Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.13 PLN (-1.59%)

KGHM Polska Miedź S.A.

331.05 PLN (-0.62%)

ORLEN S.A.

139.72 PLN (-0.91%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.94 PLN (-1.66%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.70 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

22.08 PLN (-2.73%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.40 PLN (-2.40%)

Złoto

4 743.94 USD (+0.92%)

Srebro

80.24 USD (+3.10%)

Ropa naftowa

99.28 USD (-2.56%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.04%)

Miedź

6.21 USD (+0.37%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.13 PLN (-1.59%)

KGHM Polska Miedź S.A.

331.05 PLN (-0.62%)

ORLEN S.A.

139.72 PLN (-0.91%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.94 PLN (-1.66%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.70 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

22.08 PLN (-2.73%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.40 PLN (-2.40%)

Złoto

4 743.94 USD (+0.92%)

Srebro

80.24 USD (+3.10%)

Ropa naftowa

99.28 USD (-2.56%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.04%)

Miedź

6.21 USD (+0.37%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Choć mieszka w Gdańsku, serce zostawił na Śląsku

Blanik leszek ARC

fot: ARC

fot: ARC

Rozmowa z Leszkiem Blanikiem, mistrzem olimpijskim w gimnastyce, wychowankiem KG Radlin

Ostatnio ogłosił Pan publicznie, że w 2010 roku zakończy długą, bo ponad 20-letnią, karierę zawodniczą. Czy to nieodwołalne postanowienie?

- Myślę, że byłbym niepoważnym człowiekiem, zwłaszcza w stosunku do osób, które mnie otaczają i kibiców, gdybym nagle zmienił zdanie. W tej chwili jestem zaangażowany w Gdańsku w projekty szkoleniowe dla młodych gimnastyków. Jest dużo pracy, którą chciałbym wykonać, by nasza młodzież miała coraz lepsze warunki do rozwijania swojego talentu.

Oficjalne pożegnanie z gimnastyką w świetle reflektorów i w asyście kamer telewizyjnych nastąpi w Gdańsku, ale karierę zaczynał Pan na Śląsku, a konkretnie w Radlinie.

- To prawda. Zaczynałem w KG Radlin – klubie, który jest kolebką polskiej gimnastyki. Ale największe sukcesy, włącznie z medalami olimpijskimi, osiągałem będąc zawodnikiem AZS AWFiS Gdańsk. Na przełomie maja i lipca odbędzie się międzynarodowy turniej, który będzie połączony z otwarciem nowoczesnej hali na 15 tysięcy widzów, znajdującej się między Gdańskiem i Sopotem. To będzie mój benefis. Właśnie w Gdańsku zamierzam realizować projekt dla najbardziej utalentowanych gimnastyków pod kątem igrzysk w 2016 i 2020 roku. Ale nie zapominam też o Radlinie, ze śląską publicznością zamierzam się pożegnać w trakcie atrakcyjnego dla widzów turnieju. Siedzi mi także w głowie projekt dotyczący funkcjonowania na Śląsku kadry juniorskiej, którą chciałbym stworzyć opierając się na pomocy sponsorów.

Czy pańska rodzina ma w swojej biografii wątki górnicze?

- Oczywiście. W naszej rodzinie nie brakowało górników. Ale zacznę od tego, że jestem stuprocentowym Ślązakiem, podobnie jak moi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie. Mój ojciec pracował w kopalni „Marcel”, najpierw na dole, a później – po skończeniu odpowiednich kursów – w dziale mierniczo-kreślarskim na powierzchni. Także moje kuzynostwo pracowało bądź też pracuje w kopalni. To tradycja przenoszona z pokolenia na pokolenie.

W trakcie swoich wizyt na Śląsku stara się Pan bywać na imprezach sportowych, spotykać z ludźmi. Ostatnio pojawiał się Pan na meczach Odry Wodzisław, której włodarze wręczyli Panu na pamiątkę klubową koszulkę.

- Generalnie to jestem kibicem sportu żużlowego, a w szczególności ROW Rybnik. To klub bardzo zasłużony dla polskiego żużla i mam nadzieję, że szybko wróci do ligowej elity. Jak każdy kibic na Śląsku lubię też piłkę nożną i rzeczywiście bywałem na meczach Odry. Urodziłem się w Wodzisławiu i to też ma swoje znaczenie. Podobnie jak Tomek Sikora, dostałem od działaczy Odry honorową wejściówkę na ligowe spotkania tego klubu, ale nie zawsze mam czas, by przyjeżdżać do Wodzisławia. No i do tego ta koszulka. Jesienią ubiegłego roku byłem na meczu, ale drużynie jakoś się nie wiedzie...

Z tego, co Pan mówi, wynika, że jest Pan mocno związany ze Śląskiem i nie zamierza zrywać więzów z tym regionem. Po zakończeniu kariery zawodniczej będzie Pan częściej bywał na Śląsku?

- Będzie o to trudno. Jestem bowiem zatrudniony w Katedrze Sportów Indywidualnych AWF w Gdańsku i z tego tytułu mam dużo obowiązków. A do tego żona jest gdańszczanką. Nie mogę więc przekreślić tego, co łączy mnie z Gdańskiem. Ale bywam w rodzinnych stronach kilka razy w roku, zwłaszcza w Radlinie. Tam moje serce bije i zawsze będę o tym pamiętał. A chciałbym przypomnieć, że nie bez powodu dostałem tytuł „Hanysa Roku”. Prezydent Gdańska pan Paweł Adamowicz powiedział kiedyś o mnie, że jestem „Człowiekiem ze Śląska, ale gdańszczaninem z wyboru”. Bardzo mi zależy na odbudowie dawnej potęgi klubu gimnastycznego z Radlina, który w latach świetności tworzył kadrę Polski.

Na koniec proszę powiedzieć, który sukces sportowy ma dla Pana największą wartość?

- Trudno je tak oddzielić, więc wymienię cztery. Brązowy medal na igrzyskach w Sydney, wicemistrzostwo świata z 2005 roku, złoty medal mistrzostw świata z 2007 roku, no i „złoto” olimpijskie z Pekinu. Oj, trochę się tego nazbierało...

LESZEK BLANIK, urodził się 1 marca 1977 r. w Wodzisławiu Śląskim. W latach 1986-97 trenował w KG Radlin, później w AZS AWFiS Gdańsk, gdzie ukończył kierunek trenerski. Pierwszym wielkim sukcesem był brązowy medal na igrzyskach w Sydney, po którym jego podwójne salto w przód w pozycji łamanej nazwano „Blanikiem”. Na ostatnich igrzyskach w Pekinie był już złoty medal. W jego bogatej kolekcji sukcesów są złote krążki za mistrzostwo świata (Stuttgart, 2007) i mistrzostwo Europy (Lozanna, 2008). Jest 8-krotnym mistrzem Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.