Jedna z organizacji związkowych nie zaakceptowała projektu porozumienia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Na fotelu prezesa największej spółki górniczej nastąpi zmiana. Kiedy - tego jeszcze nie wiadomo

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Czy pracownicy Polskiej Grupy Górniczej otrzymają jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi dodatkowe pieniądze? Chodzi o jednorazowe kwoty wynikające z umowy społecznej. Pojawił się problem.

W czwartek, 20 marca, w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej odbyło się spotkanie zarządu spółki z organizacjami związkowymi, dotyczące sposobu realizacji wzrostu wynagrodzeń w 2025 r., określonego w umowie społecznej. Zarząd spółki przedstawił projekt porozumienia, w którym zaproponował wypłacenie pracownikom kwot jednorazowych do 31 marca 2025 r. I tak pracownicy zatrudnieni pod ziemią mieliby otrzymać 3000 zł brutto, pracownicy zatrudnieni na powierzchni, z wyjątkiem pracowników administracyjno-biurowych – 2600 zł brutto, zaś pracownicy administracyjno-biurowi – 2200 zł brutto. Szkopuł jednak w tym, że jedna z organizacji związkowych nie zaakceptowała projektu porozumienia, a zatem wypłata w terminie zaproponowanym przez pracodawcę – 31 marca 2025 r. – będzie możliwa, jeżeli organizacja związkowa, która nie zaakceptowała propozycji, zmieni swoje stanowisko lub przedstawi je w formie pisemnej do 25 marca 2025 r. – zakomunikowała spółka.

Krzysztof Stanisławski, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Kadra Górnictwo, przyznał w rozmowie z dziennikarzem „Górniczej”, że związek nie może zgodzić się na zaproponowane rozwiązanie.

– Nie zgodzimy się, żeby kierownik oddziału zarządzający grupą 150 osób otrzymał te same pieniądze co nowo przyjęty, stąd brak porozumienia. Oczekujemy proporcjonalnego wzrostu stawek osobistego zaszeregowania, a nie wypłat jednorazowych. Pieniądze mają być płacone w zależności od stanowiska i zgodnie z wykształceniem – podkreśla Krzysztof Stanisławski.

Wiadomo, że związek wystosował pismo do zarządu PGG, które dotarło przed 25 marca.

– Pismo przesłane przez MZZ Kadra w dniu 24 marca 2025 r. nie otwiera drogi do wypłaty kwot jednorazowych przed świętami, ponieważ organizacja związkowa nie wyraziła w nim woli podpisania porozumienia, ani też nie przedstawiła pisemnie negatywnego lub odrębnego stanowiska, oczekując od pracodawcy wycofania się ze złożonych propozycji i prowadzenia dalszych negocjacji płacowych – przekazała Polska Grupa Górnicza.

– To dla nas niezrozumiałe. Jeśli związek się z czymś nie zgadza, to oczywiście szanujemy taką decyzję, natomiast trudno zrozumieć, dlaczego pod tą decyzją nie chce się podpisać. To niestety sprawi, że pracownicy środki otrzymają nie – jak planowaliśmy – wcześniej, a dopiero po świętach. Tym bardziej, że propozycja zarządu została przez wszystkie pozostałe związki obecne 20 marca na spotkaniu zaakceptowana – mówi Ewa Grudniok, rzeczniczka prasowa PGG.

Tak więc z uwagi na fakt, że jedna z organizacji związkowych nie zaakceptowała projektu porozumienia, termin wypłaty kwot jednorazowych może ulec przesunięciu na 22 kwietnia 2025 r., ponieważ w takiej sytuacji zgodnie z ustawą o związkach zawodowych pracodawca może dokonać wypłaty kwot jednorazowych najwcześniej po upływie 30 dni od złożenia przez niego propozycji, a w tym przypadku byłby to pierwszy dzień roboczy po Świętach Wielkanocnych.

Pieniądze, które mają trafić do pracowników PGG, będą stanowić tylko część z zaplanowanego wzrostu wynagrodzeń na br. w PGG. W zakresie podziału pozostałych środków wynikających z przyrostu płac zarząd PGG zaproponował negocjacje ze stroną społeczną do 30 kwietnia 2025 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.