Chiny: 4 wypadki górnicze w ciągu weekendu, dziesiątki ofiar

40 górników zginęło w chińskich kopalniach w miniony weekend. 11 osób wciąż pozostaje pod ziemią. To bilans czterech wypadków, do których doszło w tamtejszych kopalniach – informuje serwis mineweb.com

Najpoważniejsza katastrofa miała miejsce w sobotni wieczór, kiedy pożar odebrał życie 28 pracownikom kopalni Xianangou w prowincji Szansi. Właściciel tej kopalni został zatrzymany przez chińską policję.

Także w sobotę, też w wyniku pożaru, w kopalni należącej do spółki Zhengzhou zginęło ośmiu górników.

W niedzielę dwóch górników pracujących w kopalni węgla w prowincji Henan zginęło wskutek eksplozji. W tym samym dniu 16 pracowników kopalni w prowincji Gansu zostało uwięzionych pod ziemią. Ratownicy wydostali do tej pory trzech z nich oraz odnaleźli ciała dwóch innych.

Dwie trzecie chińskiej elektryczności pochodzi z elektrowni węglowych. Rosnący popyt na surowiec nie idzie niestety w parze z poprawą bezpieczeństwa w kopalniach. Oficjalnie mówi się, że w ubiegłym roku w chińskich kopalniach doszło do 1616 wypadków, w których zginęło 2631 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.