Chiny: Rywalizacja ratowników prawie jak w Zabrzu

Ratownicy zawody chiny xinhua

fot: Xinhua

Chińskie zawody ratowników w prowincji Anhui trwają aż trzy dni

fot: Xinhua

Nie tak dawno, w portalu nettg.pl pisaliśmy o zawodach drużyn ratowniczych o puchar prezesa Kompanii Węglowej, które odbyły się na stadionie Walki Makoszowy w Zabrzu. 22 czerwca podobna rywalizacja rozpoczęła się w Chinach – poinformowały tamtejsze media.

W chińskich mistrzostwach górniczych drużyn ratowniczych udział bierze dziewięć zespołów z kopalń w prowincji Anhui. Jest to już trzecia edycja imprezy na jej terenie.

Rywalizacja zaplanowana jest na trzy dni i zakończy się 25 czerwca.

Chińscy ratownicy, podobnie jak polscy w zawodach w Zabrzu, mierzą się w rozmaitych konkurencjach sprawnościowych takich jak m.in. eskortowanie „rannego”, a także technicznych, wymagających specjalistycznej wiedzy.

Jak wiadomo kopalnie w Chinach należą do najniebezpieczniejszych na świecie i służby ratownicze mają tam bardzo dużo pracy. W ostatnim czasie jedną z najgłośniejszych akcji była ta, w której po 11 dniach udało się wydostać żywego górnika, uwięzionego w kopalni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.