Co dalej z górnictwem?
W Mysłowicach od rana w czwartek dyskutowano o sytuacji w polskim górnictwie w ramach konferencji „Górnictwo wczoraj i dziś” zorganizowanej przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa. Referaty z dziedziny górnictwa węgla kamiennego, brunatnego oraz ekologii wygłosiło liczne grono ekspertów.
O aspektach zagospodarowania metanu – w imieniu prezesa spółki - mówił Marek Szarafiński z biura produkcji Kompanii Węglowej.
W kopalniach należących do KW zwalczanie zagrożenia metanowego poprzez odmetanowanie z ujęciem na powierzchnię łączy się z jego zagospodarowaniem w instalacjach przemysłowych własnych i obcych. Dalsze działania w tym kierunku mogą stać się opłacalne dzięki możliwościom zastosowania procedur dotyczących ochrony środowiska i wynikających z Protokołu z Kyoto.
Kwestię oszczędzania energii elektrycznej oraz nowoczesne zarządzanie mediami energetycznymi przedstawił Daniel Borsucki, główny specjalista ds. energetycznych w Katowickim Holdingu Węglowym.
- W ramach programu optymalizacji kosztów w latach 2003-2009 udało się nam zaoszczędzić na racjonalnym wykorzystaniu energii elektrycznej 40 mln. zł. Takie koszty musielibyśmy ponieść będąc biernym uczestnikiem rynku energetycznego. Uczymy się wciąż optymalizować swoje zachowanie w stosunku do dostawców energii i robimy to z powodzeniem – wyjaśniał Borsucki.
O konieczności stworzenia dobrego klimatu dla rozwoju górnictwa węgla brunatnego mówił Maciej Zajączkowski z Katedry Górnictwa Odkrywkowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
- Mamy obecnie do czynienia z zupełnym brakiem społecznej akceptacji dla węgla brunatnego. Brakuje dobrego PR. Przeciętny Kowalski musi mieć świadomość, że jego eksploatacja jest konieczna dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Wciąż niewielka jest wiedza o CCS (Carbon Capture and Storage), czyli bezemisyjnych technologiach produkcji energii. Państwo powinno mieć interes w propagowaniu wydobycia węgla brunatnego i z tego względu potrzebna jest rzetelna kampania informacyjna – zwrócił uwagę Zajączkowski.
Konferencji towarzyszyło forum dyskusyjne nad przyszłością polskiego górnictwa z udziałem ekspertów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Inżynierów i Techników Górnictwa.
- Musimy wspólnie zastanowić się, co dalej z branżą. Niepokoją informacje o braku środków na inwestycje początkowe, wykruszaniu się kadry specjalistycznej i zmniejszaniu wydobycia. Na węglu kamiennym i brunatnym opierają swe bezpieczeństwo energetyczne Australia i Stany Zjednoczone. Przecież łatwiej jest dysponować własnymi zasobami surowców, skoro się je ma, niż importować. Polska ma największe zasoby węgla w Europie i nie potrafi ich wykorzystać – akcentował Wiesław Blaschke, prezes SITG.
Jan Malara mówił o postępującej degradacji górnictwa węgla kamiennego.
- Ten proces trwa już dwadzieścia lat. W ciągu tego okresu zamknięto wiele kopalń, a szeregi pracowników tej gałęzi przemysłu opuściły dziesiątki tysięcy ludzi w sile wieku. Przyszłość branży wciąż kreują ludzie, którzy niewiele o niej wiedzą - podkreślał.
Jego zdaniem istnieje pilna potrzeba powołania, wzorem działającej dawniej, Państwowej Rady Górnictwa, grupy fachowców doradzającej premierowi.
Uczestnicy konferencji zaapelowali do Sejmu i Senatu RP o zaniechanie dalszych prac nad projektem nowego Prawa geologiczno-górniczego.
Efektem dyskusji będzie uchwała zawierająca wnioski legislacyjne, które zdaniem ekspertów SITG, muszą zostać uwzględnione w przyszłych regulacjach prawnych odnoszących się do górnictwa. Chodzi m.in. o przedłużenie terminów koncesji dla zakładów górniczych, zmiany podległości organów nadzoru górniczego i powołanie grupy ekspertów monitorującej sytuację związaną z bezpieczeństwem energetycznym państwa.