Chcemy wiedzieć, jak będzie wyglądać Śląsk, jak będzie wyglądać górnictwo

fot: Maciej Dorosiński

Bogusław Hutek: Jeżeli 12 grudnia polski rząd nie przeciwstawi się neutralności klimatycznej, lub jej nie zablokuje, to przemysł na Górnym Śląsku zostanie „pozamiatany”

fot: Maciej Dorosiński

Komisja Europejska zaproponowała w czwartek, aby 8 mld euro z liczącego 40 mld euro Funduszu Sprawiedliwej Transformacji przypadło Polsce. Jeśli tak się stanie, Polska będzie największym beneficjentem Funduszu. Na co wystarczą te środki? Z tym pytaniem portal netTG.pl zwrócił się do szefa górniczej Solidarności Bogusława Hutka.

Na razie informacje o tych środkach są bardzo ogólne, do końca nie wiadomo, na co mają zostać one przeznaczone. Jednak te osiem miliardów - nawet euro - na sprawiedliwą transformację to są grosze. Na dzień dzisiejszy nie wiem, jakie rząd ma plany wobec węgla. Mamy się tego dowiedzieć pod koniec czerwca, gdy - jak deklarował wicepremier Jacek Sasin – ma zostać przedstawiony program dla górnictwa. Jeśli zrobią, tak jak zapowiadali, i przedstawią bilans zapotrzebowania na węgiel oraz listę inwestycji w elektrownie i elektrowni, które pozostaną, to wtedy możemy usiąść do rozmów – mówi lider górniczej „S”.

Podkreśla jednak, że te pieniądze to kropla w morzu potrzeb.

- Jak wiadomo z wyliczeń wykonanych przez Uniwersytet Ekonomiczny, sama transformacja Polskiej Grupy Górniczej kosztowałaby 240 mld zł. Mówimy tu m.in. o stworzeniu nowych miejsc pracy, w miejsce tych zlikwidowanych. W taki sposób pojmuję sprawiedliwą transformację – mówi przewodniczący.

Dodaje, że obecnie ze strony rządu pada szereg bardzo rozbieżnych informacji w kwestii transformacji.

- Na dzień dzisiejszy nie wiemy, co rząd chce zrobić z górnictwem i jaki ma pomysł na jego funkcjonowanie. Dlatego poczekamy do czerwca, no chyba że sytuacja w PGG się skomplikuje. To wtedy nie będziemy czekać, tylko będziemy robić swoje, bo szczerze powiedziawszy, mamy już dość takiego „ciulania się” tym bardziej, że rząd co innego mówi na Śląsku, a co innego poza Śląskiem – stwierdza Bogusław Hutek.

Dodaje też, że w ostatnim czasie zmniejszyła się liczba obrońców węgla.

- Poseł z Katowic, czyli premier Mateusz Morawiecki, ma w swoim okręgu chyba dziewięć kopalń PGG i z racji swoich obowiązków szefa rządu nie ma dla nich czasu. Inni posłowie angażują się w obronę miejsc pracy w swoich okręgach. Tu niestety z tym się nie spotykamy. Dalej stoję na stanowisku, że węgiel powinien być paliwem strategicznym niezależnie od tego, jak będzie się rozwijał gaz. Muszę tu wspomnieć o wszystkich obrońcach węgla ze Śląska, którzy teraz zasiadają w Europarlamencie. Byli obrońcami węgla, a teraz coraz częściej wspominają o gazie i go wspierają, a zapomnieli już o węglu jako paliwie strategicznym dla Polski.

Zdaniem przewodniczącego zapomniano też o wodorze, z którym wiązano duże nadzieje.

- W tym zakresie poważne plany miała Jastrzębska Spółka Węglowa w czasie prezesury pana Daniela Ozona. To niestety też wzięło w łeb. Ostatnio pojawiły się informacje, że PGNiG chce wytwarzać wodór z gazu ziemnego i za pomocą Odnawialnych Źródeł Energii. Po raz kolejny węgiel został pominięty. Patrząc i słuchając tego wszystkiego, można wywnioskować, że to zmierza do rozprawy z górnictwem. Prawdopodobnie pewne ruchy zostały wstrzymane ze względu na zbliżające się wybory prezydenckie. Jeśli jednak zmusi nas do tego sytuacja, to jesteśmy w stanie zawalczyć o swoje, bo jako związkowcom zależy nam na utrzymaniu miejsc pracy dla górników i na tym, abyśmy wiedzieli, jak Śląsk ma wyglądać za ileś lat. Tym tak naprawdę powinni się zająć posłowie ze tego regionu. Powinni się zastanowić – odchodzi górnictwo, to co po nim. Niestety, nikt z nich się o to nie pyta – stwierdza lider górniczej „S”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.