Chiny, USA i UE odpowiadają za prawie połowę światowego PKB

fot: Krystian Krawczyk

W przeciwieństwie do europejskich banków, chińskie chętnie kredytują inwestycje karbonowe

fot: Krystian Krawczyk

- Chiny, USA i Unia Europejska odpowiadają za prawie połowę światowego PKB - napisali w czwartek eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego, powołując się na najnowszy raport Banku Światowego.

Jak piszą eksperci PIE w ostatnim wydaniu Tygodnika Gospodarczego, Chiny, Stany Zjednoczone i Unia Europejska odpowiadają za 48,7 proc. światowego PKB (wyrażonego w standardzie siły nabywczej - PPS). Udział Chin wyniósł 16,4 proc., Stanów Zjednoczonych - 16,3 proc., zaś UE-27 - 16,0 proc. W dalszej kolejności znalazły się Indie - 6,7 proc., Japonia - 4,3 proc. i Rosja - 3,2 proc. oraz Wielka Brytania i Brazylia, z których każdy z osobna odpowiada za 2,5 proc. światowego PKB.

Eksperci PIE zaznaczają, że porównanie różnych gospodarek pod względem poziomu dochodów czy wydatków konsumpcyjnych jest utrudnione ze względu na różne waluty oraz poziomy cen w poszczególnych krajach. "Przeliczanie walut narodowych po kursach rynkowych, celem na przykład uzyskania miary produkcji światowej w jednej walucie i obliczenia udziału w niej poszczególnych gospodarek, jest obarczone wpływem różnych czynników zakłócających" - czytamy.

Wskazano, że na kurs walutowy, poza fundamentalnymi czynnikami makroekonomicznymi, wpływają także czynniki mające charakter spekulacyjny, które są kształtowane przez zmieniające się oczekiwania instytucji-graczy na rynkach walutowych.

Zaznaczono też, że porównywane kraje różnią się między sobą poziomami cen towarów, a zwłaszcza usług. Te ceny - jak wskazano - są w krajach mniej rozwiniętych na ogół znacznie niższe, co zniekształca rzeczywisty obraz poziomu życia i siły nabywczej gospodarstw domowych w porównaniach między poszczególnymi państwami. Zniekształcenia te eliminuje sztuczna jednostka walutowa, czyli standard siły nabywczej.

"Miara PKB wyrażona w PPS w lepszy sposób obrazuje rzeczywiste rozmiary produkcji kraju dzięki uwzględnieniu różnic w poziomach cen" - piszą eksperci PIE. Wskazują, że PKB Stanów Zjednoczonych mierzone kursem rynkowym wymiany jest o około 60 proc. wyższe od PKB Chin, podczas gdy w ujęciu PPS wielkość produkcji obydwu gospodarek jest na zbliżonym poziomie.

Wskazują, że ogólny poziom cen w Stanach Zjednoczonych jest o około 30 proc. wyższy niż w UE oraz o ponad 60 proc. wyższy niż w Chinach. Skalę różnic w poziomie rozwoju między największymi gospodarkami świata obrazuje z kolei wskaźnik PKB na osobę według PPS. Wskaźnik ten w USA jest ponad czterokrotnie wyższy niż w Chinach. Różnica między Chinami a UE jest mniej więcej trzykrotna.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Notowania na Wall Street

Hennig-Kloska: Propozycja KE łagodzi wpływ polityki klimatycznej na państwa UE

Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oceniła, że opublikowane w piątek propozycje reformy systemu ETS przez KE oznaczają złagodzenie obowiązującej polityki klimatycznej. Zadeklarowała, że resort będzie zabiegał o wolniejsze niż chce KE wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.

Tusk: Polska ma od dzisiaj jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w ETS

Po raz kolejny Polska otrzymała pozytywną odpowiedź na swoje oczekiwania, aby pewne regulacje UE były bardziej sprzyjające dla kraju - powiedział premier Donald Tusk, odnosząc się do zaproponowanej przez KE reformy systemu ETS. Jego zdaniem, teraz Polska ma jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w tym względzie.

Politechnika Śląska wykształci wielu nowych inżynierów. Ale nie tych od górnictwa

Politechnika Śląska ogłosiła najpopularniejsze kierunki tegorocznej rekrutacji. Sprawdziliśmy, jakie jest zainteresowanie studiowaniem tych związanych z górnictwem.