Chińska polityka surowcowa rujnuje światową gospodarkę

fot: Krystian Krawczyk

Chińczycy są zainteresowani eksploatacją surowców. Polska jest pod tym względem proporcjonalnie najbogatszym krajem Europy

fot: Krystian Krawczyk

Australijski portal News.com.au sygnalizuje niepokojące działania chińskiego przemysłu surowcowego zmierzające do jego opanowania w skali globalnej. Drogą do tego celu ma być zrujnowanie zachodniej konkurencji, która w wyniku chińskich przedsięwzięć ma ulec likwidacji, stając się chińskim klientem. Są to zauważalne przygotowania do wojny, być może tylko gospodarczej.

Jest to o tyle prawdopodobne, że chińska doktryna tego rodzaju wojny liczy sobie 2500 lat i znana jest pod nazwą sztuki wojennej Sun Zi. Jej ideałem jest zwycięstwo odniesione bez jednego wystrzału. I trzeba przyznać, że opisana w australijskim medium prasowym chińska ofensywa surowcowa zmierza do tego właśnie celu. Ma zrujnować chińskich konkurentów po to, aby przejąć zbankrutowane zachodnie koncerny wydobywcze.

Australijskie w tej sprawie przestrogi wydają się być najbardziej wiarygodnymi, choćby tylko z tego powodu, że kraj ten od początku XXI wieku jest kluczowym dostawcą surowców dla przemysłu chińskiego. Najlepiej też zna meandry chińskiej gospodarki spośród wszystkich jej zachodnich partnerów.

Problem ten jest nierozerwalnie związany z aktualnym kryzysem chińskiej gospodarki. Jednym z jego symptomów jest  stosunkowo niski wzrost gospodarczy wynoszący w minionym roku 5 procent. Chińska gospodarka pogrążona jest w kryzysie rynku nieruchomości, co powoduje ograniczenie zysków z australijskiego eksportu. Dodatkowe represje wobec prywatnego przemysłu powodują, że międzynarodowi inwestorzy w rekordowym tempie wycofują się z chińskich inwestycji.

Ponieważ Australia jest najważniejszym zachodnim dostawcą surowców dla chińskiej gospodarki, jako pierwsza odczuwa skutki tego kryzysu i interpretuje je jako chińskie przygotowania do wojny. Dwa podstawowe produkty importowe, jakimi są rudy żelaza i węgiel kamienny stoją przed ograniczeniem ich zakupów ze strony Chin. Te ostatnie wobec pogarszającej się sytuacji międzynarodowej postanowiły zdywersyfikować swoje dostawy, aby nie być zależnym od krajów im nieprzyjaznych, do jakich zaliczona jest również Australia.

Chiny, które reprezentują 71 procent światowego rynku transportu morskiego, mają sektor mieszkaniowy, który jest w głębokim kryzysie, a gospodarka wykazuje wyraźne oznaki dojrzałości i nasycenia. Jednak pomimo tego złego samopoczucia podaż rudy żelaza ma wzrosnąć od 2025 r., a produkcja w afrykańskiej Pilbara (z regionu Simandou w Gwinei) spowoduje nadwyżkę na rynku o 5–10 proc., co znacząco obniży ceny tego surowca, powodując nieopłacalność jego wydobycia przez chińskich konkurentów. 

Ten sposób eksportu chińskich metali masowo sprzedawanych poniżej ich kosztów produkcji na świecie, zastosowany został prawie do wszystkich wydobywanych surowców. Najlepszą ilustracją tego procesu są ich ceny giełdowe, które mimo niezwykłego zapotrzebowania na te surowce dla potrzeb globalnej transformacji energetycznej, utrzymują się na stałym lub nawet malejącym poziomie.

Według najwyższych chińskich władz, strategia ta ma na celu dwie rzeczy: zmniejszenie zależności Chin od innych gospodarek i zwiększenie zależności innych gospodarek od Chin. Polityka ta realizowana jest przez jeden z największych chińskich koncernów górniczych specjalizujących się w zagranicznych inwestycjach, jaką jest Zijin. Zamierza on zwiększyć produkcję wszystkich swoich metali do 2025 r. w drodze dużych przejęć, w tym bardzo dużych kopalń lub spółek wydobywczych o wpływie globalnym.

Klasycznym przykładem tej polityki jest sytuacja na rynku niklu. W zeszłym roku jego cena spadła o ponad 50 procent w wyniku nagłego wzrostu podaży ze strony indonezyjskich producentów będących własnością Chin, spadając z 43 000 dolarów za tonę do obecnie 16 750 dolarów za tonę. Przy tej cenie aż połowa kopalń niklu na świecie jest nierentowna. Jednym z powodów tej sytuacji jest fakt, że jeśli chodzi o wydobycie surowców w Chinach, to ich przetwarzanie odbywa się często w bardzo złych warunkach środowiskowych. Powoduje to nierówne nakłady na ich pozyskiwanie, a w rezultacie znacznie niższe koszty ich produkcji w Chinach.

Problem ten jest na razie nierozwiązywalny, tym bardziej, że Chiny wspierają ograniczenia środowiskowe u swoich konkurentów, sami ich nie stosując. Z tego powodu są one cenowo bezkonkurencyjne i znajdują się na dobrej drodze do całościowego opanowania globalnego rynku surowcowego. Na tym tle rodzi się refleksja, że od blisko15 lat głoszony jest upadek chińskiej gospodarki. Jednak mniej uwagi zwraca się na to, że jest ona oparta na niskich kosztach wytwarzania i konsumuje połowę wydobywanych na świecie surowców powiązanych z globalną gospodarką. Z tego powodu Chiny podejmują udane próby przeniesienia kosztów upadku swojej gospodarki na jej globalnych partnerów z zapewnieniem sobie monopolistycznych zysków z tego upadku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania oraz absolutorium z wykonania budżetu za 2025 r. – Woj. śląskie generalnie jest w dobrej kondycji, to jedno z lepszych miejsc do życia, jeżeli chodzi o nasz kraj. Natomiast, jak wszędzie, mierzymy się z jakimiś problemami – mówił po głosowaniach marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.

ING spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. o 3,4 proc.

Ekonomiści ING spodziewają się wzrostu polskiego PKB w 2026 r. na poziomie 3,4 proc. - poinformował w komentarzu do danych GUS Adam Antoniak. Dodał, że w drugim kwartale br. dynamika konsumpcji prywatnej powinna być nieco niższa niż kwartał wcześniej.

Jak skrócić czas załadunku i rozładunku w magazynie? Sprawdź, jak zwiększyć wydajność

W sprawnie funkcjonującym magazynie każda minuta ma znaczenie. Im szybciej przebiega załadunek i rozładunek towarów, tym większa jest przepustowość obiektu, mniejsze ryzyko opóźnień i niższe koszty związane z przestojami pojazdów i pracowników. W dobie rosnących wymagań rynku logistycznego przedsiębiorstwa coraz częściej poszukują rozwiązań, które pozwolą usprawnić procesy przeładunkowe i zwiększyć efektywność całego łańcucha dostaw.