Ciężki sprzęt strażacki chłodzi instalacje nuklearne w Fukushimie
fot: Kajetan Berezowski
Japońska Telewizja NHK poinformowała oficjalnie o wprowadzeniu do akcji welektrowni Fukushima ciężkiego sprzętu strażckiego zamiast śmigłowców
fot: Kajetan Berezowski
Trwa akcja ratunkowa w elektrowni atomowej Fukushima I. Ze względu na duży wiatr Japońskie Siły Samoobrony poinformowały, że nie będą już zrzucać wody z śmigłowców, by schłodzić reaktory w elektrowni. Teraz do chłodzenia nuklearnych instalacji w Fukushimie wojsko użyje wozów strażackich – poinformowała Japońska Telewizja NHK. Na miejsce skierowano 130 strażaków.
Tymczasem cząstki radioaktywne o bardzo dużym stopniu rozrzedzenia, pochodzące najprawdopodobniej z uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I, wykryto na zachodnim wybrzeżu USA - podały źródła dyplomatyczne w Wiedniu, gdzie swą siedzibę ma ONZ-etowska Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA).
Jak podkreślają źródła amerykańskie, pochodzące od tych cząstek promieniowanie jest o wiele za słabe, by spowodować u ludzi jakiekolwiek szkody na zdrowiu.
Oficjalna liczba ofiar wstrząsów, najsilniejszych jakie odnotowano w historii Japonii, wynosi już 6911, co oznacza, że przekroczyła liczbę zabitych w trzęsieniu ziemi w Kobe w 1995 roku, kiedy zginęło 6434 ludzi. Ponad 10 tys. ludzi wciąż uznaje się za zaginionych.
Tymczasem ok. 90 tys. ratowników, w tym policjantom i przedstawicielom sił samoobrony, udało się dotrzeć do 26 tys. ocalałych.