Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.11 USD (0.00%)

Srebro

85.27 USD (-0.12%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.09%)

Miedź

5.89 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.11 USD (0.00%)

Srebro

85.27 USD (-0.12%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.09%)

Miedź

5.89 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Co z radioaktywnymi odpadami po pierwszej „atomówce”? Ekolodzy alarmują, ministerstwo odpowiada

Odpad1

fot: KSOP

Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych w Różanie

fot: KSOP

W ostatnim czasie jest coraz głośniej o polskiej elektrowni atomowej. Mamy datę i miejsce: w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino pierwszy reaktor ma produkować prąd od 2036 roku. Nieodłącznym elementem takich dyskusji jest też kwestia odpadów radioaktywnych. I tu nie ma ani konkretnej daty, a już tym bardziej miejsca. Od miesięcy alarmują w tym temacie ekolodzy. Teraz pojawiła się odpowiedź istniejącego jeszcze (nieistniejącego już?) Ministerstwa Przemysłu.

Zacznijmy od początku: jak to robią inni?

Jak z tym problemem poradziły sobie inne kraje? Odpady radioaktywne mają różne klasyfikacje, od których zależy dalszy proces ich składowania.

Sposób utylizacji zależy od: aktywności odpadu (niskoaktywne, średnioaktywne i wysokoaktywne) oraz czasu połowicznego rozpadu (krótkożyciowe i długowieczne). Te nisko- i średnioaktywne trafiają w Polsce do Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych w Różanie. Odpady umieszczane są w suchej fosie czy podziemnych betonowych komorach, a następnie zabezpieczane przed promieniowaniem i wodą. Jak wygląda proces takiego składowania, można było zobaczyć na żywo w lipcu podczas Dni Otwartych KSOP.

Zużyte paliwo nuklearne to jednak odpad wysokoaktywny. I w jego wypadku praktycznie nigdzie na świecie nie stosuje się składowania na poziomie ziemi bądź w płytkich wykopach. Tak składowane mogą być wyłącznie odpady o niskiej aktywności. W przypadku zużytego paliwa nuklearnego (które jest odpadem wysokoaktywnym) najpowszechniejszą metodą jest tzw. głębokie geologiczne składowanie odpadów – umieszcza się je na głębokościach od 250 m do kilometra w przypadku zbiorników kopalnianych oraz od 2 do nawet 5 km w głąb ziemi w przypadku odwiertów składowych. Tego typu składowisk najwięcej mają Stany Zjednoczone, ale znajdują się one również na terenach Francji, Szwecji czy Finlandii. Utylizacja wymaga składowania ich w pojemnikach – odpady nuklearne w żadnym etapie swojej drogi z elektrowni nie są „odsłonięte”.

We Francji, Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Finlandii zużyte paliwo zatapia się w szkle. W Belgii umieszcza się wypalone paliwo w stalowych pojemnikach, a następnie w tunelach o głębokości 230 m, w samouszczelniającej się glinie. Innym sposobem jest wykorzystanie geologicznych pokładów soli w Niemczech. Brytyjczycy radioaktywne śmieci składują w zacementowanych stalowych zbiornikach, a po wypełnieniu składowiska całość jest jeszcze raz cementowana. Co warto zaznaczyć, tego paliwa nie jest tak dużo, jak może się nam – wychowanym na węglu i hałdach – wydawać.

Zamiast składować zużyte paliwo, można je przekazać do specjalnych zakładów przetwarzania nuklearnego. Jest to metoda droższa od finalnego składowania, ale daje możliwość odzyskania części paliwa z odpadów i ponownego wykorzystania. Oprócz Wielkiej Brytanii takie zakłady funkcjonują również we Francji czy w Rosji.

Ministerstwo Przemysłu odpowiada na zarzuty ekologów

Fundacja Mission Possible i Stowarzyszenie Eko-Unia zgłosiły swoje wątpliwości w kwestii stanu Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ). Dokument wytycza polską ścieżkę do budowy i oddania do eksploatacji dwóch elektrowni jądrowych. Pierwsza to Lubiatowo-Kopalino, która rozpocznie pracę w 2036 r.

PPEJ zawiera poważne niespójności. Dokumenty przesłane Komisji Europejskiej znacząco różnią się od tych przedstawionych polskiej opinii publicznej – alarmują aktywiści.

Ekolodzy zaznaczają, że aktualizacja PPEJ nie obejmuje planu budowy operacyjnego składowiska odpadów wysokoaktywnych przed 2070 r., wbrew notyfikacji rządowej przesłanej we wrześniu 2024 r. do Komisji Europejskiej – pisze Biznes Alert.

To znacząca zmiana stanowiska rządu w ciągu ostatnich kilku miesięcy i różnica szacowanego uruchomienia składowiska o ponad 20 lat.

– Zgodnie z doświadczeniami innych krajów, konieczność budowy składowiska na wypalone paliwo jądrowe pojawi się po ok. 30-40 latach od uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej, to jest najwcześniej ok. 2070 r. – głosi jeden z punktów PPEJ.

– Polska nie planuje budowy operacyjnego składowiska odpadów wysokoaktywnych przed 2070 rokiem. […] Tymczasem w notyfikacji rządowej, przesłanej do Komisji Europejskiej 17 września 2024 r., Polska zadeklarowała, że zamierza spełnić kryteria techniczne unijnej taksonomii z rozporządzenia delegowanego (punkty 58 i 59 notyfikacji) – w tym posiadanie „udokumentowanego planu mającego na celu uruchomienie składowiska do 2050 roku” – czytamy w komunikacie aktywistów Mission Possible i Eko-Unia.

– Zapewnienia z wniosku notyfikującego zamiar udzielenia pomocy publicznej PEJ z 17 września 2024 r., że zarówno w pełni kontrolowana przez państwo spółka PEJ, jak i instytucje i organy krajowe zrobią wszystko, by spełnić kryteria techniczne taksonomii, które obejmują między innymi posiadanie planu, który określa w sposób szczegółowy, że w kraju powstanie Głębokie Składowisko Odpadów Promieniotwórczych (GSOP) do 2050 r., od początku były mało realistyczne. Teraz polski rząd potwierdza zakończenie budowy takiego składowiska najwcześniej w 2070 r. – komentuje Kuba Gogolewski, ekspert Fundacji Mission Possible.

Kilka dni temu Ministerstwo Przemysłu odpowiedziało na zarzuty ekologów. Resort w korespondencji, na którą powołuje się Biznes Alert, zapowiada aktualizację „Krajowego planu postępowania z odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym”.

Ministerstwo tłumaczy, że decydującym dokumentem w zakresie budowy składowiska jest „Krajowy plan postępowania z odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym”. Ten ma w najbliższym czasie podlegać aktualizacji.

– Polski projekt wypełni wymagania wynikające z taksonomii. Należy pamiętać, że wypalone paliwo jądrowe podlega najpierw przechowywaniu w przechowalnikach mokrych (w wodzie) i dopiero po pewnym czasie może zostać przekazane do ostatecznego składowiska. Ostateczny harmonogram budowy składowiska zostanie opracowany tak, aby było dostępne, kiedy tylko pojawi się paliwo gotowe do umieszczenia w nim – podkreśla Departament Komunikacji Ministerstwa Przemysłu.

Po rekonstrukcji rządu kwestie związane z energetyką jądrową przechodzą do nowo utworzonego Ministerstwa Energii. Przejmuje ono zadania Ministerstwa Przemysłu. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.