Chiny: Po tygodniu z zalanej kopalni wydobyto 9 górników, ponad 140 pozostało jeszcze pod ziemią

Chiny ratunk szansi 04 04 2010 Xinhua

fot: Xinhua

Po tygodniu od zalania kopalni w północnych Chinach ratownicy wydobyli 9 żywych górników, chińska telewizja donosi, że więcej ludzi czeka na ratunek

fot: Xinhua

Dziewięciu górników zostało uratowanych po spędzeniu ponad tygodnia w zalanej kopalni węgla w prowincji Szansi (Shanxi) w północnych Chinach - podała w poniedziałek rano czasu miejscowego (w niedzielę wieczorem czasu polskiego) chińska telewizja państwowa.


153 górników kopalni w okręgu Xiangning zostało uwięzionych pod ziemią 28 marca przez wodę, która wtargnęła do wyrobisk, gdy przebito ścianę opuszczonego szybu. W akcji ratowniczej uczestniczyło około 3 tys. ludzi. Do uwięzionych pod ziemią ratownicy zrzucali rurami wetkniętymi w specjalne odwierty woreczki z glukozą i lekami. Przedwczoraj uczestnicy akcji ratunkowej donosili o krzykach i wezwaniach pomocy, które - jak twierdzili świadkowie - dobiegały z głębi kopalni.


W niedzielę wieczorem czasu polskiego państwowa telewizja chińska pokazała uratowanych górników odwożonych karetkami do szpitali. Wycieńczeni ale żywi, mieli zasłonięte oczy dla ochrony przed rażącym światłem reflektorów po tygodniu spędzonym w ciemnościach pod ziemią. Według doniesień telewizji chińskiej, ludzi, którym udało się przeżyć, jest więcej - nie podano jednak szczegółów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.