Chiny: Uratowano 8 górników uwięzionych w zalanej kopalni

Kopalnia chiny ratownicy xinhuanet com

fot: xinhuanet.com

Chińscy ratownicy po 35 godzinach wydostali 8 górników uwięzionych w kopalni Shengping. Wciąż trwają poszukiwania ostatniego zaginionego

fot: xinhuanet.com

Dziś nad ranem chińscy ratownicy uratowali 8 górników, którzy przez 35 godzin byli uwięzieni w kopalni węgla kamiennego w prowincji Shanxi w północnych Chinach – poinformowała agencja Xinhua. Wciąż trwają poszukiwania ostatniego z zaginionych.

 

 

Pierwsi z czterech odnalezionych górników zostali przewiezieni do szpitala około godziny 2 w nocy. Pozostała czwórka została przetransportowana na powierzchnie około godziny 4 nad ranem. Ratownicy utrzymywali kontakt z uwięzionymi górnikami za pośrednictwem telefonu.

 

Wypadek w kopalni Shengping był wynikiem zalania kopalni wskutek intensywnych opadów deszczu. Z 23 górników, którzy pracowali w rejonie zdarzenia 14 udało się uciec. Górnicy w potrzasku znajdowali się od środy.

 

Ratownicy wciąż poszukują ostatniego zaginionego, który w momencie zalania został odcięty od pozostałych pracowników.


Kopalnia Shengping należy do Shanxi Coal Transportation and Sales Group Co.Ltd., jej roczne wydobycie oscyluje w granicach 900 tys. ton.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.