CLO: wciąż brakuje pieniędzy na leczenie górników

fot: Kajetan Berezowski

Lekarze - Justyna Glik i Marek Kawecki z CLO wyjaśniają kwestie finansowania terapii poparzonych górników

fot: Kajetan Berezowski

Poparzeni w wyniku zapalenia metanu górnicy z kopalni Mysłowice-Wesoła czekają na pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, które umożliwia ich dalsze leczenie. Tymczasem najskuteczniejsze metody terapii poparzeń nie są refundowane z NFZ - dowiedział się dziennikarz portalu nettg.pl.

Dla przykładu hodowla komórek niezbędnych do przeszczepów skóry finansowana jest przez Ministerstwo Zdrowia, jako tzw. procedura wysokospecjalistyczna.

- Dlatego zmuszeni jesteśmy do negocjowania z resortem zdrowia. Musimy wywalczyć te pieniądze. Założyliśmy w sumie osiem hodowli, ale trzeba pamiętać, że w naszym szpitalu przebywają także inni pacjenci, których mamy obowiązek leczyć. Na razie wydajemy środki własne - wyjaśnia dr Mariusz Nowak, dyrektor Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Pieniądze, które posiada CLO kończą się jednak w związku z ich nadmiernym wydatkowaniem, spowodowanym koniecznością leczenia dużej grupy oparzonych górników.

Niejasna jest również kwestia finansowania leczenia owodnią, jedną z błon płodowych, która posiada cenne właściwości terapeutyczne.

- Nie uzyskaliśmy na razie żadnego wymiaru finansowego stosowania owodni, jako opatrunku - potwierdza dr Marek Kawecki, chirurg leczący poparzonych górników.
Wiadomo natomiast, że dzienna dawka antybiotyku podawanego hospitalizowanym górnikom wynosi 11 tys. zł. Z kolei koszt stosowania terapii miejscowej u jednego pacjenta zamyka się kwotą ok. 250 zł na dobę. Chodzi m.in. o leczenie hiperbaryczne.

Negocjacje w sprawie dalszego finansowania leczenia górników z kopalni Mysłowice-Wesoła mają zakończyć się w piątek, 17 bm.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.