Co dla polskiego górnictwa oznacza rezygnacja z budowy bloku w Ostrołęce?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na nadchodzącą dekoniunkturę już w połowie 2012 roku przygotowały nas rosnące zwały węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jeśli nowy blok węglowy w elektrowni Ostrołęka nie zostanie wybudowany, będzie to oznaczało, że rocznie nasza energetyka zużyje ok. 3 mln t węgla kamiennego mniej niż zakładano. To tak, jakby zniknęło zapotrzebowanie na całkowitą produkcję jednej kopalni.

Przypomnijmy, że w piątek, 14 lutego, Enea i Energa, które były zaangażowane w budowę bloku 1000 MW w elektrowni Ostrołęka C, ogłosiły, że zawieszają finansowanie budowy nowego bloku.

Iwestorzy jako motywację do podjęcia takiej decyzji wskazali w szczególności planowane zmiany polityki Unii Europejskiej w odniesieniu do sektora energii elektrycznej oraz nową politykę kredytową Europejskiego Banku Inwestycyjnego wobec sektora elektroenergetycznego, a także tzw. Zielony Ład, czyli plan działań zmierzających do zapewnienia neutralności klimatycznej UE do 2050 r.

Blok węglowy o mocy ok. 1000 MW potrzebuje rocznie ok. 3 mln t węgla kamiennego. Jednostki podobne do tego, który miał powstać w Ostrołęce, oddano niedawno do użytku w Opolu. Kolejny lada dzień powinien rozpocząć pracę w elektrowni Jaworzno.

Wielkość rocznego wydobycia węgla kamiennego w polskich kopalniach jest bardzo różna, uzależniona od charakterystyki danego zakładu. Są jednak takie kopalnie, w których wynik ten jest mniejszy. Przykładowo dla zatrudniającej ok. 1,5 tys. osób i produkującej na dobę 5,5 tys. t węgla, roczny wynik nieznacznie przekracza 2 mln t. Należy tu zaznaczyć, że mowa tu o całej produkcji, obejmującej zarówno węgiel dla energetyki zawodowej, jak i odbiorców indywidualnych.

Opierając się zatem na liczbach, można wywnioskować, że rezygnacja z budowy nowego bloku węglowego w Ostrołęce sprawi, że na rynku nie pojawi się planowane zapotrzebowanie na produkt dostarczany przez więcej niż jedną czynną kopalnię. I analogicznie, uruchomienie jednostki, które planowane było już na 2023 r., mogłoby na lata zabezpieczyć funkcjonowanie przynajmniej jednego zakładu.

Przypomnijmy, że Daniel Obajtek, prezes Orlenu, który ogłosił wezwanie na akcje Energi, poinformował w piątek, że inwestycja w Ostrołęce będzie realizowana, ale spółka analizuje „różne warianty tego projektu”. Czy będzie to nadal budowa bloku węglowego? W tym momencie nie wiadomo, jednak rezygnacja z węgla na rzecz gazu w polskich elektrowniach zaczyna być coraz bardziej realnym scenariuszem.

W miniony wtorek operator przesyłowy gazu Gaz-System i spółka Enea Wytwarzanie podpisały umowę na zaprojektowanie przyłączenia należącej do Enei Elektrowni Kozienice do sieci przesyłowej gazu. Enea planuje bowiem w przyszłości zastąpić część wyeksploatowanych bloków węglowych w Kozienicach gazowymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Najbardziej we wrześniu podrożały słodycze, tłuszcze nadal tańsze niż rok temu

Spośród 17 kategorii produktów najbardziej we wrześniu podrożały słodycze i desery - średnio o 6,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Największe obniżki w ujęciu rocznym kolejny miesiąc z rzędu dotyczyły tłuszczów - tym razem ich ceny spadły o 8,1 proc.

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma ograniczony wpływ na polską gospodarkę

Dane o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wskazują m.in. na ograniczony wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę - ocenił starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski, komentując wtorkowe dane GUS.