COP: biedni apelują do bogatych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Okazuje się, że bogaci nie bardzo chętni są do finansowania redukcji emisji gazów cieplarnianych w krajach rozwijających się

fot: Andrzej Bęben/ARC

Spełniania już złożonych deklaracji w kwestiach ograniczania emisji czy finansowania walki ze skutkami zmian klimatu domaga się na COP19 od krajów rozwiniętych najważniejsza grupa krajów rozwijających się.

Występując w środę (20 listopada) w imieniu tzw. Grupy 77+Chiny przedstawiciele Brazylii, Indii, Chin i RPA podkreślali, że ich kraje robią już bardzo dużo w kwestii zmian klimatycznych, wyznaczają swoje własne ambitne cele klimatyczne, a w ich ocenie kraje rozwinięte nie czynią porównywalnych wysiłków.

Wysiłek musi być wspólny, ale cele zróżnicowane - mówił przedstawiciel Chin Xie Zhenhua. Podkreślał, że co prawda jego kraj emituje najwięcej CO2, ale dużo też robi, by emisję ograniczyć. Zredukowaliśmy ją o 2,8 mln ton, na niespotykanie wielką skalę rozwijamy źródła odnawialne (OZE), przekroczyliśmy zobowiązanie dotyczące zwiększenia powierzchni lasów, nasze technologie, w tym i niskowęglowe dostarczamy najbiedniejszym krajom - wyliczał Xie.

- Finansowanie walki ze zmianami klimatu spoczywa na państwach rozwiniętych, bo to one mają fundusze; Chiny pod względem PKB na mieszkańca są dopiero na 87. miejscu - mówił. Możemy działać na większą skalę, jak tylko dostaniemy technologie, ale na razie takiego wsparcia nie dostaliśmy - dodał Xie.

- Widzimy brak ograniczania wpływu na klimat w państwach rozwiniętych, podobnie w kwestii finansów żadne deklaracje nie zostały spełnione - mówiła minister środowiska Indii Jayanthi Natarajan. Zanim postanowimy coś więcej, dotychczasowe zobowiązania powinny zostać spełnione - dodała. Minister podkreśliła również, że Indie nigdy nie przekroczyły emisji któregokolwiek z krajów rozwiniętych.

- Cały czas słyszymy o kwocie 100 mld dolarów, ale te pieniądze się dotąd nie zmaterializowały; nie widzimy, żeby trafiały do potrzebujących - podkreślał przedstawiciel Brazylii Jose Marcondes de Carvalho. W jego ocenie, z punktu widzenia krajów rozwijających się nie widać adekwatnych działań państw bogatych.

Również przedstawiciel Chin ocenił, że na razie brak sygnałów wypełniania obietnic finansowych przez państwa rozwinięte.

- Wszystkie kraje musza spełniać swoje zobowiązania. To kwestia zaufania - oświadczył Xie.

Natomiast Marcondes de Carvalho mówił również, że dzisiejsza sytuacja klimatyczna to efekt zakumulowania emisji z długiego okresu.

- Podobnie jak i Chiny nie negujemy tego, że jesteśmy dziś dużymi emitentami, ale to co się dziś dzieje, dzieje się z powodu historycznych emisji krajów dziś rozwiniętych - argumentował przedstawiciel Brazylii, mówiąc o potrzebie działania krajów najbogatszych.

Z kolei przedstawiciel RPA Alf Wills zauważył, że RPA ma cel redukcji emisji na lata 2020-2025, który może jeszcze podnieść i dlatego - w jego ocenie - również kraje rozwinięte mogą zwiększyć jeszcze swoje zobowiązania klimatyczne.

Wills zauważył też, że mechanizm "loss and damage" - wyrównywania strat z powodu zmian klimatu nie powinien ograniczać się do naprawy np. zniszczeń po huraganach. Jak mówił, z powodu zmian klimatycznych w RPA przemieszcza się strefa uprawy kukurydzy.

- Okazuje się, że cała powiązana z tą produkcją infrastruktura znajduje się w złym miejscu, musimy ją odbudować i to jest właśnie pole do działania dla tego mechanizmu" - wskazał.

Uzgodnienie mechanizmu "loss and damage" jest obecnie jednym z najważniejszych przedmiotów negocjacji na warszawskim szczycie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.