgorzały w trakcie podboju Dzikiego Zachodu, kiedy część szczepów wolała sprzymierzyć się z Europejczykami i prowadzić z nimi regularny handel, a pozostałe dążyły do utrzymania swojej odrębności.

W ubiegłym roku, prawie wiek od ostatniej wojny pomiędzy rządem Stanów Zjednoczonych a zjednoczonymi siłami Jutów i Pajutów na amerykańskiej ziemi, znowu rozgorzał konflikt pomiędzy białymi a czerwonymi twarzami, tym razem o surowiec być może równie cenny dzisiaj co futra bizonów w XIX w. – ropę (przedstawianą w swoistej legendzie jako „Czarny wWąż”, który może zalać i zatruć rzekę Missouri). Warta 4 mld dolarów budowa liczącego prawie 2 tys. km rurociągu Dakota Access Pipeline, który miał połączyć łupkowe kopalnie ropy w Dakocie Północnej z istniejącymi już rurociągami w Illinois, ponownie zjednoczyła Indian przeciwko „najeźdźcom”, tym razem w postaci firmy Energy Transfer Partners.

Protestującym Siuksom z rezerwatu Standing Rock, dla których ziemia - po której przebiegać miał rurociąg - jest święta, przybyli na pomoc pobratymcy z Kanady. Dodatkowo dołączyli do nich ekolodzy, może niekoniecznie uduchowieni, ale wystarczająco zdeterminowani legendą o Czarnym Wężu i rzekomym zagrożeniem dla środowiska. Konflikt, który zaczął się na drodze sądowej za prezydentury Baracka Obamy, przeniósł się na ulice Waszyngtonu po podpisaniu przez Donalda Trumpa rozporządzenia mającego uchylić wstrzymanie prac, ustanowione za poprzedniej administracji. Zjednoczeni Indianie i wspierający ich biali w obronie matki natury kontra eksploatacja „brudnych” surowców, chciwi nafciarze i brutalna siła rządu federalnego – brzmi jak idealny scenariusz do uwspółcześnionego remake’u „Tańczącego z wilkami”.

Zupełnie inny przebieg będzie miał prawdopodobnie konflikt, który właśnie rozgorzał wokół znajdujących się na ziemiach Indian złóż węgla. Wprawdzie rezerwaty zajmują raptem 2 proc. całego terytorium Stanów Zjednoczonych, to pod nimi kryje się jedna piąta wszystkich zasobów amerykańskiej ropy oraz pokaźne ilości węgla. Do rezerwatu Wron, gdzie według różnych szacunków znajdować się może nawet 17 mld t węgla, przyjechali właśnie przedstawiciele rządu federalnego – wiceprezydent Mike Pence i Ryan Zinke, sekretarz ds. zasobów naturalnych. Obaj panowie po raz kolejny zapewnili, że zakończyła się „wojna z węglem” (ulubiony slogan administracji Trumpa w odniesieniu do nowej polityki surowcowej).

„War on coal” może jednak za chwilę rozgorzeć pomiędzy Wronami a sąsiadującym plemieniem Czejenów, którzy są przeciwnikami górnictwa, a których wizyta waszyngtońskich oficjeli u Wron po raz kolejny wyjątkowo rozwścieczyła. W marcu, kiedy POTUS (The President of the United States) oficjalnie zniósł zakaz fedrowania na ziemiach federalnych, rząd nie chciał nawet wysłuchać ich zdania w tej sprawie. Czejenowie, choć mieszkają tuż obok Wron, stoją na skrajnie przeciwnym biegunie względem polityki nowego prezydenta, wskazując na problem ewentualnych zanieczyszczeń wody i powietrza w rezerwatach. Różnica w podejściach wynika jednak nie z duchowych przekonań, a z... pomysłów na rozwój lokalnej ekonomii.

Już w 2013 r. Wrony podpisały z Cloud Peak Energy warte 4 mln dolarów porozumienie, na mocy którego spółka do 2018 r. będzie mogła podjąć się eksploatacji złóż węgla z ich terytorium. Wrony liczą, że nowa, nastawiona na eksport surowców polityka amerykańskiego rządu pomoże im eksportować duże ilości węgla na rynki Pacyfiku, co pozwoli plemieniu wyrwać się z ogromnej biedy. Stopa bezrobocia pośród Wron wynosi aż 50 proc., a w opłakanym stanie są lokalne szkoły, drogi i pozostała część infrastruktury. Dzisiaj większość dochodów plemienia pochodzi m.in. z eksploatacji kopalni Absaloka, która jest dzierżawiona firmie Westmoreland Resources. Po trwającej od kilku lat dekoniunkturze na węgiel przychody plemienia znacząco spadły, a w ub.r. Westmoreland groziło nawet zamknięciem kopalni, jeśli sytuacja na rynku się nie poprawi.

Wronom zależy na szybkich działaniach, ponieważ administracja Trumpa od samego początku zapowiada olbrzymie cięcia finansowych programów federalnych, w tym także dotacje na rzecz indiańskich plemion. Tymczasem zupełnie inny model gospodarczy zaplanowali na swoim terenie Czejenowie, którzy stawiają przede wszystkim na wypoczynek: rozbudowują wielkie pola kempingowe, organizują wycieczki i inne atrakcje dla turystów oraz - wzorem wielu innych plemion – inwestują w budowę kasyn. Turystyczno-hazardowe przedsięwzięcie nie ma jednak ich zdaniem większych szans powodzenia, jeśli w sąsiedztwie rozwijać się będzie ciężki przemysł. I tak oto po stu latach czekają Amerykanów nowe starcia plemienne, z węglem jako kością niezgody. Tym razem jednak bez łuków, strzał i zdejmowania skalpów, a najpewniej podczas długich batalii sądowo-lobbingowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.