Co z centrum kosmicznym w kopalni Wujek? Szef GZM: "Zależy nam, by studium wykonalności powstało przed końcem roku"
Przewodniczącego Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii Leszka Pietraszka pytaliśmy o to, co dzieje się obecnie wokół projektu centrum kosmicznego w kopalni Wujek. Rozmawialiśmy też o roli śląskiego przemysłu i kolejowej rewolucji w miastach GZM.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu GZM.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Przewodniczącego Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii Leszka Pietraszka pytaliśmy o to, co dzieje się obecnie wokół projektu centrum kosmicznego w kopalni Wujek. Rozmawialiśmy też o roli śląskiego przemysłu i kolejowej rewolucji w miastach GZM.
Na początek wybiegnijmy w przyszłość. Za 10 lat w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii widzi Pan jeszcze przemysł ciężki?
Myślę, że w perspektywie dziesięcioletniej przemysł ciężki – w tym również ten związany z górnictwem i energetyką, ponieważ jedno bez drugiego nie ma większego sensu - wciąż będzie obecny w województwie śląskim.
Tylko że na Future Mining Forum & Expo mówi się o miedzi, o surowcach krytycznych, o srebrze. To nie dotyczy nas na Górnym Śląsku.
To prawda, ale uważam, że energetyka jądrowa, która stanowi punkt odniesienia dla górnictwa węgla kamiennego – to coś, na co będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać. Dopóki jej nie będzie, sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, szczególnie w okresach mniejszego nasłonecznienia czy przy zmiennej wydajności farm wiatrowych offshore, pozostanie właśnie górnictwo węgla kamiennego. Stąd myślę, że przemysł ciężki reprezentowany przez ten sektor nadal będzie obecny. O hutnictwie - choćby w kontekście Huty Katowice, które również podlega dużym turbulencjom - także mógłbym dyskutować w nieco dłuższej perspektywie niż kilkuletnia.
I mówi się o transformacji w kontekście coraz to nowych miejsc, jak na przykład kopalnia Wujek. Metropolia miała być jedną z tych instytucji, które miały stworzyć spółkę celową zaangażowaną w studium wykonalności dla przemiany tego miejsca w centrum kosmiczne. To usłyszeliśmy od ministra Domańskiego już na początku sierpnia. Czy od tego czasu coś ruszyło w tej sprawie?
Ruszyło – na razie w wymiarze koordynacji wysiłków instytucji, co dla mieszkańców nie jest jeszcze w pełni widoczne. Wyselekcjonowaliśmy kluczowe podmioty (od Urzędu Marszałkowskiego, przez miasto Katowice, GIG, PGG S.A. po Agencję Rozwoju Przemysłu) i przygotowaliśmy list intencyjny, który nadaje tym działaniom niezbędne ramy. Koordynatorem tego procesu będzie Metropolia. Rozmawiamy z Polską Grupą Górniczą o uwarunkowaniach formalnoprawnych likwidacji Wujka, a także z uczelniami i sektorem kosmicznym, aby precyzyjnie określić zapotrzebowanie na tę inwestycję. Obecnie jesteśmy na zaawansowanym etapie przygotowywania OPZ na wstępne studium wykonalności. Przekładamy wizję dr. Tomasza Rożka i środowiska akademickiego na dokument biznesowy, który zweryfikuje koszty i perspektywy. Dla mnie to biznes: ważny element transformacji regionu, który musi jednak samowystarczalnie odpowiadać na konkretne potrzeby, bez konieczności corocznego dopłacania milionów złotych.
I ten dokument do kiedy może powstać? Czas nas goni. Ta kopalnia, jak Pan zauważył, jest likwidowana.
Zależy nam, aby studium powstało przed końcem roku i robimy wszystko, by ten cel osiągnąć. To jednak projekt bez precedensu w skali kraju, co sprawia, że samo przygotowanie OPZ wymaga ogromnej staranności. Pracujemy pod presją tego deadline’u, wyznaczonego przez Polską Grupę Górniczą i Ministerstwo Energii, najpewniej do końca roku procesy likwidacyjne nie będą kolidowały z planami wobec tego terenu.
A wiadomo coś o tym, żeby ta likwidacja miała zostać przesunięta?
Nie oczekuję od PGG opóźniania likwidacji, bo spółka musi działać w ramach obowiązującego prawa, które nie przewiduje takiej możliwości przy wydatkowaniu środków publicznych. Cieszy nas jednak duże zrozumienie ze strony spółki. Procesy są projektowane tak, by dotrzymać przepisów i jednocześnie nie wejść w kolizję z planami zagospodarowania terenu, ale jak już wspomniałem tak będzie jeszcze przez kilka miesięcy.
Pytałem o to, co za 10 lat. Teraz zapytam, czy 5 lat wyobraża Pan sobie, że Centrum Kosmiczne w Kopalni Wujek już będzie?
Powiem więcej: już teraz pracujemy z uczelniami nad tym, aby badania naukowe ruszyły tam jeszcze przed formalnym i faktycznym powstaniem Centrum Kosmicznego. Dobieramy projekty, które można wdrażać już teraz, by zacząć eksploatować ten teren zgodnie z jego przyszłym przeznaczeniem.
Metropolia kupi 16 nowoczesnych pociągów, co ma pozwolić stworzyć coś na kształt śląskiego naziemnego metra. Kiedy człowiek myśli „metro”, to ma taki obraz jak w Berlinie, w Londynie, gdzie to działa niezwykle sprawnie. U nas będzie dało się w najbliższej przyszłości stworzyć tak sprawny organizm komunikacyjny?
To zależy, jak zdefiniujemy najbliższą przyszłość. Już teraz Koleje Śląskie na wielu trasach jeżdżą bardzo często, a dzięki umowom z Polregio i Intercity wzajemnie uznajemy bilety, co zwiększa dostępność transportu. Odpowiadając wprost: jestem przekonany, że za kilka lat na kluczowych trasach pociągi będą jeździć tak często, że pasażer nie będzie musiał wcześniej sprawdzać rozkładu jazdy – po prostu przyjdzie na dworzec i chwilę później wsiądzie w kolejny pociąg.
Tak często, czyli co kilka minut, jak w Berlinie?
Co kilka lub kilkanaście minut, zależnie od potrzeb. Wyliczyliśmy, że do obsługi ruchu metropolitalnego potrzebujemy ponad 50 pojazdów, więc ogłosimy przetarg na operatora. Chcemy przyspieszyć projekt i już od przyszłego roku przejąć odpowiedzialność za jedną lub dwie trasy, by lepiej skoordynować je z trasami przejazdu autobusów.
I ten czas, o którym Pan mówi – kilkanaście minut czekania na pociąg – to już jest do zrobienia w przyszłym roku?
Taki jest plan. Jeśli uda nam się tak to uzgodnić z Urzędem Marszałkowskim to wyjedziemy na trasy, które nie będą wymagały kursowania pociągów co kilkanaście minut, bo też nie chodzi o to, żeby jeździły puste. Jesteśmy jednak przekonani, że zdołamy zapewnić taką częstotliwość, która umożliwi mieszkańcom swobodne poruszanie się pomiędzy miastami połączonymi liniami.
Są długo oczekiwane zmiany w ustawie metropolitalnej. Co to oznacza dla Metropolii, jeśli chodzi o jej zadania w najbliższym czasie? To znaczy, że Metropolia będzie mogła zająć się czymś jeszcze?
Wierzę, że szanse tkwią w samej organizacji, dlatego niezależnie od ustawodawcy zawsze znajdziemy przestrzeń na nowe działania, pod warunkiem, że będziemy mieć na nie pomysł. Ustawa nam jednak pomaga i planujemy wejść w kolejne obszary.
Chcemy przyspieszyć działania w zakresie odpadów i spalarni. W obszarze kolejowym planujemy wystartować już w 2027 roku, choć pierwotnie kolej metropolitalna miała ruszyć dopiero w latach 2029–2030. Zwiększymy też aktywność w edukacji wyższej, tworząc wspólnie z uczelniami atrakcyjniejszą ofertę dla studentów. Odpowiedzią na ich potrzeby – i dylematy, czy zostać w regionie – ma być m.in. społeczna agencja najmu gwarantowana przez Metropolię, pomagająca młodym w znalezieniu bezpiecznego mieszkania.
Planujemy także program metropolitalnych praktyk łączący studentów z lokalnymi przedsiębiorcami. Naszym największym wyzwaniem jest jednak stworzenie funduszu finansowego dla start-upów i ekosystemu wspierającego przedsiębiorczość. Chcemy też aktywniej i przyciągać inwestorów, prezentując ofertę regionu. Plany są ambitne: ustawa nam w nich pomoże, ale bez niej również realizowalibyśmy wiele celów związanych z podnoszeniem konkurencyjności Metropolii.
No i też dobrze by było, żeby mieszkańcy wiedzieli, że za tym wszystkim stoi Metropolia.
Dużo dyskutowaliśmy o promocji regionu i Metropolii. Dla mnie jednak równie ważnym aspektem promocji – obok działań skierowanych na zewnątrz – jest to, abyśmy mieli tutaj ponad dwa miliony świadomych mieszkańców. Świadomych, że mieszkają w Metropolii i wiedzących, co im ona daje, a także tego, czego by od niej oczekiwali. Z jednej strony taki mieszkaniec jest naszym najlepszym ambasadorem, z drugiej zaś – świadomy i wymagający obywatel stanowi najlepszy motor do doskonalenia organizmu, jakim jest Metropolia.