Ciepłownictwo: zagłębiowska sieć już jest zmodernizowana

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zimą ceny ciepła mogą nas zaskoczyć

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Tauron Ciepło zakończył największą w historii województwa śląskiego modernizację systemu ciepłowniczego na terenie czterech gmin Zagłębia Dabrowskiego. Spółka otrzymała także dodatkową kwotę wsparcia trzeciego etapu projektu inwestycyjnego w wysokości 6, 675 mln zł

Pieniądze te zostaną wypłacone w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007-2013. W sumie wysokość dotacji przyznanej przez NFOŚiGW wyniesie ponad 67 mln zł (wartość inwestycji to ok. 148 mln zł).

Projekt "Modernizacja systemu ciepłowniczego Gmin: Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec, Będzin i Czeladź" przebiegał w trzech etapach i był prowadzony od stycznia 2013 r. Jego realizacja pozwoliła unowocześnić instalacje ciepłownicze na niespotykaną dotychczas w historii Śląska i Zagłębia skalę.

W ramach przedsięwzięcia
• przebudowano łącznie 32 km podziemnej sieci ciepłowniczej i zewnętrznych instalacji odbiorczych,
• zmodernizowano 8 km sieci naziemnej oraz
• wybudowano 280 nowych indywidualnych węzłów, czyli zespołów urządzeń łączących sieć cieplną z instalacją wewnętrzną obiektu.

Sieci objęte projektem miały w większości więcej niż 21 lat, a najstarsze odcinki nawet ponad 40 lat co powodowało, że pracowały nieefektywnie ze względu na straty ciepła.

Na modernizacji skorzysta nie tylko spółka, ale i odbiorcy, bo obniżono koszty z tytułu strat ciepła w obrębie przesyłu, co dodatkowo powoduje m.in. zmniejszenie emisji zanieczyszczeń u wytwórców ciepła i wpływa na poprawę stanu środowiska naturalnego. Udało się zmniejszyć straty ciepła w obrębie przesyłu na poziomie 65 proc., a także obniżyć koszty eksploatacji, poprawić wskaźniki awaryjności sieci, zmniejszyć zużycie energii pierwotnej oraz podnieść poziom bezpieczeństwa, a także ograniczyć emisji CO2 o ok. 15 tys. t rocznie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej