Co stanie się z załogami po wyłączeniu bloków węglowych?

fot: Kajetan Berezowski

- Dysponujemy konwencjonalnymi źródłami wytwarzania i wiemy, że w 2025 r. kończy się system wsparcia dla większości tzw. dwusetek, które bez wsparcia staną się nierentowne - podkreśla Grzegorz Lot

fot: Kajetan Berezowski

W przypadku konieczności wyłączenia części jednostek wytwórczych, wobec unijnej reformy rynku energii elektrycznej, zapewnimy miejsca pracy dla ich załóg - powiedział PAP prezes Tauronu Grzegorz Lot. Przypomniał, że nie zapadły jeszcze wiążące decyzje ws. terminów wyłączeń bloków węglowych.

W rozmowie z PAP szef Tauronu odniósł się do pytania o terminy zakończenia pracy elektrowni węglowych koncernu m.in. w kontekście unijnych regulacji zakładających, że w 2050 r. nastąpi dekarbonizacja europejskiego przemysłu. Lot podkreślił, że celami Unii Europejskiej są niezależność energetyczna i dekarbonizacja; w tym kontekście Tauron stoi przed ogromnym wyzwaniem - do 2050 r. 100 proc. energii zużywanej przez klientów ma pochodzić z odnawialnych źródeł i atomu.

Proces transformacji energetycznej w Polsce już trwa. - W krajowym systemie elektroenergetycznym widać znaczący przyrost mocy zainstalowanych w OZE. Z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju kluczowe jest utrzymanie źródeł dyspozycyjnych, które zagwarantują bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej - zaznaczył prezes.

Przypomniał, że do czasu uruchomienia elektrowni jądrowych jednostkami stabilizującymi system i zapewniającymi jego bezpieczeństwo są bloki węglowe. Zapewniają one stabilność dostaw w okresach braku generacji fotowoltaicznej, przypadającej na poranne i wieczorne szczyty zapotrzebowania. Jako dyspozycyjne źródła energii zapewniają też ciągłość dostaw w przypadku wahań lub braku generacji źródeł wiatrowych.

Jednocześnie energia wyprodukowana w OZE ma pierwszeństwo w sieci, więc wypiera z systemu bloki węglowe, zwłaszcza mniejsze i starsze, które nie pracują już w jego podstawie, a jedynie jako jednostki uzupełniające.

Pytany o paradoks, w którym bloki węglowe są potrzebne, aby gwarantować bezpieczeństwo dostaw, a z drugiej strony nie ma kto pokrywać kosztów ich funkcjonowania, szef Tauronu stwierdził, że w najbliższych latach dyspozycyjne moce węglowe będą niezbędne w systemie dla zagwarantowania pewności dostaw energii elektrycznej w czasie niskiej generacji z OZE.

- Obecnie podstawową rolą bloków węglowych klasy 150 czy 200 MW nie jest ciągła praca, a świadczenie gotowości do pracy tak, by w momencie kiedy brakuje generacji z OZE, móc je uruchomić i zagwarantować pokrycie bieżącego zapotrzebowania na energię elektryczną. W ostatnich latach widać wyraźną zmianę w sposobie eksploatacji tych jednostek. Przy takiej charakterystyce pracy, nie mamy szans na pokrycie generowanych przez nie kosztów. Do końca 2025 r. mamy wsparcie z Rynku Mocy, ale jeszcze nie wiemy, co czeka nas dalej - zastrzegł.

Odnosząc się do kwestii przyszłości pracowników bloków węglowych Lot przypomniał, że w grudniu ub. roku Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada osiągnęły porozumienie ws. reformy rynku energii elektrycznej. Unia Europejska zgodziła się na przedłużenie możliwości wsparcia dla bloków węglowych do 2028 r., na określonych zasadach.

- Zabiegamy o szybkie przeprowadzenie aukcji uzupełniających na Rynku Mocy na lata 2026-2028, ponieważ pomoże to pokryć koszty stałe bloków, a co za tym idzie - pozwoli na planowanie dalszej działalności tych jednostek. Zabiegamy także o wypracowanie innych niż Rynek Mocy, krajowych dedykowanych mechanizmów pozwalających na finansowanie utrzymania tych jednostek - wskazał szef Tauronu.

- Chociaż nie zapadły jeszcze wiążące decyzje, analizujemy różne scenariusze, także ten, w którym nasze bloki węglowe klasy 150 i 200 MW zostaną uznane za niepotrzebne z końcem 2025 r. Musimy przygotować się na wszelkie ewentualności, ponieważ naszym bezwzględnym priorytetem jest zapewnienie stabilności życiowej naszym pracownikom - zadeklarował.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Zabytkowa Kopalnia Węgla Jawiszowice czeka na turystów!

Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau w Brzeszczach, która ma pod opieką Zabytkową Kopalnię Węgla Jawiszowice, w lipcu udostępniła ją do zwiedzania także turystom indywidualnym. Pierwsze wycieczki już się odbyły, można się zapisywać na sierpniowe terminy.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Pracowali w kopalniach, teraz chorują. Wiemy jakie choroby dotykają górników najczęściej

Pylice są najczęściej stwierdzaną chorobą zawodową w przemyśle wydobywczym od wielu lat. W 2025 r. w porównaniu do 2024 r., zwiększył się udział procentowy stwierdzonych pylic płuc w stosunku do pozostałych chorób zawodowych. Pylice górników kopalń węgla, wywołane są wdychaniem pyłu mieszanego, składającego się głównie z krzemionki, węgla i glinokrzemianów – wskazują w swym raporcie rocznym eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego.