Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.10 USD (+0.33%)

Srebro

85.84 USD (+0.54%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.10 USD (+0.33%)

Srebro

85.84 USD (+0.54%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Chiny: Greenpeace zaszokowany budową elektrowni węglowych

fot: Krystian Krawczyk

W Chinach gospodarka zwolniła, ale to wciąż oznacza przyrost PKB na poziomie 7 proc.

fot: Krystian Krawczyk

Najnowsze dane świadczą o łamaniu zobowiązań klimatycznych przez władze w Pekinie. Aktywiści Greenpeace oskarżyli rząd chiński, że wbrew planowi, kosztem 150 mld dol., buduje nowe elektrownie opalane węglem. Alarmują, że Chinom nie uda się osiągnąć celów zadeklarowanych na COP21 w Paryżu.

Skandal, o którym doniosła agencja Reutera i media na całym świecie, wybuchł po opublikowaniu na początku zeszłego tygodnia (11-17 lipca) rządowych chińskich zestawień energetycznych. Wyszło na jaw, że w Państwie Środka powstaje kolejnych 200 GW mocy, które zainstalowane zostaną przez najbliższych pięć lat w elektrowniach cieplnych opalanych węglem (dla porównania Polska dysponuje obecnie 40,4 GW mocy zainstalowanej w całej energetyce, z czego w węglu kamiennym 19,35 GW a w brunatnym 9,29 GW). Działacze Greenpeace natychmiast podnieśli alarm, że oznacza to nie tylko marnotrawstwo pieniędzy, ale co gorsza - łamie międzynarodowe zobowiązania Chin, które obiecały zredukować swoją emisję dwutlenku węgla.

Chiny ambitnym obrońcą klimatu
Przypomnijmy, że jeszcze w 2014 r. Chiny zapowiadały stopniowe ograniczanie emisji po 2030 r. Przed rokiem, w czerwcu, przy perswazji i ku uciesze prezydenta USA Baracka Obamy Chiny zrewidowały plany i ogłosiły, że na szczyt klimatyczny COP21 w Paryżu w grudniu 2015 r. przyłączają się do ambitnej walki z ociepleniem klimatu, co wynagrodzono Pekinowi obietnicami wydatnej pomocy w finansowaniu "zielonej energii".

Premier Chin obwieścił w Paryżu, że szczyt emisji dwutlenku węgla nastąpi być może jeszcze przed 2030 r., a kraj podwójnie zaostrzył swoje wcześniejsze cele klimatyczne. Proporcjonalnie do dynamiki PKB Chiny miały zredukować emisję między 2005 a 2030 r. aż o 60 proc., a jednocześnie zagwarantowały, że do tego czasu 20 proc. mocy nie będzie produkowanych przy użyciu paliw kopalnych.
 
Plan klimatyczny już nierealny
Teraz specjaliści twierdzą, że budowa nowych elektrowni węglowych w praktyce uniemożliwi Chinom wypełnienie paryskich obietnic - pisze w amerykańskim portalu Daily Caller Andrew Follett, dziennikarz zajmujący się energetyką i ochroną środowiska.

W 2015 r. wielkość mocy energetycznych w Chinach przyrosła o 7,8 proc., osiągając 990 GW, natomiast zużycie wzrosło w tym czasie tylko o pół procenta - podało chińskie Ministerstwo Energetyki. Tymczasem spalanie węgla w Chinach potroiło się w latach 2000-2013. Obliczono, że na 2,4 tys. wszystkich elektrowni węglowych, które obecnie są w trakcie budowy lub bezpośrednio przed jej rozpoczęciem na całym świecie, aż 1171 powstanie w właśnie w Chinach.

Kraj ten zużywa w przybliżeniu połowę węgla na globie i wytwarza z węgla ok. 66 proc. energii elektrycznej.

"Zielone" problemy
Budowa nowych elektrowni węglowych nabrała rozmachu, bo rząd w Pekinie ostatnio zmuszony był wstrzymać wydawanie zezwoleń na inwestycje w turbiny wiatrowe w najbardziej popularnych pod tym względem regionach Chin. Na obszarach, gdzie wieje najsilniej, w ostanim czasie zainstalowano w Państwie Środka aż 71 GW mocy w elektrowniach wiatrowych, czyli więcej niż ze wszystkich pozostałych źródeł razem wziętych. Ponieważ według szacunków 1 GW mocy wystarcza do zasilenia ok. 700 tys. gospodarstw domowych, okazało się, że w okolicach, gdzie biznes przeinwestował w wiatraki, w 2015 r. według rządowych statystyk bezpowrotnie zmarnowało się 33,9 mld kWh elektryczności z turbin wiatrowych, czyli 15 proc. całego wolumenu energii z wiatru.

 
Przybyło za wiele kłopotliwych turbin
Z tej przyczyny Pekin polecił operatorom elektrowni solarnych i wiatrowych zastopowanie inwestycji, które w ciągu ostatnich pięciu lat spowodowały czterokrotny przyrost "zielonej energii".

- Niestabilna i pojawiająca się z przerwami elektryczność z tych źródeł doprowadzała do zniszczeń chińskiej sieci przesyłowej i zmuszała rząd do wydatkowania ogromnych sum pieniędzy na naprawy i utrzymanie - tłumaczy Andrew Follet. - Tereny optymalne pod względem nasłonecznienia i wietrzności w Chinach oddalone są od prowincji nadmorskich, gdzie z kolei występuje największe zaludnienie. Budowa infastruktury przesyłowej dla elektryczności z wiatraków i elektrowni słonecznych na dalekie odległości byłaby tak nadzwyczajnie kosztowna, że u końcowego odbiorcy na wybrzeżu cena prądu elektrycznego musiałaby kilkakrotnie przekraczać koszty wytworzenia - dodaje dziennikarz Daily Caller.
 
Maskująca propaganda sukcesu?
Obecna nadwyżka mocy w Chinach szacowana jest przez Greenpeace na 200 GW, a budowa nowych elektrowni węglowych powiększy ją do 400 GW. Rząd chiński zapowiada jednak szybszą likwidację starych siłowni opalanych węglem. Tymczasem plan ochrony klimatu pozwalał Chinom zbudować do 2020 r. tylko 110 GW w węglu i likwidację 70 GW w starych elektrowniach tego typu.

- Krytyczna nadpodaż energii z węgla jest śmiertelnym zagrożeniem dla chińskiego planu przejścia na nowe źródła - stwierdziła Lauri Myllyvirta, działaczka Greenpeace, cytowana przez Reutersa.

Ujawnienie rzeczywistych danych o budowie bloków węglowych jest tym większym zaskoczeniem, że przez ostatnie pół roku Pekin epatował opinię publiczną wyłącznie doniesieniami o szokującym przyroście "zielonej energii" i zmniejszaniu się zużycia węgla, co nagłaśniano chętnie w światowych mediach jako dowód końca epoki paliw kopalnych na świecie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.