Chwilowe załamanie wydobycia nie może doprowadzić do likwidacji kopalń

fot: Maciej Dorosiński

Zdaniem Jerzego Markowskiego, jeśli chcemy uatrakcyjniać zawód górnika, przyciągnąć ludzi do pracy, to trzeba poszukać nowoczesnych rozwiązań

fot: Maciej Dorosiński

- Popieram decyzję premiera w kwestii wstrzymania wydobycia w niektórych kopalniach Polskiej Grupy Górniczej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Nie potrafię tylko zrozumieć, jakimi kryteriami kierowano się przy doborze tych kopalń – przyznał w rozmowie z dziennikarzem portalu netTG.pl Jerzy Markowski, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa.

Markowski podkreśla fakt, że w górnictwie próbowano poradzić sobie z koronawirusem wszystkimi dostępnymi środkami.

- Były maski, kurtyny, zmiany organizacyjne, rozrzedzanie koncentracji osób. To wszystko okazało się zbyt mało skuteczne. Statystyka zakażeń porażała. W tym stanie rzeczy należało sięgnąć po rozwiązanie, które jest optymalne, ponieważ powoduje, że ludzie mają nie przychodzić tam, gdzie się zarażają, czyli do kopalń. Nie dość, że zarażają siebie, to jeszcze przenoszą to zakażenie na swoje rodziny, rozsiewają je.

Do tego wszystkiego skala zakażeń w górnictwie w zasadzie zdominowała przyrosty zakażeń w skali całego kraju. Wszyscy cierpimy na skutej epidemii, której ogniska są bardzo wyraźnie skoncentrowane wokół zakładów górniczych. Dlatego decyzja pana premiera jest optymalna. Ja ją popieram, ale ubolewam, że nie zrobiono tego ruchu dużo wcześniej. Już dwa miesiące temu nawoływałem do takiego rozwiązania – podkreśla Jerzy Markowski.

Były wiceminister przyznaje jednak, że trudno mu zrozumieć, jakimi kryteriami kierowali się eksperci wybierając kopalnie, w których zostało wstrzymane wydobycie.

- Zauważyłem, że w kopalniach, w których przyrosty wynosiły po 400 osób pracują nadal, natomiast te kopanie, gdzie zakażonych było po 8 osób, zostały wyłączone z wydobycia. Mimo wszystko decyzje pozostawiam ekspertom – wyjaśnia.

Jerzy Markowski tłumaczy ponadto, iż żadnej kopalni nie zaszkodzi zatrzymanie wydobycia na trzy tygodnie, lecz pod warunkiem, że będą monitorowane zagrożenia wodne, gazowe, ciśnieniowe i temperaturowe.

- Na obniżeniu wydobycia nie straci też gospodarka, ponieważ węgla na zwałach w kopalniach i elektrowniach jest wystarczająco dużo. Ponadto znacznie wyhamował przemysł stalowy. A zatem nie czas liczyć pieniądze, ale ratować życie – wskazuje były minister przyznając jednak, że przestoje w kopalniach przyniosą duże straty ekonomiczne.

- Nie będzie sprzedaży, nie będzie przychodów, pogorszy się wynik finansowy spółek. Na pewno będzie to strata, lecz wszystko w rękach Walnego Zgromadzenia, które swoją uchwalą może przenieść spłatę straty na okres późniejszy, aby nie dopuścić do tego, że chwilowe załamanie ekonomiczne stanie się pretekstem do likwidacji kopalń. A jeśli w przyszłości zajdzie koniczność, żeby nadrobić wydobycie, to z pewnością nie będzie z tym problemu. Wiem to z własnego doświadczenia – podsumowuje Jerzy Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezes Kolei Śląskich: „Górnicy cenią stabilizację. My ją gwarantujemy”

Czy łatwo przekwalifikować górnika w maszynistę? Jak zagospodarować tereny kopalń, które kończą wydobycie? O tym rozmawialiśmy z prezesem Kolei Śląskich, Krzysztofem Klimoszem.

Guido dzien

O bezpieczeństwie w pokopalnianej przestrzeni

W wakacyjny czwartek, 16 lipca, w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu odbędzie się Dzień Bezpieczeństwa.

Hennig-Kloska; Polska zbudowała koalicję domagającą się reformy EU ETS

Polska zbudowała koalicję 10 państw członkowskich domagających się reformy EU ETS i realistycznej ścieżki redukcji emisji - poinformowała w środę ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że list z postulatami koalicjantów został przekazany Komisji Europejskiej.

Co trzeci Polak w ciągu ostatniego roku zetknął się z próbą cyberoszustwa

Co trzeci ankietowany Polak przyznał, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy otrzymał podejrzaną wiadomość lub telefon, które mogły być próbą podszycia się pod instytucję publiczną - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów.