Chiny walczą z plagą nielegalnych kopalń węgla
Kilka lat temu władze Państwa Środka, największego światowego producenta węgla, wydały wojnę małym, najczęściej nielegalnym kopalniom węgla. Chodzi o poprawę bezpieczeństwa pracy. Warunki pracy w większości tych zakładów są urągające, co skutkuje dużą wypadkowością. Rokrocznie giną w nich tysiące górników.
Częste kontrole małych kopalń, wysokie kary za nieprzestrzeganie przepisów BHP i zamykanie nielegalnych biedaszybów, mają się przyczynić do zmniejszenia wypadkowości.
Chiński portal chinaview.cn podał ostatnio, że tylko w ubiegłym, 2007 roku w prowincji Shanxi, największym zagłębiu węglowym kraju, zamknięto 2.880 nielegalnych kopalń. Władze prowincji wprowadziły też wysokie kary pieniężne dla zakładów, gdzie nieprzestrzegane są podstawowe przepisy bezpieczeństwa pracy. Pracodawcom grozi za to mandat w wysokości 100 tys. juanów (ok. 13,4 tys. USD).
W Heilongjiang, innej północno wschodniej prowincji Chin bogatej w złoża węgla, z powodów bezpieczeństwa zamknięto w ubiegłym roku 273 małe kopalnie węgla. W tym roku podobny los podzieli dalsze 100 małych i bardzo niebezpiecznych zakładów wydobywczych. Dzięki kontrolom w prowincji zredukowano liczbę małych kopalń z przeszło 7 tys. w 1999 r. do około 1,4 tys. obecnie.
Z powodu złych warunków pracy tylko w prowincji Heilongjiang zginęło w ubiegłym roku 170 osób. Rok wcześniej śmierć poniosło 278 górników.