Co kryje wielicka kopalnia ?

Hełm, górnicza lampka i pochłaniacz dwutlenku węgla. Takie wyposażenie jest niezbędne jeśli chcemy odkrywać tajemnice wielickiej kopalni. Od 17 kwietnia w Muzeum Żup Krakowskich dostępna jest trasa, która jest dedykowana dla wszystkich poszukiwaczy przygód.

 

Oferta „Tajemnice wielickiej kopalni” to wędrówka wybiegająca poza dotychczasowe trasy turystyczne, które przewidywał program zwiedzania górniczego muzeum. Wyprawa w czasie, której można poczuć się jak współczesny odkrywca to propozycja dla osób ceniących sobie aktywny wypoczynek połączony ze zdobywaniem wiedzy oraz poszukujących niezwykłych miejsc i wyzwań. Początek czterogodzinnej trasy zaczyna się od zjazdu windą zamontowaną w szybie św. Kingi.

 

Wyznaczono ją I, II i III poziomie wielickiej kopalni. Prowadzi przez wyrobiska cenne zarówno pod kątem historycznym i geologicznym. Kolejne etapy wyprawy pokazują „odkrywcom” jak zmieniały się sposoby eksploatowania soli oraz jak zabezpieczano kopalnie.

 

Trasa jest dostępna dla grup zorganizowanych oraz turystów indywidualnych. Zwiedzanie dla turystów indywidualnych odbywa się w soboty (z uwzględnieniem dni i godzin otwarcia kopalni) o godzinie 11.00. Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja, najpóźniej do czwartku przed planowanym sobotnim zwiedzaniem. Oferta na razie jest dostępna tylko w języku polskim. Koszt biletu to 148 zł.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.