Co zadecyduje nowy prezes URE?
– pisze „Gazeta Wyborcza”.
Swora obejmuje funkcję szefa URE w bardzo ważnej dla branży chwili. Jego poprzednik Adam Szafrański podjął dwa tygodnie temu decyzję o uwolnieniu cen prądu, a więc zakłady energetyczne nie będą musiału od nowego roku przedstawiać swoich cenników do zatwierdzenia szefowi URE.
Uwolnienie cen prądu nie spodobało się politykom, bo ceny energii pójdą w górę, o blisko 5- 10 proc. rocznie. Z tego powodu, w miniony piątek premier Kaczyński odwołał Szafrańskiego, podając jako powód fakt, że ten nie skonsultował swej decyzji z rządem (zgodnie z prawem prezes URE nie ma jednak takiego obowiązku).
Kaczyński zapowiedział już, że nowy prezes URE zostanie poproszony o zmianę decyzji poprzednika. Nie wiadomo jednak, co zrobi Swora, bo ten na razie unika dziennikarzy – jak mówi - do czasu zwołania specjalnej konferencji prasowej.
Prof. Żmijewski, który może zostać nowym szefem URE po przejęciu władzy przez koalicję PO-PSL, nie chce zmieniać decyzji Szafrańskiego, lecz zawrzeć dżentelmeńskie porozumienie z branżą energetyczną. W zamian za utrzymanie podwyżek cen prądu w rozsądnych granicach rząd wprowadziłby kilka rozwiązań umożliwiających rozwój rynku energii i ułatwiających inwestycje. W grę wchodzi m.in. obniżka akcyzy na prąd i sprzedaż jak największej ilości prądu poprzez giełdę, tak aby zapewnić przejrzystość cen.
Zdaniem Żmijewskiego, jeśli szef URE nie chciałby zatwierdzić podwyżek, to należy się liczyć z licznymi procesami sądowymi - firmy będą domagać się odszkodowań.
Zobacz także:
Co zadecyduje nowy prezes URE?