Co mogłoby zdecydować o wysokości górniczych odpraw?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Sierpień 80 to porozumienie podpisał, bo musiał - argumentuje przewodniczący związku Bogusław Ziętek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Polska Grupa Górnicza planuje zredukować zatrudnienie wprowadzając program dobrowolnych odejść (PDO). Takie rozwiązanie pozytywnie ocenia Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80. - Według moich szacunków z programu dobrowolnych odejść mogłoby skorzystać 4 tys. pracowników – ocenia związkowiec.

O planach uruchomienia PDO w PGG mówił ostatnio Leszek Pietraszek, szef spółki. Jak wskazał program dobrowolnych odejść mógłby działać przez pięć lat, a według wyliczeń spółka mogłaby w ten sposób zaoszczędzić kilka miliardów złotych na bieżącą działalność związaną z ponoszeniem kosztów zatrudnienia. Natomiast koszt tak przygotowanego PDO dla budżetu mógłby wynieść w ciągu pięciu lat ok. 530 mln zł przy założeniu, że program dotyczyłby 2 tys. pracowników.

Zdaniem Bogusława Ziętka przewodniczącego WZZ Sierpień 80 wprowadzenie programu dobrowolnych odejść w PGG, to dobre rozwiązanie.

- Obecnie mamy sytuację, w której wydobywamy o wiele mniej węgla. W porównaniu z tym, co wydobywaliśmy 5 lat temu to jest niemal o połowę mniej, bo wydobycie w PGG wynosiło wtedy ok. 30 mln t, a w tym roku wydobędziemy ok. 16-17 mln t i nie przewiduję, żeby w następnym roku ten wolumen uległ jakiemuś zwiększeniu. Mamy więc ewidentnie sytuację, kiedy przy takim wydobyciu to zatrudnienie jest zbyt duże i można je redukować. Najlepszym sposobem na redukcję byłby program dobrowolnych odejść. To najlepszy sposób nie tylko dla pracowników, którzy chcieliby z tego programu skorzystać, ale też najlepszy sposób na poprawienie sytuacji i wyniku firmy, korzystny też dla budżetu państwa – argumentuje związkowiec.

W jego ocenie jest dość pokaźna grupa pracowników, która chciałaby odejść z górnictwa i nieustannie pyta o takie instrumenty, jak program dobrowolnych odejść.

- Program powinien dotyczyć przede wszystkim pracowników dołowych, ale dobrze byłoby gdyby objął także w jakiejś części pracowników powierzchni, bo tutaj również mamy do czynienia z przerostem zatrudnienia. Oczywiście trzeba to wszystko zrobić w sposób bezpieczny, żebyśmy nie wpadli w sytuację braku ludzi, którzy mają odpowiednie doświadczenie i kwalifikacje do prowadzenia wydobycia, bo takich ludzie nie ma na rynku skąd brać, ten rynek jest już niezwykle płytki. Natomiast nie mam tutaj obaw, że stracimy zdolność do wydobycia. Mamy tutaj doświadczenie, bo już w przeszłości ten instrument był stosowany w sposób racjonalny – wtedy oprócz tego, że ktoś wyrażał chęć do odejścia musiał jeszcze uzyskać zgodę kopalni, żeby mógł odejść. Według moich szacunków z programu dobrowolnych odejść mogłoby skorzystać 4 tys. pracowników – ocenia szef Sierpnia 80.

Ziętek nie chce na razie odnosić do kwot odprawy, które mogłyby zostać zaproponowane pracownikom PGG. Jak wskazuje o ich wysokości mógłby przesądzić sondaż wśród pracowników.

- Nie jest żadnym kłopotem, żeby taki sondaż przeprowadzić i zapytać, ilu byłoby chętnych do odejścia przy jakiejś kwocie, a ilu przy innej. To rząd, który de facto jest właścicielem kopalń, powinien określić, jakie chce osiągnąć cele takiego programu i dobrać do niego właściwe instrumenty. Jeśli chcielibyśmy, żeby odeszło 4 tys. ludzi to ta kwota musi być znacząco większa, natomiast jeśli tylko 2 tys. to ona może być mniejsza – wskazuje Ziętek.

Polska Grupa Górnicza to największa polska spółka węglowa. W jej skład wchodzi siedem kopalń: KWK ROW (w jej skład wchodzą ruchy: Chwałowice, Jankowice, Marcel, Rydułtowy), KWK Ruda (ruch Bielszowice i Halemba), KWK Piast-Ziemowit (ruch Piast i Ziemowit), KWK Bolesław Śmiały, KWK Sośnica, KWK Staszic-Wujek (ruch Murcki-Staszic i Wujek) oraz KWK Mysłowice-Wesoła. Spółka zatrudnia ponad 37 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.