CSRG dostała sprzęt wspinaczkowy

Ratownicy ARC

fot: ARC

Ratownicy w CSRG wyczekują na decyzję rządu w sprawie wysłania polskich ekip ratunkowych na Haiti

fot: ARC

Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu wzbogaciła się o nowoczesny sprzęt wspinaczkowy. Jak poinformował portal nettg.pl Arkadiusz Grządziel, jeden z ratowników CSRG, będzie można z niego korzystać m.in. podczas akcji w szybach kopalnianych.

 

Część nowego ekwipunku ratowniczego dotarła już na miejsce, natomiast w poniedziałek 10 maja ratownicy mają otrzymać specjalistyczny sprzęt typu „Hilti”. - To są kotwy, kleje czy też sprzęt do wiercenia. Chodzi o to, by można było bez większego ryzyka skutecznie wkuć się i zawiesić w szybach czy też na dużych zbiornikach – informuje nas Grządziel, górnik kopalni „Chwałowice”, czasowo oddelegowany do CSRG w Bytomiu.


Nowy sprzęt wspinaczkowy, z którego korzystają także alpiniści, z pewnością poprawi jakość pracy na wysokościach ratowników górniczych. No i zwiększy ich bezpieczeństwo.


- Mamy zgodę szefów Centralnej Stacji na to, by stopniowo rozwijać dział wysokościowy. Po akcjach ratowniczych przekazywaliśmy im nasze przemyślenia i sugestie, co do konieczności zakupu sprzętu wspinaczkowego i cieszymy się, że stopniowo go dostajemy. Na pewno będzie on pomocny w naszych akcjach na wysokościach czy też w trakcie wspólnych akcji ze strażakami – dodaje Grządziel.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.