Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.44 USD (-0.02%)

Srebro

84.89 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

100.18 USD (+3.41%)

Gaz ziemny

3.28 USD (+1.05%)

Miedź

5.84 USD (-0.73%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.44 USD (-0.02%)

Srebro

84.89 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

100.18 USD (+3.41%)

Gaz ziemny

3.28 USD (+1.05%)

Miedź

5.84 USD (-0.73%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Ci górnicy dostali drugie życie

01 alojzypiontek sj

fot: SJ

Alojzowi Piontkowi, górnikowi z kopalni Mikulczyce-Rokitnica, poświęcono film dokumentalny pt. „Czarne słońce”

fot: SJ

Takie zdarzenia określa się często mianem cudu. W polskim górnictwie było ich kilka. Cudownie ocaleni, bo tak można ich nazwać, czekali na ratunek czasem kilkanaście godzin, a czasem nawet tydzień, tak jak to było w przypadku legendarnego Alojza Piontka. Do grona tych, którzy narodzili się po raz drugi, dołączył w minionym tygodniu 32-letni sztygar z ruchu Rydułtowy kopalni ROW. Na ratunek czekał ponad 50 godzin.

Alojzowi Piontkowi, górnikowi z kopalni Mikulczyce-Rokitnica, poświęcono film dokumentalny pt. „Czarne słońce”, książkę pt. „Zawał” autorstwa Janusza Roszki oraz komiks „508, alarm”. Można zatem stwierdzić, że uratowany górnik w pewnym stopniu – biorąc pod uwagę uwarunkowania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej – stał się postacią popkulturową.

Piontek pod ziemią został uwięziony po tąpnięciu i zawale stropu, do którego doszło 23 marca 1971 r. na poziomie 780. Zniszczona została cała ściana i przylegające wyrobiska. Bez wieści przepadło 19 górników. Ośmiu z nich uratowano w czasie pierwszych godzin akcji. Piontek jako jedyny przeżył z grona pozostałych 11 zasypanych. Miał szczęście, bo udało mu się wczołgać do niewielkiej niszy, którą utworzył zawał. Do zniszczonego wyrobiska docierało również powietrze. Oczekując na pomoc, zjadł stylisko od łopaty i pił własny mocz.

Ratownicy dotarli do niego 30 marca 1971 r. W 158. godzinie po wypadku górnik został uwolniony. Poszkodowany pod ziemią stracił poczucie czasu. Wydawało mu się, że od katastrofy minęły dwa dni. Jednym ze świadków uratowania Alojza Piontka był wybitny śląski fotoreporter Stanisław Jakubowski, który przez lata pracował w „Górniczej”.

W materiale wideo znajdującym się w portalu netTG.pl Gospodarka-Ludzie opowiedział m.in., jak nielegalnie zjechał na dół, gdy poszukiwano Alojza Piontka. Potem uratowanemu górnikowi towarzyszył przy przyjęciu do szpitala. To wówczas padło słynne pytanie o wynik meczu Górnika Zabrze. Alojzy Piontek zmarł w 2005 r. w wieku 70 lat. W ostatnich latach ciężko chorował na pylicę.

Drugim słynnym górnikiem, który czekał na ratowników, jest Zbigniew Nowak. Na poziomie 1030 został uwięziony po zawale w kopalni Halemba w lutym 2006 r. Tkwił przez 111 godzin w 80-centymetrowej szczelinie między skałami a węglem. Aby dać sygnał ratownikom, stukał w rurociąg. Miał niewielkie obrażenia ciała i też zupełnie stracił poczucie czasu. Mówił, że przy życiu utrzymywała go myśl, iż w domu czekają na niego córka z żoną, której musi złożyć życzenia z okazji urodzin. Jego historię przedstawiono w filmie pt. „Laura”.

Należy także przypomnieć zdarzenie, do którego doszło w Barbórkę 2021 r. W ruchu Bielszowice kopalni Ruda o godz. 8.52 wystąpił wstrząs, którego energię oszacowano na 5x10^6 J. W jego wyniku na odcinku 50-60 m doszło do obwału skał. W rejonie tym przebywali górnicy, którzy wykonywali prace konserwacyjne. Jeden z nich samodzielnie wydostał się z tego rejonu i nie odniósł żadnych obrażeń. Dwóch górników zaginęło. Był to Paweł Sajniak i jego kolega Krzysztof. Po kilkunastu godzinach ratownicy dotarli do Pawła Sajniaka. Jego kolega nie miał tyle szczęścia.

Dwa miesiące później uratowany górnik osobiście podziękował swoim wybawcom w czasie uroczystości zorganizowanej w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Teraz do tego grona dołączył 32-letni sztygar z ruchu Rydułtowy. Na ratunek po wysokoenergetycznym wstrząsie czekał ponad 50 godzin. Ratownicy dotarli do niego 13 lipca. Chyba można powiedzieć, że tego dnia dostał drugie życie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.