Chiński przełom w wydobyciu pierwiastków ziem rzadkich

fot: Andrzej Bęben/ARC

Indie mają piąte co do wielkości złoża pierwiastków ziem rzadkich na świecie, a importują większość swoich towarów z Chin

fot: Andrzej Bęben/ARC

Proces pozyskiwania pierwiastków ziem rzadkich (REE) z rudy polega na analizie chemicznej oddzielenia poszczególnych jej elementarnych składników. Używane są do tego celu różne odczynniki chemiczne, które po zakończonej ekstrakcji wraz z rozpuszczonymi składnikami stanowią odpady. Te zaś są niezwykle szkodliwe dla środowiska.

Nie tylko zatruwają chemikaliami glebę i przenikają w głąb górotworu, ale silnie parują tworząc zawiesiny w postaci obłoków zagrażające życiu i zdrowiu zamieszkałej w pobliżu ludności. Jest to jeden z najważniejszych powodów, dla których zachodnie mocarstwa nie mogą podjąć ich równorzędnej z Chinami produkcji.

Znaczącym problemem, choć znacznie mniejszej rangi, jest pozyskanie specjalistów tej technologii, których stale brakuje. Dostają oni najlepsze oferty w Chinach, co umacnia globalną ich dominację. Na dodatek w konkurencji z pozostałymi krajami, chińskie ich przetwarzanie jest najtańsze i dlatego cieszące się handlową popularnością.

Pewnym paradoksem chińskiej dominacji jest powszechne występowanie tychże pierwiastków w skorupie ziemskiej. Jednak dla ich wydobycia potrzebna jest ich odpowiednia koncentracja ilościowa i jakościowa, co nie zawsze ma miejsce. Dlatego nawet odkrycie ich dużego złoża nie przesądza jeszcze o jego ekonomicznie uzasadnionej eksploatacji.

Ostatnio jednak jakby wszystkie te trudności zostały pokonane, przez chińskich naukowców. Agencja Xinua i portal Global Times informują, że opracowano czystą technologię ich wydobycia.

Naukowcy z Instytutu Geochemii Chińskiej Akademii Nauk w Guangzhou zaproponowali nowe podejście w czasopiśmie Nature Sustainability na początku tego miesiąca, pokazując, że zastosowanie elektrokinetycznych technik wydobywczych do ekstrakcji REE z zwietrzelin skalnych może być zarówno czyste, jak i ekonomiczne.

W tym podejściu badacze wygenerowali pole elektryczne, umieszczając elektrody na górze i na dole strefy złożowej.Efekty elektrokinetyczne mogą przyspieszyć migrację REE, zmniejszając potrzebę stosowania szkodliwych środków chemicznych. Aby ocenić wykonalność nowej metody, przeprowadzili kilka eksperymentów w różnych skalach. Wyniki sugerują, że nowa metoda przewyższa tradycyjne techniki wydobywcze.

Na przykład, eksperymenty na większą skalę osiągnęły wydajność odzyskiwania 96 procent w ciągu 67 godzin przy użyciu elektrokinetyki, podczas gdy przy użyciu techniki konwencjonalnej po 130 godzinach uzyskano tylko 62 procent.

Różnica między wpływem starego i nowego podejścia była jeszcze bardziej znacząca w teście terenowym na miejscu: zastosowanie elektrokinetyki może osiągnąć wydajność odzysku wyższą niż 90 procent, 80-procentowe zmniejszenie zużycia środków zanieczyszczających i 70-procentowe zmniejszenie zanieczyszczenia metalami.

Przy tej okazji chińska agencja przypomina, że według danych Generalnej Administracji Celnej Chiny wyeksportowały 33 539 ton minerałów ziem rzadkich w pierwszych ośmiu miesiącach 2022 r., co oznacza wzrost o 5,7 procent rocznie.

Inne kraje konkurujące z Chinami, wzmocniły w ostatnich latach ochronę zasobów ziem rzadkich i środowiska, co spowodowało spadek ich wydobycia i podaży na światowych rynkach. Światowe zasoby ziem rzadkich wyniosły 120 milionów ton w 2021 r. Pięć największych krajów pod tym względem to Chiny, Wietnam, Brazylia, Rosja i Indie, które stanowią 95,8 procent ich całkowitych zasobów.

Jednocześnie agencja podała do wiadomości, że China Northern Rare Earth Group ogłosiła, że należąca do niej w całości spółka zależna Zibo Baosteel Lingzhi Rare Earth High-tech Co pozyskująca z chlorków metale ziem rzadkich o wydajności 25 tys. ton rocznie w Zibo, we wschodniochińskiej prowincji Shandong, zakończyła budowę i rozpoczęła próbne ich wydobycie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego