Chiny - ze smogu pod rynnę

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

W poniedziałek, 18 grudnia, jak co rano wyszedłem z mieszkania zrobić kilka kółek po parku. To, co zastałem pod domem, przypomniało mi szybko ostatni tekst o smogu w New Delhi – ciężkie powietrze, smród spalin i widoczność na raptem kilkanaście metrów. Z ciekawości zerknąłem na pomiary pyłów na najbliższej ulicy, a informacja, że stężenie PM 10 jest dziewięć razy, a PM 2,5 aż 16 razy wyższe niż w moim rodzinnym Gdańsku, zapaliło w głowie ostrzegawczą lampkę, czy aby na pewno bieganie w takich warunkach ma cokolwiek wspólnego ze sportem i zdrowym trybem życia. Na szczęście, po powrocie czekał na mnie ciepły kaloryfer, przy którym mogłem się ogrzać i czym prędzej zabrać do pisania tego tekstu. Nie wszyscy jednak mają dzisiaj ten „luksus”...

Podobnie jak w przypadku Indii, tekst o smogu w Chinach powinienem zacząć od przybliżenia tego, jak wygląda życie w takiej mgle spalin. Na początku listopada, w miastach na północy kraju, Pekin ogłosił tzw. pomarańczowy alarm, co oznacza drugi, najwyższy stopień zagrożenia zanieczyszczeniem powietrza. Wprowadzenie pomarańczowego alarmu skutkuje zakazem ruchu pojazdów oznaczonych poziomami I i II w chińskiej skali emisji spalin oraz wyłączeniem z ruchu ciężarówek przewożących ziemię i odpady budowlane. Dodatkowo lokalne władze zalecają, aby osoby szczególnie narażone – dzieci, osoby starsze i cierpiące na choroby układu oddechowego i układu krążenia – pozostały w tym czasie w domach. Podobnie zaleca się, aby przedszkola i szkoły w czasie alarmu zaprzestały organizowania dla swoich podopiecznych aktywności poza budynkiem.

Pomarańczowy alarm to nie żarty – ogłasza się go, gdy przewidywany na trzy dni naprzód średni wskaźnik jakości powietrza, znany jako AQI, przekracza wartość 200 lub wynosi ponad 300 jednego dnia. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia WHO, pięć lat temu tylko z powodu zanieczyszczenia powietrza zmarło milion obywateli Państwa Środka. Inne badania mówią nawet o 1,4-1,6 mln zgonów rocznie, co w przeliczeniu daje średnio prawie 4,4 tys. umierających dziennie. Od 2013 r. Pekin prowadzi konsekwentną walkę ze smogiem, w tym roku planował obniżenie poziomu pyłów zawieszonych PM 2,5 o jedną czwartą w stosunku do roku 2012. Na uprzemysłowionej północy, w tym w 28 największych miastach z Pekinem na czele, gdzie najbardziej można odczuć skutki fali smogu, podjęto szereg działań mających poprawić jakość powietrza.

Na początku roku spowodowany zanieczyszczeniami powietrza brak widoczności przyczynił się m.in. do zamknięcia autostrad i lotnisk. Prewencyjnie, tej zimy w ramach walki ze smogiem wprowadzono m.in. zakaz opalania domów węglem. Pekin traktuje to bardzo poważnie, jako jeden z priorytetów władzy centralnej. Do tego stopnia, że jak przystało na państwo silnie angażujące się w życie kulturalne społeczeństwa w miastach i mniejszych wioskach, przystąpiono do symbolicznego niszczenia kotłów na węgiel, a w wielu miejscach pojawiły się wielkie plakaty przypominające, że za handel piecykami i używanie ich do celów grzewczych grożą surowe kary, z aresztem włącznie. Pojedyncze gospodarstwa domowe zostały w międzyczasie przymuszone do instalacji piecyków gazowych – wszystko na własny koszt, bez stosownych programów wsparcia.

Kiedy jednak działa się na taką skalę, a niektóre decyzje podejmuje centralnie i bez wcześniejszej analizy skutków nowych regulacji, bardzo często dochodzi do nieprzyjemnych konsekwencji, chociaż w tym przypadku można śmiało powiedzieć, że są one wręcz tragiczne. Znaczna liczba gospodarstw domowych, z powodu opóźnień w realizacji zamówień na nowe instalacje, pozostała bez jakiegokolwiek systemu ogrzewania. Stare kotły zostały zniszczone na polecenie nadgorliwych urzędników lokalnych, którzy chcieli przypodobać się Pekinowi, a producenci pieców nie nadążają za popytem. Jednak nawet ci szczęśliwcy, którym udało się piec zamontować, nie mają powodów do zadowolenia, ponieważ w niektórych prowincjach, np. oddalonej od stolicy o 20 minut na północ Zhuozhou, zadziałały prawa popytu i podaży, co poskutkowało 70 proc. podwyżkami cen gazu!

Nawet jednak odbiorcy drogiego gazu mogą czuć się wybrańcami, ponieważ w wielu chińskich domach zwyczajnie gazu zabrakło. Jeszcze w październiku Narodowa Komisja Reform i Rozwoju – najważniejsze ciało ekonomiczne w Państwie Środka – ostrzegała, że w związku z antysmogową kampanią błękitnego paliwa może nagle zabraknąć. Do tej pory wzrost zapotrzebowania gazu rok do roku był wprawdzie widoczny, ale mieścił się w granicach kilku procent, a teraz zanotował wynik dwucyfrowy. Wszystko to powoduje, że fabryki albo pracują na ograniczonej wydajności, albo w ogóle muszą zamykać produkcję, a chiński biznes odczuwa, jak topnieją mu zyski. To jednak nic przy dramacie wielu rodzin, które marzną we własnych domach i mieszkaniach, a temperatury zdążyły już spaść do sześciu stopni poniżej zera.

Przed rokiem podczas burzliwej dyskusji w Sejmie z wiceminister Jadwigą Emilewicz miałem okazję powiedzieć, że nieprzemyślana walka ze smogiem spowoduje, że liczba zgonów z powodu chorób układu oddechowego zostanie zastąpiona liczbą zmarłych z zimna. Przykład może drastyczny, ale kazus chińskiej walki ze smogiem powinien dać nam do myślenia, że może wcale nie taki abstrakcyjny. W ramach polskiej kampanii antysmogowej resort rozwoju promuje właśnie ogrzewanie gazowe, które już dzisiaj jest dwukrotnie droższe. Warto więc chyba jeszcze raz przemyśleć, czy aby przypadkiem nie powinniśmy jednak postawić na bezpieczniejszy pod względem podaży węgiel, bo pomimo słusznych inwestycji w zakresie importu gazu, wciąż jesteśmy silnie uzależnieni od jego dostaw z niepewnego politycznie kierunku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.