Chiny: Radar ostrzeże górników

Centrum radarowego monitorowania kopalni węgla kamiennego zostało dzisiaj (17 stycznia br.) otwarte w prowincji Heilongjiang w północno-wschodnich Chinach – poinformowała agencja Xinhua. Głównym celem placówki będzie przewidywanie zagrożeń oraz ostrzeganie przed nimi kopalń znajdujących się w zasięgu jej działania. Władzę chcą w ten sposób zredukować straty jakie w wyniku katastrof ponosi chińskie górnictwo.

 

Centrum jest zlokalizowane w mieście Hrabin. Jego pełna nazwa brzmi Coal Mine Radar Technical Research and Development Center. Inicjatorami jego powstania byli Chiński Instytut Badawczy ds. Upowszechniania Fal Radiowych, lokalne firmy oraz górniczy koncern Longmei Mining Group.

 

Centrum w swoich działaniach będzie wykorzystywać radar to dokładnego monitorowania niebezpieczeństw zagrażających górnikom. Przedstawiciele placówki podkreślają, że jest to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie sposobów identyfikowania zagrożeń w kopalniach węgla kamiennego. Radar będzie dawał odpowiednie sygnały dzięki, którym będzie można sklasyfikować zagrożenie. Metoda ta ma zostać wdrożona w pełni w przeciągu dwóch lat.
 
W chińskim górnictwie węgla kamiennego bardzo często dochodzi do katastrof. W 2009 roku w chińskich kopalniach, według oficjalnych danych, zginęło 2631 górników. Największa katastrofa w ostatnich latach miała miejsce właśnie w prowincji Heilongjiang. W 2009 r. w wyniku eksplozji w kopalni Xinxing zginęło 108 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.