COIG idzie pod młotek
fot: Jarosław Galusek
Łączna powierzchnia wszystkich macierzy klasy enterprise wynosi już ponad 20 terabajtów!
fot: Jarosław Galusek
6 listopada, Ministerstwo Skarbu Państwa zamknie listę potencjalnych inwestorów, którzy wyrazili zainteresowanie nabyciem Centralnego Ośrodka Informatyki Górnictwa. Sprawa wzbudza wiele emocji, ważą się bowiem dalsze losy informatyzacji górniczej branży. COIG przez prawie 60 lat był zawsze stabilnym i przewidywalnym partnerem, ukierunkowanym priorytetowo na obsługę tego sektora. Usługi dedykowane górnictwu oraz umiarkowana polityka cenowa sprawiła, że spółki węglowe coraz śmielej wdrażały nowoczesne rozwiązania informatyczne światowego formatu.
COIG praktycznie całą swoją aktywność zaangażował we wsparcie newralgicznych procesów zarządzania polskimi kopalniami. Zwłaszcza wypracowana w ostatnich latach forma outsourcingu dawała wieloletnią perspektywę stabilności kosztów i płynności rozwoju technologicznego. Bez wątpienia gwarantem partnerskich relacji na linii COIG – spółki węglowe był również wspólny właściciel – państwo.
Scenariusze są dwa
Dziś Centralny Ośrodek Informatyki Górnictwa stoi u progu prywatyzacji. Scenariusze są dwa. Pierwszy to wykupienie spółki przez inwestora z branży, co stanowiłoby swoistą gwarancję na kontynuowanie wypracowanego przez lata modelu działania. Górnictwo pozostałoby wówczas w roli priorytetowego odbiorcy usług dostarczanych przez COIG.
Drugi scenariusz, zdecydowanie pesymistyczny, zakłada nabycie spółki przez podmiot „zewnętrzny”, zupełnie z górnictwem niezwiązany.
Ten kierunek zmian mógłby w efekcie okazać się zgubny dla całego sektora węglowego. Stanie się tak w sytuacji, gdy nowy właściciel nie zechce kontynuować dotychczasowej polityki COIG–u względem górnictwa.
– Uważam, że COIG powinien zostać w branży. Sądzę jednak, że każdy nowy właściciel lub wiodący akcjonariusz COIG–u dostrzeże i doceni produkty oraz potencjał firmy i jej załogi, nie zniszczy tej wartości! Oczywiście z prywatyzacją COIG-u wiążemy też swoje obawy, np. o poziom cen świadczonych usług czy bezpieczeństwo informacji. Zdając sobie sprawę z potencjalnego ryzyka, rozpatrujemy alternatywne rozwiązania – wyjawia Jacek Korski, wiceprezes Kompanii Węglowej.
Przed niewiadomą
A zatem – zmiana partnera outsourcingowego w tak ważnej dziedzinie, jaką jest informatyka, wiązałaby się z koniecznością przeprowadzenia kosztownych zmian organizacyjnych. Spółkom węglowym, chcącym utrzymać obecne informatyczne status quo, pozostawałoby jedno wyjście – uruchomienie własnych ośrodków informatycznych. Ale, czy polskie górnictwo, wyraźnie odczuwające skutki światowego kryzysu gospodarczego, stać jest na takie rozwiązania?
To pytanie wypada postawić w tak ważnym momencie, jakim jest rozpoczęcie procesu prywatyzacyjnego Centralnego Ośrodka Informatyki Górnictwa.
Wykorzystywanie zasobów zewnętrznych, zlecanie wyspecjalizowanym podmiotom zewnętrznym procesów niezbędnych dla funkcjonowania własnego przedsiębiorstwa, które zostaną tam zrealizowane efektywniej, niż byłoby to możliwe we własnym zakresie.