Chiny: 34 śmiertelne ofiary lawiny błotnej w kopalni

 Co najmniej 34 osoby zginęły w wyniku osunięcia się ziemi i lawiny błotnej, jaka zeszła na teren kopalni rudy żelaza w północnych Chinach - podano we wtorek w Pekinie. Według oficjalnych informacji \"setki ludzi\" uznawane są za zaginione.

Przedstawiciel miejscowych władz Hu Yanzai (czyt. Hu Jen-dzaj) powiedział w rozmowie z dziennikarzem agencji Reutera, iż jego zdaniem liczba śmiertelnych ofiar przekracza sto osób.

Do wypadku doszło w poniedziałek w kopalni Tashan (Tha-szan) w prowincji Shanxi (Szansi). Lawina błota i skał, spowodowana przez deszcze, pogrzebała kopalniane magazyny i budynki samej kopalni a także targ i kilka domów w pobliskiej wsi.

Nie wiadomo, ilu ludzi znalazło się pod falą błota i skał czy gruzami. Od poniedziałku na miejscu pracuje ponad tysiąc ratowników, starających się dotrzeć do ofiar. Identyfikacja znalezionych ciał okazała się trudna, ponieważ większość zatrudnionych tu ludzi to niezarejestrowani migranci z innych rejonów Chin.

Chińska policja zatrzymała właściciela kopalni i ośmiu urzędników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.