Chiny: Pożar w kopalni, zginęli górnicy

Xiaonangou 16 07 10 PAP EPA

fot: PAP-EPA

W szybie kopalni Xiaonangou spłonęło 28 górników

fot: PAP-EPA

28 górników zginęło w sobotę wieczorem w kopalni Xiaonangou na północy kraju. Pożar spowodował zapłon kabla elektrycznego – poinformowały władze.
W wyniku pożaru zginęli wszyscy górnicy, którzy znajdowali się w szybie.

 

Jak powiedział przedstawiciel Państwowej Administracji ds. Bezpieczeństwa Pracy, zginęli wszyscy górnicy znajdujący się w szybie, w którym wybuchł pożar.

 

Państwowa agencja prasowa Xinhua informuje, że ratownicy zdołali wydobyć do rana w niedzielę 5 ciał górników.

 

Do tragedii doszło w mieście Sangshuping w północnej prowincji Shaanxi.

 

W chińskich kopalniach często dochodzi do wypadków z powodu niedostatecznych regulacji czy korupcji. W zeszłym roku w Państwie Środka zginęło 2631 górników. Niezależne organizacje obawiają się, że ta liczba jest znacznie większa ponieważ wiele wypadków jest ukrywanych, by uniknąć gróźb kosztownego zamykania kopalń.

 

W innym wypadku zginęło w sobotę ośmiu górników podczas pożaru w kopalni w prowincji Henan. W tej samej prowincji 21 czerwca zginęło 46 górników z kopalni, która dwa tygodnie wcześniej straciła licencję zezwalającą na prowadzenie wydobycia węgla. Doszło wtedy do eksplozji ładunków wybuchowych, składowanych pod ziemią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.