Chiny: kryzys przewozów kolejowych metali i węgla

1440168769 coal xinhuanet

fot: Xinhuanet

Zmniejszające się przewozy węgla i metali w Chinach świadczą o coraz gorszej kondycji gospodarczej giganta

fot: Xinhuanet

Zamieszanie na chińskich rynkach walutowych i giełdach oraz obawy co do rzeczywistych rozmiarów spowolnienia gospodarczego w Chinach coraz bardziej odstraszają inwestorów - pisze portal mining.com.

Zdrowie chińskiej gospodarki ma zasadnicze znaczenie dla cen światowych metali i kopalin. Chiny odpowiadają bowiem za ponad 70 proc. handlu w eksporcie żelaza i stali a importują 40-50 proc. światowej produkcji metali.

Tymczasem nie można polegać na oficjalnych chińskich statystykach dotyczących PKB, ponieważ Pekin ma skłonność do podkolorowywania danych tak, aby pasowały do zapowiedzi i łagodziły wątpliwości, czy Państwo Środka potrafi ciągle sterować swoją ekonomią.

Na przykład władze Chin podtrzymały niedawno, że kraj jest na drodze do spełnienia prognoz 7-procentowego wzrostu PKB w 2015 r. I tak byłby on najwolniejszy od ponad 20 lat, jednak stanowiłby zdrowy znak dla gospodarki, która obecnie jest największa na świecie pod względem mocy zakupowej produktów.

Inne wskaźniki ekonomiczne (włącznie z np. liczbą rozpoczętych inwestycji przemysłowych, sprzedaż samochodów i wielkość eksportu) rysują niestety ciemniejszy obraz. W jednym przypadku dane są wręcz zatrważające.

We wtorek 18 sierpnia chińska państwowa agencja informacyjna Xinhua ogłosiła, że przewozy kolejowe zmniejszyły się w Chinach o 10,9 proc. od zeszłego roku i wyniosły w lipcu tego roku 278,9 mln t towarów. W pierwszych 7 miesiącach 2015 r. spadek przewozów średnio wynosił 10,2 proc. (1,98 mld t) w porównaniu do takiego samego okresu przed rokiem.
Narodowa Komisja Rozwoju i Reform ChRL zrzuciła winę za to pogorszenie na "mniejszy popyt na usługi przewozowe dla większości towarów, zwłaszcza węgla i metali".

Najgorszym wynikom przewozów kolejowych w Chinach media i analitycy nie poświęcili niestety należycie dużo uwagi - podkreśla mining.com i dodaje, że po wieściach o bezprecedensowej dewaluacji jena, wariujących notowaniach giełdowych oraz doniesieniach o ostatnich eksplozjach w terminalach portowych naprawdę trudno będzie przyjąć kolejne złe wiadomości z Państwa Środka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.