Co kandydaci na prezydenta obiecują górnikom i mówią o przyszłości węgla? Mówimy: sprawdzam

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Rafał Trzaskowski przyznał, że najważniejsze w transformacji energetycznej jest potraktowanie jej jako procesu społecznego i rozłożenie na lata, tak by „zapewnić pracę wszystkim tym, którzy będą ją tracić”.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+2 Zobacz galerię

Na finiszu kampanii wyborczej postanowiliśmy sprawdzić, co o górnictwie i transformacji energetycznej mówili kandydaci na prezydenta RP.

„Kto wygrywa na Śląsku, ten wygrywa w całej Polsce” – to stwierdzenie niczym mantra pada z ust komentatorów i samych polityków przed każdymi kolejnymi wyborami – czy to prezydenckimi, czy parlamentarnymi. Kandydaci poświęcają więc temu regionowi wiele uwagi, a partie dość często organizują tu huczne konwencje wyborcze. Wszystko po to, by zawalczyć o każdy głos w drugim najludniejszym województwie w Polsce.

Mogłoby się zatem wydawać, że ubiegający się o urząd prezydenta RP sporo przestrzeni w swoich kampaniach poświęcą górnictwu, wciąż kluczowej na Śląsku branży, która – łącznie z tzw. firmami okołogórniczymi – zrzesza kilkaset tysięcy osób. Jak podkreślają eksperci, tematy takie jak górnictwo, transformacja energetyczna i przemysł ciężki wcale nie są jednak wiodącymi w obecnej kampanii prezydenckiej.

– To kwestia, która jest obecnie redefiniowana na poziomie Unii Europejskiej i Polski, budzi wielkie emocje i dzieli różne grupy społeczne. Zbyt częste poruszanie tego tematu może więc bardziej zniechęcić do danego kandydata niż przekonać do głosowania na niego. Królują więc wypowiedzi „na okrągło”, o dużym stopniu ogólności. Nikt nie chce zrazić do siebie górników. Gra nie jest warta świeczki, tym bardziej że prezydent ma mocno ograniczone kompetencje w kształtowaniu polityki energetycznej – wyjaśnia dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Rafał Trzaskowski: Węgiel w Polsce będzie potrzebny jeszcze przez wiele lat

Co mówią zatem o górnictwie kandydaci na prezydenta RP? Pod lupę wzięliśmy osoby, którym sondaże dają największe szanse na triumf. 

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP, w trakcie kampanii kilka razy zabierał głos na temat górnictwa. Już na samym jej starcie, podczas jednej z konferencji, przyznał, że najważniejsze w transformacji energetycznej jest potraktowanie jej jako procesu społecznego i rozłożenie na lata, tak by „zapewnić pracę wszystkim tym, którzy będą ją tracić”. 

– My ten proces będziemy traktowali inaczej niż nasi poprzednicy, nie tylko przez pryzmat gospodarki, ale również bezpieczeństwa, dlatego, że musimy zapewnić państwu bezpieczeństwo, a wszystkim tym, którzy w kolejnych latach będą odchodzić z kopalń - możliwość przeszkolenia się i znalezienia nowych miejsc pracy – mówił Trzaskowski.

Uderzył też wówczas w politykę energetyczną Prawa i Sprawiedliwości: – PiS tak mocno mówił o zabezpieczeniu interesu naszego górnictwa, a doprowadził do tego, że sprowadzany był tani węgiel spoza Europy i spoza Polski i również podejmował decyzje dotyczące zamykania kopalń – powiedział Rafał Trzaskowski.

Z kolei w marcu, podczas sesji pytań i odpowiedzi transmitowanej w mediach społecznościowych, przyznał, że węgiel w Polsce będzie potrzebny jeszcze przez wiele lat, choćby właśnie ze względów bezpieczeństwa. Dodał, że państwo równocześnie zaczęło też przechodzić na gospodarkę zeroemisyjną.

– Wreszcie zaczęliśmy budować atom, wreszcie też zaczęliśmy budować na serio OZE, to jest ten kierunek, na którym nam zależy. W tej chwili zaczęliśmy prawdziwe inwestycje i mam nadzieję, że dzięki nim ceny energii jak najszybciej spadną – powiedział Trzaskowski.

Karol Nawrocki: Przez europejskie trendy takie jak dekarbonizacja stracimy szansę na przyszłość

Głos w sprawie górnictwa zabierał również Karol Nawrocki, kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość. Podczas styczniowej wizyty w Tychach przyznał, że górnicy to „ludzie ciężkiej pracy”, którzy od lat dbają o polską energetykę. – Podejmują trud codzienności, aby Polska mogła się świecić światłem i rozwijać, abyśmy mieli energię elektryczną – powiedział.

I dodał: Nie możemy dać sobie zabrać polskiego górnictwa do czasu, kiedy nie poprowadzimy Polski w stronę silnej i elastycznej energii atomowej.

Z kolei podczas wizyty w Jastrzębiu-Zdroju odniósł się do sytuacji JSW. Przyznał, że na kondycję spółki negatywnie wpływa m.in. przyjęte przez Parlament Europejski rozporządzenie metanowe.

- Wszystkie europejskie trendy, wśród nich dekarbonizacja, prowadzą nie tylko do tego, że tracimy szansę na naszą przyszłość, ale także do tego, że powtarzamy scenariusz znany z lat 90., czyli transformację, która pozbawiona była emocji społecznej – stwierdził.

Sławomir Mentzen: Zielony Ład to "bzdurna idea"

Podczas kampanii wyborczej z górnikami spotkał się też kandydat Konfederacji, czyli Sławomir Mentzen. Odwiedził on pracowników i związkowców z Bogdanki. Mocno krytykował wówczas pomysł przekształcenia kopalni w spółkę Skarbu Państwa.

Podczas wizyty na Lubelszczyźnie podkreślał też, że jest zwolennikiem szybkiego odrzucenia Zielonego Ładu, który nazwał „bzdurną ideą”, i jednostronnego zaprzestania naliczania opłat ETS, czyli Europejskiego Systemu Handlu Emisjami. Te kroki – jego zdaniem – przełożyłyby się na gwałtowny spadek cen energii i doprowadziły do tego, że polskie kopalnie i elektrownie stałyby się rentowne, a produkcja prądu z węgla byłaby tańsza.

Mentzen chwalił Donalda Trumpa, który zadecydował o wycofaniu USA z Porozumienia Paryskiego i zapowiedział jednocześnie zwiększenie wydobycia węgla. – W Polsce powinniśmy zrobić dokładnie to samo – mówił kandydat Konfederacji.

Adrian Zandberg: Na każde miejsce pracy w przemyśle, które znika, musi pojawić się nowe miejsce pracy w przemyśle

Bogdankę odwiedził także kandydat partii Razem, Adrian Zandberg. Podczas konferencji ze związkowcami przyznał, że sprawiedliwa transformacja jest „zaklęciem” używanym przez polityków wszystkich opcji politycznych, które nie ma jednak pokrycia w rzeczywistości.

– Sprawiedliwa transformacja to taka, w której na każde miejsce pracy w przemyśle, które znika, musi pojawić się nowe miejsce pracy w przemyśle. Sprawiedliwa transformacja i racjonalna transformacja to taka, która bierze pod uwagę efekty dla lokalnej społeczności – mówił Zandberg.

Przyznał, że to niezmiennie ważne w przypadku Bogdanki, ponieważ ten region charakteryzuje „gospodarcza monokultura”. Podczas wizyty na Lubelszczyźnie Adrian Zandberg przypomniał również o likwidacji kopalń w Wałbrzychu w latach 90. ubiegłego wieku, która – jak podkreślał – zakończyła się „społeczną tragedią”.

W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się uwieczniona przez kamery rozmowa innego z kandydatów, Szymona Hołowni, z górniczym związkowcem z „Solidarności 80”, do której doszło podczas wizyty lidera Polski 2050 w Katowicach.

– Fajnie pan mówi o energetyce jądrowej, ale mamy rok 2025, a nie 2030. Czy, jako kandydat na prezydenta, ma pan jakiś program naprawczy dla górnictwa? – zapytał związkowiec.

Szymon Hołownia: Dzisiaj węgiel nie jest opłacalny ekonomicznie

Lider Polski 2050 zapewnił swojego rozmówcę, że rząd nie zamierza łamać podpisanej w 2021 roku umowy społecznej. Przypomniał mu też, że państwo rocznie do wydobycia węgla dopłaca od 7 do 9 mld zł.

– Te pieniądze nie biorą się znikąd, skądś musimy je wziąć. Dlatego absolutnym priorytetem musi być to, aby takie miejsca jak Śląsk, Wielkopolska Wschodnia i kilka innych, przeprowadzać przez sprawiedliwą transformację energetyczną – mówił Hołownia.

Zdaniem kandydata Polski 2050 należy w tym celu skorzystać z wszystkich możliwych opcji finansowania, w tym m.in. ze środków z KPO. Przypomniał, że obecnie trwają już inwestycje w nowe źródła energii, mające wygenerować nowe miejsca pracy – jedną z nich jest magazyn energii w Żarnowcu, przez wielu nazywany przełomowym przedsięwzięciem w polskiej energetyce.

– Dzisiaj węgiel nie jest opłacalny ekonomicznie i to nie jest nawet kwestia kosztów środowiskowych. Jeżeli jest to nieopłacalne, to ludzie muszą znaleźć pracę w nowej energetyce i sektorach - to jest odpowiedzialność państwa. Tu nie może być mowy o tym, żeby jakikolwiek górnik stracił pracę, bo będziemy potrzebowali wykwalifikowanych technicznie ludzi z odpowiednią wiedzą. My ich nie wykształcimy w pięć minut – argumentował Hołownia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.