Chiny: 151 ofiar śmiertelnych w kopalni rudy żelaza. Los 800 ludzi nieznany
W związku z tą tragedią zatrzymano 13 przedstawicieli zarządu kopalni.
Jak podaje w piątek pekiński dziennik \"China Daily\", na miejscu wypadku pracuje ponad trzy tysiące ratowników, wyposażonych w ciężki sprzęt. Do tej pory byli oni w stanie przeszukać około połowy mającego obszar ponad 30 hektarów terenu. Stąd też liczba ofiar śmiertelnych tragedii może okazać się znacznie wyższa. Zdaniem ratowników, jest mało prawdopodobne by komukolwiek udało się przeżyć pod lawiną.
W trzy dni po zejściu lawiny w kopalni rudy żelaza wieśniacy i wojsko poszukują ciał pod zwałami błota
Do wypadku doszło w poniedziałek w kopalni Tashan (Tha-szan) w prowincji Shanxi (Szansi). Lawina błota i skał, spowodowana przez deszcze, zeszła na kopalniane magazyny i budynki samej kopalni, a także targ i kilka domów w pobliskiej wsi. Uszkodzone zostały wały zbiornika z płynnymi odpadami przemysłowymi z kopalni, które także zalały wieś, zamieszkałą przez około 1300 ludzi.
Na miejscu pracowało też wielu niezarejestrowanych przyjezdnych z sąsiednich prowincji; stąd też nie wiadomo ilu ludzi faktycznie pozostawało w strefie wypadku. Liczba ofiar może sięgnąć 800 osób.
Kopalnia Tashan działała nielegalnie, bez ważnej licencji - podaje w piątek \"China Daily\". Wśród zatrzymanych przez prokuraturę znalazł się prezes zarządu kopalni.