Clinton o wiodącej roli Polski w inicjatywie wydobycia gazu łupkowego

Clinton hillary krakow PAP

fot: PAP

Po przystąpieniu naszego kraju do globalnego inicjatywy wydobycia gazu łupkowego Hillary Clinton przypisała Polsce "wiodącą rolę w światowym sektorze energetycznym"

fot: PAP

Szefowa amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton powiedziała w sobotę w Krakowie, że przystąpienie Polski do globalnej inicjatywy na rzecz wydobycia gazu łupkowego to znak wiodącej roli naszego kraju w światowym sektorze energetycznym.

 

- Jeśli chodzi o poziom polityczny i narodowy to jest to bardzo mocny znak wiodącej roli Polski w tym sektorze, bo sektor energetyczny to jeden z najważniejszych aspektów bezpieczeństwa narodowego i globalnego w dzisiejszym świecie - powiedziała Clinton.

 

Jak tłumaczyła, globalna inicjatywa na rzecz wydobycia gazu łupkowego będzie zrzeszać kraje, które mają zarówno potencjał wydobycia gazu łupkowego, jak i wolę rozwoju ekspertyzy w tym zakresie, aby - jak podkreśliła - stworzyć odpowiednie warunki gwarantujące wykorzystywanie gazu łupkowego w sposób bezpieczny
dla środowiska.

 

- Uważamy, że w szczególności Polska ma bardzo duże i bardzo dobre możliwości uczestniczenia w różnych inicjatywach energetycznych, w tym tej inicjatywie dotyczącej gazu łupkowego. Cieszę się, że minister Sikorski przyjął nasze zaproszenie do tej inicjatywy - powiedziała szefowa amerykańskiej dyplomacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.