Chorzów: jest porozumienie, będą tory

fot: Andrzej Bęben/ARC

Należąca do 12 samorządów konurbacji katowickiej spółka Tramwaje Śląskie od kilku lat prowadzi unijny projekt modernizacji infrastruktury w regionie wart łącznie ok. 850 mln zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

Samorządowa spółka Tramwaje Śląskie i konsorcjum spółek z grupy Balzola porozumiały się ws. dalszego prowadzenia przebudowy układu torów tramwajowych na chorzowskim rynku. Prace na kilka tygodni ustały; spór dotyczył materiału użytego w podbudowie torowisk.

Jak poinformował we wtorek (3 listopada) rzecznik Tramwajów Śląskich Andrzej Zowada, tego dnia prace zostały wznowione, a w podpisanym przez strony aneksie do umowy zapisano m.in., że wykonawca ma czas na dokończenie inwestycji i wykonanie prac dodatkowych do połowy grudnia br. Realizacja zadania w tym terminie oznacza spełnienie jednego z warunków do otrzymania unijnego dofinansowania dla inwestycji - pochodzącego z tzw. starych środków unijnych.

Należąca do 12 samorządów konurbacji katowickiej spółka Tramwaje Śląskie od kilku lat prowadzi unijny projekt modernizacji infrastruktury w regionie wart łącznie ok. 850 mln zł. Przebudowa układu torowego na chorzowskim rynku to jeden z ostatnich elementów tego projektu; musi zostać rozliczona do końca roku, aby nie przepadły fundusze UE z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013.

Efektem ma być m.in. zintegrowany przystanek autobusowo-tramwajowy na wschodniej pierzei chorzowskiego rynku, a także umożliwienie przebudowy - prawdopodobnie w 2017 r. - jego pozostałej przestrzeni.

Przed dwoma tygodniami podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez prezydenta Chorzowa przedstawiciele TŚ podali m.in., że trwający już wtedy od paru tygodni spór z wykonawcą dotyczył jakości części materiałów użytych w podbudowie torowisk. Choć na etapie zwożenia materiałów na budowę sprawdzono dostarczone przez wykonawcę atesty i dopuszczenia, spółka - jako dysponent środków publicznych - skontrolowała te materiały. Podczas jednej z takich kontroli stwierdzono niezgodność części materiałów ze specyfikacją przetargową.

Wykonawca, czyli konsorcjum polskiej i hiszpańskiej spółki z grupy Balzola, nie zgadzał się z zarzutami TŚ. Wskazywał, że inwestycję realizował zgodnie z warunkami dokumentacji projektowej, a jakość materiałów oraz ich zgodność ze specyfikacją potwierdzały certyfikaty i aprobaty, a także badania własne. Ponieważ inwestor nie zgodził się z tym, zdecydował o wstrzymaniu robót i ponownie zwrócił się do konsorcjum o uzgodnienie programu naprawczego, który umożliwiłby poprawę parametrów wybudowanego już torowiska.

Ponieważ przy tej inwestycji Tramwaje Śląskie blisko współpracują z władzami miasta, którego spółka Miejski Zarząd Ulic i Mostów równolegle przebudowuje układ drogowy, a zatrzymanie inwestycji tramwajowej wstrzymało też prace drogowe, władze Chorzowa apelowały do TŚ o znalezienie sposobu na kontynuowanie prac. Przedstawiciele tramwajowej spółki przyznawali, że powstało zagrożenie utraty części środków unijnych na tę inwestycję. Wśród możliwych scenariuszy wymieniali wyłonienie nowego wykonawcy.

Ostatecznie we wtorek Tramwaje Śląskie podały, że dotychczasowy wykonawca prac będzie je kontynuował. Strony porozumiały się bowiem w sprawie przeprowadzenia dodatkowych prac zabezpieczających torowisko i podpisały aneks do umowy - jak przekazał PAP Zowada, bez zmian jeśli chodzi o wynagrodzenie wykonawcy.

Według TŚ w trakcie negocjacji opracowano rozwiązania wzmacniające konstrukcję torowiska i system monitorowania jego stanu. Pracowali nad tym wspólnie inżynierowie tramwajowej spółki i wykonawcy, inżynier kontraktu oraz projektant. "Opracowany plan zakłada, iż na zbudowanych już fragmentach torowisk, wykonawca, w celu ich zabezpieczenia, wykona dodatkowe odwodnienie i drenaż zabezpieczający konstrukcji" - wyjaśnił dyrektor ds. inwestycji TŚ Andrzej Bywalec.

W podpisanym aneksie przedstawiciele inwestora i konsorcjum firm z grupy Balzola zawarli m.in. ostateczny termin zakończenia prac - do 15 grudnia br. Realizacja zadania w tym terminie (dokończenie i inwestycji i wykonanie uzgodnionych prac dodatkowych) oznacza spełnienie jednego z warunków do otrzymania unijnego dofinansowania dla inwestycji - zaakcentowały Tramwaje Śląskie. "Dziś prace zostały wznowione" - wskazał rzecznik spółki.(PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.