COP24: szczyt przedłużony co najmniej do soboty

1544482819 marcin krupa cop24

fot: COP24

Deklarując redukcję emisji CO2 prezydent Katowic podkreślał, że problemem miasta jest raczej zapylenie powietrza

fot: COP24

- Trwający w Katowicach szczyt klimatyczny COP24, którego zakończenie pierwotnie planowano na piątek, przedłużono do soboty. Niewykluczone, że obrady będą kontynuowane także w niedzielę - poinformował w piątek, 14 grudnia, prezydent Katowic Marcin Krupa.

W porannej rozmowie na antenie Polskiego Radia Katowice prezydent potwierdził pojawiające się od kilku dni nieoficjalne informacje o tym, że w piątek nie uda się zakończyć szczytu, w którym uczestniczy - według danych miasta - około 21,5 tys. osób.

- Z góry wiedzieliśmy, że zawsze przy tego typu imprezach istnieje możliwość poślizgu, taki poślizg zaistniał w naszym przypadku. Już jest decyzja co do kwestii przedłużenia szczytu do soboty (...), o jeden dzień. Ale niewykluczone również, że delegaci będą obradowali aż do niedzieli - to są prawdopodobne scenariusze, choć do końca jeszcze tego nie wiemy - powiedział Krupa.

Prezydent Katowic zapewnił, że miasto jest organizacyjnie przygotowane na przedłużenie szczytu. Ocenił, że COP24 zasłynął już z doskonałej organizacji.

- Wszyscy delegaci - którzy tutaj przyjechali - mówią, że takiej organizacji jeszcze nie było na żadnym szczycie klimatycznym od roku 1997 - powiedział Krupa.

Odnosząc się do pojawiających się - głównie w pierwszych dniach szczytu - krytycznych komentarzy, zwracających uwagę, m.in. na obecność węgla w aranżacji stoiska Katowic na COP24 czy na używanie nieekologicznych surowców w gastronomii. Prezydent zauważył, że trudno o "złoty środek", pozwalający odeprzeć opinie "hejterów".

- Na przykład mówiono o wysokowęglowym jedzeniu, które jest podawane na COP24, obliczając, że pierogi z mięsem są najbardziej węglowe, a te z kapustą są najlepsze dla środowiska. Kłóciłbym się tutaj, bo zależy, o jakich gazach mówimy - żartował Marcin Krupa.

Organizatorzy COP24 wyliczyli, że tzw. ślad węglowy katowickiego szczytu, czyli wielkość emisji CO2 związana, m.in., z zaopatrzeniem obiektów konferencyjnych w prąd i ciepło, transportem uczestników, gastronomią itp., to ok. 55 tys. t dwutlenku węgla. Aby zrekompensować tę ilość, polscy leśnicy mają posadzić 6 mln nowych drzew. Jak mówił Krupa, odpowiada to powierzchni ok. trzech nowojorskich Central Parków.

Tłumacząc obecność węgla (obok zieleni) w aranżacji katowickiego pawilonu na COP24 prezydent przyznał, że "ma to pewien element prowokacji", podkreślił, że chodziło przede wszystkim o przypomnienie spuścizny regionu i fundamentu, na którym wyrosły Katowice, a jednocześnie pokazanie przemiany "black to green" - z gospodarki opartej na węglu do zielonej gospodarki. W ocenie prezydenta idea przyświecająca aranżacji stoiska została zrozumiana przez "światłych ludzi".

- Węgiel jeszcze jest obecny, nie tylko w naszym kraju, ale w większości krajów świata, gospodarka dalej jest oparta na węglu. Musimy się zastanowić, czym go zamienić. Ale głównym przekazem było to, że chcieliśmy pokazać przemianę black tu green - czyli hasło, które towarzyszy miastu i organizacji COP24 (...). Z jednej strony mamy węgiel, z drugiej piękne zielone tereny, z naturalną trawą, naturalną roślinnością porastającą pionowe konstrukcje naszego stanowiska - wyjaśnił Krupa i przypomniał, że na stoisku pokazano także to, czym Katowice się szczycą, m.in. biżuterię i kosmetyki z węgla.

Krupa poinformował, że na szczyt klimatyczny w Katowicach zarejestrowało się ok. 33 tys. osób, a faktycznie identyfikatory wydano 21,5 tys. uczestników. Codziennie na COP24 dostarczanych jest ok. 5 tys. jabłek z polskich sadów; dotąd uczestnicy szczytu zjedli już ponad 70 tys. tych owoców.

- Goście bardzo ochoczo się nimi częstują - powiedział prezydent miasta.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.