Chiny: W tym roku zamknięto ponad 1600 kopalni

Od początku roku w Chinach zamknięto ponad 1600 małych, nielegalnych kopalni w ramach wysiłków na rzecz polepszenia standardów bezpieczeństwa w przemyśle wydobywczym. Chińskie kopalnie należą do najniebezpieczniejszych na świecie. W zeszłym roku w wypadkach górniczych w Chinach zginęło ponad 2600 osób. W pierwszej połowie bieżącego roku takich ofiar było 1261. Późniejszych danych jeszcze nie opublikowano.

 

Przed kilkoma dniami w Chinach weszło w życie nowe zarządzenie mające na celu poprawę bezpieczeństwa w kopalniach. Premier Wen Jiabao nakazał, by menedżerowie kopalni zjeżdżali z górnikami pod ziemię, co powinno ich skłonić do zastanowienia się nad stanem bezpieczeństwa. Okazało się jednak, że niektórzy szefowie kopalni załatwiali sobie "zastępstwo", nie chcąc się narażać.

Szefowie kopalni, którzy zlekceważą polecenie premiera, ryzykują majątkiem i karierą. Od zeszłego tygodnia kopalniom, w których stwierdzone zostaną takie przypadki, grozi grzywna w wysokości od 150 tys. do 5 mln juanów (22 tys. - 750 tys. USD), a samym szefom, uchylającym się od obowiązku zjazdu pod ziemię grzywna od 10 tys. juanów (1,5 tys. USD) do 80 proc. zarobków z poprzedniego roku, a także dożywotni zakaz pracy na stanowiskach kierowniczych w górnictwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.