Co z radioaktywnymi odpadami po pierwszej „atomówce”? Ekolodzy alarmują, ministerstwo odpowiada

1755088583 odpad1

fot: KSOP

Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych w Różanie

fot: KSOP

W ostatnim czasie jest coraz głośniej o polskiej elektrowni atomowej. Mamy datę i miejsce: w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino pierwszy reaktor ma produkować prąd od 2036 roku. Nieodłącznym elementem takich dyskusji jest też kwestia odpadów radioaktywnych. I tu nie ma ani konkretnej daty, a już tym bardziej miejsca. Od miesięcy alarmują w tym temacie ekolodzy. Teraz pojawiła się odpowiedź istniejącego jeszcze (nieistniejącego już?) Ministerstwa Przemysłu.

Zacznijmy od początku: jak to robią inni?

Jak z tym problemem poradziły sobie inne kraje? Odpady radioaktywne mają różne klasyfikacje, od których zależy dalszy proces ich składowania.

Sposób utylizacji zależy od: aktywności odpadu (niskoaktywne, średnioaktywne i wysokoaktywne) oraz czasu połowicznego rozpadu (krótkożyciowe i długowieczne). Te nisko- i średnioaktywne trafiają w Polsce do Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych w Różanie. Odpady umieszczane są w suchej fosie czy podziemnych betonowych komorach, a następnie zabezpieczane przed promieniowaniem i wodą. Jak wygląda proces takiego składowania, można było zobaczyć na żywo w lipcu podczas Dni Otwartych KSOP.

Zużyte paliwo nuklearne to jednak odpad wysokoaktywny. I w jego wypadku praktycznie nigdzie na świecie nie stosuje się składowania na poziomie ziemi bądź w płytkich wykopach. Tak składowane mogą być wyłącznie odpady o niskiej aktywności. W przypadku zużytego paliwa nuklearnego (które jest odpadem wysokoaktywnym) najpowszechniejszą metodą jest tzw. głębokie geologiczne składowanie odpadów – umieszcza się je na głębokościach od 250 m do kilometra w przypadku zbiorników kopalnianych oraz od 2 do nawet 5 km w głąb ziemi w przypadku odwiertów składowych. Tego typu składowisk najwięcej mają Stany Zjednoczone, ale znajdują się one również na terenach Francji, Szwecji czy Finlandii. Utylizacja wymaga składowania ich w pojemnikach – odpady nuklearne w żadnym etapie swojej drogi z elektrowni nie są „odsłonięte”.

We Francji, Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Finlandii zużyte paliwo zatapia się w szkle. W Belgii umieszcza się wypalone paliwo w stalowych pojemnikach, a następnie w tunelach o głębokości 230 m, w samouszczelniającej się glinie. Innym sposobem jest wykorzystanie geologicznych pokładów soli w Niemczech. Brytyjczycy radioaktywne śmieci składują w zacementowanych stalowych zbiornikach, a po wypełnieniu składowiska całość jest jeszcze raz cementowana. Co warto zaznaczyć, tego paliwa nie jest tak dużo, jak może się nam – wychowanym na węglu i hałdach – wydawać.

Zamiast składować zużyte paliwo, można je przekazać do specjalnych zakładów przetwarzania nuklearnego. Jest to metoda droższa od finalnego składowania, ale daje możliwość odzyskania części paliwa z odpadów i ponownego wykorzystania. Oprócz Wielkiej Brytanii takie zakłady funkcjonują również we Francji czy w Rosji.

Ministerstwo Przemysłu odpowiada na zarzuty ekologów

Fundacja Mission Possible i Stowarzyszenie Eko-Unia zgłosiły swoje wątpliwości w kwestii stanu Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ). Dokument wytycza polską ścieżkę do budowy i oddania do eksploatacji dwóch elektrowni jądrowych. Pierwsza to Lubiatowo-Kopalino, która rozpocznie pracę w 2036 r.

PPEJ zawiera poważne niespójności. Dokumenty przesłane Komisji Europejskiej znacząco różnią się od tych przedstawionych polskiej opinii publicznej – alarmują aktywiści.

Ekolodzy zaznaczają, że aktualizacja PPEJ nie obejmuje planu budowy operacyjnego składowiska odpadów wysokoaktywnych przed 2070 r., wbrew notyfikacji rządowej przesłanej we wrześniu 2024 r. do Komisji Europejskiej – pisze Biznes Alert.

To znacząca zmiana stanowiska rządu w ciągu ostatnich kilku miesięcy i różnica szacowanego uruchomienia składowiska o ponad 20 lat.

– Zgodnie z doświadczeniami innych krajów, konieczność budowy składowiska na wypalone paliwo jądrowe pojawi się po ok. 30-40 latach od uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej, to jest najwcześniej ok. 2070 r. – głosi jeden z punktów PPEJ.

– Polska nie planuje budowy operacyjnego składowiska odpadów wysokoaktywnych przed 2070 rokiem. […] Tymczasem w notyfikacji rządowej, przesłanej do Komisji Europejskiej 17 września 2024 r., Polska zadeklarowała, że zamierza spełnić kryteria techniczne unijnej taksonomii z rozporządzenia delegowanego (punkty 58 i 59 notyfikacji) – w tym posiadanie „udokumentowanego planu mającego na celu uruchomienie składowiska do 2050 roku” – czytamy w komunikacie aktywistów Mission Possible i Eko-Unia.

– Zapewnienia z wniosku notyfikującego zamiar udzielenia pomocy publicznej PEJ z 17 września 2024 r., że zarówno w pełni kontrolowana przez państwo spółka PEJ, jak i instytucje i organy krajowe zrobią wszystko, by spełnić kryteria techniczne taksonomii, które obejmują między innymi posiadanie planu, który określa w sposób szczegółowy, że w kraju powstanie Głębokie Składowisko Odpadów Promieniotwórczych (GSOP) do 2050 r., od początku były mało realistyczne. Teraz polski rząd potwierdza zakończenie budowy takiego składowiska najwcześniej w 2070 r. – komentuje Kuba Gogolewski, ekspert Fundacji Mission Possible.

Kilka dni temu Ministerstwo Przemysłu odpowiedziało na zarzuty ekologów. Resort w korespondencji, na którą powołuje się Biznes Alert, zapowiada aktualizację „Krajowego planu postępowania z odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym”.

Ministerstwo tłumaczy, że decydującym dokumentem w zakresie budowy składowiska jest „Krajowy plan postępowania z odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym”. Ten ma w najbliższym czasie podlegać aktualizacji.

– Polski projekt wypełni wymagania wynikające z taksonomii. Należy pamiętać, że wypalone paliwo jądrowe podlega najpierw przechowywaniu w przechowalnikach mokrych (w wodzie) i dopiero po pewnym czasie może zostać przekazane do ostatecznego składowiska. Ostateczny harmonogram budowy składowiska zostanie opracowany tak, aby było dostępne, kiedy tylko pojawi się paliwo gotowe do umieszczenia w nim – podkreśla Departament Komunikacji Ministerstwa Przemysłu.

Po rekonstrukcji rządu kwestie związane z energetyką jądrową przechodzą do nowo utworzonego Ministerstwa Energii. Przejmuje ono zadania Ministerstwa Przemysłu. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.

Orlen zabezpiecza nawet jedną czwartą zapotrzebowania na ropę

Orlen zawarł z Equinorem trzyletnią umowę na dostawy ropy ze złoża Johan Sverdrup na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dostawy rozpoczną się we wrześniu, a zakontraktowany wolumen może sięgnąć ponad 9 mln ton rocznie, co odpowiada nawet jednej czwartej rocznego zapotrzebowania Grupy Orlen na ropę. Surowiec będzie trafiał do rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie, wzmacniając bezpieczeństwo dostaw w regionie.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.